[Torment] ToN: Komentarze do glosariusza

120 postów · 1 117 142 wyświetlenia · 2013 · strona 5 z 6

Forum Grimuaru działa obecnie w trybie tylko do odczytu, ale wszystkie dawne dyskusje wciąż są dla Was dostępne.

  1. CorpselightRozdwojony Język
    https://docs.google.com/file/d/0BxMevjN ... w?sle=true
    Tajemnica Stanisława wyjaśniona (w pewnym stopniu) na stronie 17 :)
  2. CorpselightRozdwojony Język
    Jak na razie tylko Ghoster zgłosił w arkuszu gotowość, a tymczasem zaczynamy tłumaczyć Vision Document i potrzebne nam są ostateczne wersje podstawowych terminów. Jutro wieczorem hasła, co do których zgadzają się przynajmniej trzy z pięciu osób, spadną do kolumny Final :)
  3. DarnathAdministrator
    Szalona kampania. Jeszcze raz dzięki wszystkim za dotychczasowe dyskusje i gdybania. Jak pewnie zauważyliście, złożyliśmy dość obfite podsumowanie na Grimuarze, a teraz - już w wolniejszym tempie - bierzemy się za Vision Document.

    Aktualizacje będą pojawiać się w znacznie mniejszej częstotliwości, więc spodziewam się delikatnego spadku aktywności (jak to było po kampanii Eternity), przynajmniej do czasu aż gry zostaną wydane. Nie mniej, zostało jeszcze mnóstwo kwestii do przetłumaczenia i mam nadzieję, że też damy im radę :]
  4. DeveanOpłakujący Posty
    Fajne podsumowanie, Darnath :).

    Tak mnie naszło z Ossiphagan.

    Czemu nie przełożyć tego na polską pisownię: Ossyfagan?
  5. DarnathAdministrator
    Bardziej przemawia do mnie wersja Ossiphagan (w przypadku nazw własnych miejsc osobiście pozostawiłbym ten - jak to nazwać - angielski zapis?)

    Nawiasem, jak pewnie zauważyliście tłumaczymy "What does one life matter" jako "Ile znaczy jedno życie?". Moja pierwotna (dość intuicyjna) wersja się o dziwo na razie przyjęła i nikt nie zgłaszał zastrzeżeń (może w strachu), więc zrobię to ja. Zrobiłbym coś z tym.

    What can change the nature of a man?
    Cóż może zmienić naturę człowieka?

    To pytanie kilkukrotnie pojawiało się w Tormencie w dialogach i w dubbingu (Ravela, Deionarra, Bezimienny). Można się spodziewać, że pojawi się też parokrotnie w inXile-owej wersji. Co sądzicie o delikatnej modyfikacji -

    Cóż znaczy jedno życie?
  6. DeveanOpłakujący Posty
    [quote=""Darnath""]Bardziej przemawia do mnie wersja Ossiphagan (w przypadku nazw własnych miejsc osobiście pozostawiłbym ten - jak to nazwać - angielski zapis?)

    Nawiasem, jak pewnie zauważyliście tłumaczymy "What does one life matter" jako "Ile znaczy jedno życie?". Moja pierwotna (dość intuicyjna) wersja się o dziwo na razie przyjęła i nikt nie zgłaszał zastrzeżeń (może w strachu), więc zrobię to ja. Zrobiłbym coś z tym.

    What can change the nature of a man?
    Cóż może zmienić naturę człowieka?

    To pytanie kilkukrotnie pojawiało się w Tormencie w dialogach i w dubbingu (Ravela, Deionarra, Bezimienny). Można się spodziewać, że pojawi się też parokrotnie w inXile-owej wersji. Co sądzicie o delikatnej modyfikacji -

    Cóż znaczy jedno życie?[/quote]
    Zdecydowanie lepiej. 'Ile' dziwnie wygląda i całość nie brzmi najlepiej.

    Ja stosowałem roboczo 'znaczenie'. Ale to było coś innego, w nagrodach:
    One life does matter -> Jedno życie ma znaczenie

    Odwrócenie na 'Jakie znaczenie ma jedno życie?' brzmi moim zdaniem gorzej od 'Cóż znaczy jedno życie?'.

    Owszem, 'Cóż znaczy jedno życie?' nie odwraca się tak intuicyjnie (bo nie powiemy 'Jedno życie znaczy' :P), ale 'Jedno życie ma znaczenie' też pasuje do tego pytania.

    Podsumowując: głos na 'Cóż znaczy jedno życie?'.

    Wyobraziłem sobie, jakby to przeczytał Fronczewski... cud, miód i orzeszki :).
  7. CorpselightRozdwojony Język
    black_cape i ja powoli zbliżamy się do końca tłumaczenia Vision Documentu, a tymczasem pewne sprawy wciąż pozostały nieustalone. Uciekam się zatem do Waszej mądrości :P

    Jack: waletowi mówię zdecydowane NIE i nic mnie nie przekona. Sama zaczęłam już używać speca, ale jest nieco problematyczny (zwłaszcza w wersji żeńskiej) i wciąż liczę, że ktoś jeszcze wyskoczy z czymś genialnym.

    Meres: mamy dwa głosy na "Mary" i dwa na "Zwierciadła" - niechże ktoś rozsądzi, bo oba są dobre. Ja sama piszę na razie "Mery", ale to tak bardziej roboczo.

    Changing God: dziad wciąż nie daje mi spokoju, a w VD jego wątek przewija się właściwie cały czas. Na obecną chwilę w glosariuszu prowadzi "Pan Kształtów" i tej nazwy się trzymamy. To mój własny twór, ale niestety muszę przyznać, że im więcej go używam, tym bardziej wydaje mi się kretyński. Zresztą moja dokładna propozycja w glosie wciąż brzmi "Pan wielu/stu/tysiąca kształtów/ciał/żywotów" (o ile pamiętam, wersję skróconą zawdzięczamy Darnathowi :P) i to nie bez powodu. Dodatkowe słowo pomiędzy "Panem" i jego postaciami (oo, może powinnam dopisać jeszcze "wielu postaci", "obliczy", "o stu obliczach"? Możliwości można mnożyć w nieskończoność) sprawia oczywiście, że cała nazwa robi się przydługa, ale jednak w jakiś sposób oddaje element "changing". Wskazuje na to, że Pan faktycznie sam zmienia kształty, a nie tylko w jakiś bliżej nieokreślony sposób nad nimi panuje.

    Po głowie chodziły mi jeszcze rzeczy w stylu Pana Skorup (żeby podkreślić, jak nędzna jest tak naprawdę jego "boskość" - coś a la Farod, król szmat), ale odrzuciłam je z góry jako nadinterpretację. Oryginalne "God" też wydaje się naciągane w kontekście fabuły i chyba intuicyjnie cały czas zastępowaliśmy oczywistego "boga" bardziej neutralnym "panem", ale musimy pamiętać, że twórcy celowo zdecydowali się tak tego osobnika nazwać. Zapewne wszystko wyjaśni się, kiedy lepiej poznamy historię - może gość sam nadał sobie takie imię i z jakiegoś powodu się przyjęło, może takim mianem okrzyknęli go naiwni, zacofani mieszkańcy Zaświata itd. Nie odrzucałabym więc ewentualności powrotu do czegoś bardziej boskiego.

    Wiem, że robiliśmy już porządną burzę mózgów na temat większości terminów, ale minęło kilka miesięcy - a nuż w czyjejś głowie narodziło się przez ten czas coś pięknego w swej prostocie. Jeśli nie, zostaniemy przy Panu K., specu i zapewne Zwierciadłach, więc przemówić można teraz albo zamilknąć na wieki :P
  8. ZoltanOpłakujący Posty
    Jack: jak nie walet, to dupek ;) Nie możne być po prostu łotr/ łotrzyk? (chociaż raczej nie pasuje do klimatu). do głowy przyszły mi jeszcze As (blisko speca, zachowana karciana stylistyka), Szelma (jak dla mnie fajnie brzmi, ale nie nadaje się na nazwę klasy). Może jakieś małe słowotwórstwo?

    Co do meres, ja umywam ręce ;)

    Changing God- może coś mniej dosłownego, a mianowicie Pan Tysiąca Twarzy?
    Living from life to life, fleeing these castoff bodies when they had sustained too much damage or when he felt he had experienced their stories for long enough, he gained the appellation “the Changing God.”
    Przez długi czas zmieniał te ciała etc, aż w końcu zyskał miano ,,Pana Tysiąca Twarzy"

    Jeśli dobrze rozumiem, to zwykli ludzie nadali mu to miano. Chodziło głównie o to, że co jakiś czas pojawiał się z nową gębę (twarzą). Dla prostego człowieka coś takiego graniczy z mocą boską, stad ten ,,God"
  9. ArhibaldWestGorejący Dyskutant
    Jack - Pozostałbym przy oryginale, szczególnie, że w angielskiej wersji "Jack of All Trades" pochodzi od imienia Jack
    Co do Meres nie wiem, wydaje mi się, że Zwierciadła byłyby odpowiedniejsze, ale nie jestem znawcą językowym.
    A Changing God - chyba, że trzeba poczekać na więcej informacji o nim, by coś sensowniejszego wymyślić. Pan Kształtów to całkiem dobra nazwa
  10. GhosterGlobal Moderator
    Jack - Pozostałbym przy oryginale, szczególnie, że w angielskiej wersji "Jack of All Trades" pochodzi od imienia Jack
    Co to za herezje?! Ty innowierco!

    "As" to super wyjście akurat, jestem za, chociaż Corpselight pewnie nie będzie.

    "Meres", ja oczywiście wciąż obstaję przy "marach", trzymają się fonetycznie oryginału i mamy przecież to słowo w polskim słowniku, wystarczy tylko skojarzenie z nocnymi marami rzucić tam czy gdzieś indziej.

    "Pan Tysiąca Twarzy" też brzmi dobrze, jestem za.
  11. ZoltanOpłakujący Posty
    Tyle że As nie ma żeńskiego odpowiednika, i w tym tkwi problem.

    Pan Kształtów mi mocno zgrzyta, bo kojarzy mi się raczej z jakimś mega sobowtórniakiem/ likantropem, ogólnie kimś, kto dowolnie kształtuje swoje ciało, a nie zmienia ciała jak ubrania. Człowieka rozpoznaje się głównie po twarzy, to taka alegoria właśnie całego jestestwa, to właśnie zmiana twarzy rzucała się w oczy ludzi znających owego Changing goda.
  12. GhosterGlobal Moderator
    Tyle że As nie ma żeńskiego odpowiednika, i w tym tkwi problem.
    Jak nie? Asia. [Obrazek nie jest już dostępny]
  13. CorpselightRozdwojony Język
    [quote=""Zoltan""]Pan Kształtów mi mocno zgrzyta, bo kojarzy mi się raczej z jakimś mega sobowtórniakiem/ likantropem, ogólnie kimś, kto dowolnie kształtuje swoje ciało, a nie zmienia ciała jak ubrania. Człowieka rozpoznaje się głównie po twarzy, to taka alegoria właśnie całego jestestwa, to właśnie zmiana twarzy rzucała się w oczy ludzi znających owego Changing goda.[/quote]
    Dokładnie o to mi chodziło, Pan Kształtów po prostu nie kojarzy się z tym, z czym powinien. W ogóle całość argumentacji Zoltana bardzo do mnie przemawia, jestem jak najbardziej za Panem Tysiąca Twarzy :)

    As jak dla mnie ląduje w tej samej szufladce, co spec - fajny, ale nie dość elastyczny, kiedy trzeba się nim swobodnie posługiwać w tekście. Szelma ma pod tym względem nieco większy potencjał, może warto rozważyć. Na pewno nie chciałabym zostawiać jacka po angielsku - chyba że miałby być jakimś hakerem rodem z Neuromancera :D A słowotwórstwo zawsze mile widziane^^
  14. ArhibaldWestGorejący Dyskutant
    Mógłby być również Pan Tysiąca Oblicz (taka moja luźna propozycja)
  15. ZoltanOpłakujący Posty
    Oblicze jest w sumie klimatyczniejsze niż twarz, tylko mi się z obliczeniami kojarzy (ach, ta matematyka) :D i jakos tak dziwnie to brzmi. Niech Corpselight zadecyduje.

    Jak nie? Asia.
    [Obrazek nie jest już dostępny]
  16. black_capeRedakcja
    'Pan Tysiąca Twarzy' faktycznie najlepiej zachowuje sens 'Changing God', ale bardziej pasowałby 'Pan o Tysiącu Twarzy', żeby jeszcze bardziej zaakcentować zmienność, a nie władzę.

    Nie widzę za to problemu z rozróżnieniem na rodzaje klasy 'jack', bo tak samo będzie w przypadku nano i glewii. Chyba, że ze speca zrobimy specjalist(k)ę.
  17. CorpselightRozdwojony Język
    Na pewno zostawiłabym "twarz" - jest prosta, do rzeczy i trochę łagodzi ogólną górnolotność naszego tłumaczenia. Poza tym "twarzy" ma o jedną sylabę mniej niż "obliczy" :P Również z powodu długości bardziej podoba mi się Pan Tysiąca Twarzy niż Pan o Tysiącu Twarzy, ale może ktoś jeszcze się wypowie w tej kwestii?

    Glewia i nano to słowa, którymi w codziennej mowie nie określilibyśmy człowieka, dlatego z góry zakładają pewną abstrakcję i łatwiej "łykają" niezgodność płci. Nano nie kojarzy się automatycznie z żadnym rodzajem (chyba że nijakim), więc nie ma problemu. Glewia to z kolei przedmiot, więc stwierdzenie "jestem glewią" zawsze będzie rodzajem metafory. Trzymając się broni - zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogą powiedzieć o sobie "jestem biczem bożym", "jestem młotem na czarownice" albo "jestem ostrzem sprawiedliwości" ;) Spec to z kolei określenie człowieka o konkretnych zdolnościach, a od "ludzkich" nazw zwykliśmy wymagać zgodności w kwestii płci. Ale to wszystko czysto teoretyczne gadanie, bo problem jest zupełnie innej natury :P

    W praktyce mamy kilka "ludzkich" nazw profesji, których męskie/żeńskie odpowiedniki albo nie istnieją, albo się nie przyjęły, a mimo to swobodnie ich używamy do obu płci. Można np. powiedzieć "Ania jest utalentowanym magiem" i nikt się nie skrzywi. Nic się więc nie stanie, jeśli kobieta powie o sobie "jestem specem". Prawdziwy problem pojawia się dopiero przy opisach i tutaj nawalają niestety zarówno spec, jak i glewia. Weźmy chociażby nieśmiertelną CCJ (cold, calculating jack), którą tak niezdrowo upodobali sobie panowie z inXile. "Spotkasz chłodną, wyrachowaną..." Ehh.

    Myślę, że moglibyśmy przeanalizować zachowanie "speca" w tekście właśnie na przykładzie "maga", bo to słowo, z którym jesteśmy na pewno bardziej osłuchani i łatwiej będzie wyłapać zgrzyty. "Spotkasz zimnego, wyrachowanego maga" (jako podpis pod obrazkiem, na którym ewidentnie widnieje babka) dobrze Waszym zdaniem brzmi? Można z tym w ogóle cokolwiek zrobić?
  18. CorpselightRozdwojony Język
    Jacuś ciągle daje się we znaki :F Podam konkretne przykłady z VD - a nuż ktoś wpadnie na pomysł, jak je sensownie uzupełnić, magicznie poszerzając mocno ograniczone możliwości słowa 'spec' (lub innego, tylko proszę o powstrzymanie się od waletów :P).

    [jack], która w duszy nosi jad, w kieszeni ostrze, a na szyi ustrojstwo wydzielające halucynogenne opary;

    (pod obrazkiem) Jeden z twoich potencjalnych towarzyszy, [cold, calculating jack].

    Zgorzkniała [jack] będzie mieć do ciebie żal – jeśli przerzucisz na nią swój ból, jedynie splunie na ciebie i odejdzie.

    Z kolei w bardziej ogólnych fragmentach 'spec' sprawdza się dobrze, więc jakby ktoś miał kompletnie nowy pomysł, niech go przetestuje również na opisowym kawałku tekstu, np.:

    Wyróżnia się trzy typy postaci: glewię, speca oraz nano. Glewie to wojownicy; swoje umiejętności opierają przede wszystkim na intensywnym treningu, jednak często wspomagają ciało i umysł mocami numenery. Łotrzykowaci spece najlepiej czują się pośród cieni. Znają się na wszystkim po trochu i z reguły sprawnie operują numenerą, chociaż zwykle nie opanowują do mistrzostwa żadnej konkretnej dziedziny. Nano zaś poświęcają życie na zgłębianie tajemnic minionych wieków w nadziei na przejęcie choć cząstki mocy drzemiącej w najbardziej niezwykłych reliktach przeszłości.
  19. SentheGrzebiący Słowa
    Z tego fragmentu wynika, że nasze tłumaczenie jest zupełnie bez sensu - postać, która umie wszystko po trochu i na niczym się dobrze nie zna? Przecież to raczej przeciwieństwo "speca", "specjalisty". :/

    W takim wypadku już faktycznie szłabym w waleta. Albo w ogóle jakieś niedosłowne tłumaczenie, oddające sens (archetyp ruchliwy, sprytny, wszechstronny, działający w cieniu, korzystający z technologii), ale oparte na całkowicie innym słowie.
    Kojarzy mi się w tej chwili trickster, chociaż wiadomo, że to nie to. Albo jakieś zwierzęce: szczur, lis.

    Desperackie dość są te próby tłumaczenia. Może by jednak zostawić to w oryginalnej formie? :P
  20. CorpselightRozdwojony Język
    Ja wiem, czy 'spec' jest bez sensu? W moich okolicach określa się takim mianem zarówno specjalistę, jak i takiego właśnie cwaniaczka od wszystkiego, i w tym drugim przypadku słowo ma lekko ironiczne zabarwienie. Ale jeśli to jakiś mój regionalizm, to oczywiście jestem otwarta na inne sugestie... Tylko, na bogów, idźcie mi wszyscy z tym waletem :P Skojarzenie funkcjonujące na zasadzie tłumaczenia nazwy figury karcianej z angielskiego, podczas gdy w naszym języku ta sama figura odziedziczyła nazwę po francuskim słowie 'giermek/lokaj' - to dopiero jest bez sensu! Chyba że w jakimś jeszcze innym regionie Polski słowo 'walet' znaczy samo w sobie *cokolwiek* oprócz nadprogramowego lokatora w pokoju :p

← Kącik Tłumaczeń