Dla tych, którzy uczestniczą w Planarnych Okruchach (i tym, którzy może by chcieli)
tutaj małe zapewnienie, iż sesja ruszy do miesiąca. Jeden z graczy już potwierdził chęć kontynuacji, drugi chciałby mieć najpierw pewność, iż inni także będą grać, zatem rzucać tam śmiało informację.
Co do bólu odnośnie gier zbliżonych do Tormenta - oczywiście mógłbym tu rzucać wszelkimi Baldursami, ale to pierwszy błąd: nie ma gier takich jak Torment, są jedynie gry, które spodobałyby się tym, którym spodobał się Torment. Osobiście rzuciłbym Falloutem 1 (jedyna słuszna część serii, dodatkowo na NMA odbywają się już chyba ostatnie kroki w tworzeniu Fallout: FIXT, moda, który dodaje głównie to, czego nie zdążyli dodać twórcy, oraz mnóstwo innych rzeczy (super sprawa, testowałem i mimo kilku błędów, nawet uniemożliwiających grę, wszystko zdawało się bardzo odświeżone (nowe postaci, dialogi itd.), chociaż nie doszedłem nawet do Hubu. Warto śledzić
ten temat na NMA. Nie wiem czy jest spolszczenie, ale do Fallouta 1 była tylko kinowa wersja, więc proponowałbym po prostu zagrać w angielską wersję.
Poza tym jest oczywiście, jak wspomniał maeliev, Fallout 2 (ty heretyku, jak śmiesz mówić, iż jest lepsza od jedynki!); do niego też istnieje taki mod rozszerzający (dodający naprawdę od groma rzeczy: mnóstwo nowych lokacji, postaci, łódź podwodna!), zwie się
Fallout 2: Restoration Patch, ma nawet wersję polską, a w tej chwili nie jest dokończony, ale zupełnie grywalny (niestety albo ja coś popsułem albo twórca moda, ale spolszczenie nie działało wszędzie; w niektórych nowych lokacjach, np. Opactwo, działało świetnie, w innych były przemieszane dialogi polskie z angielskimi, więc chyba lepiej grać na wersji angielskiej).
Poza tym naprawdę warto zapoznać się z takimi tytułami jak Machinarium, Limbo, Journey; ostatnio słyszałem wiele dobrego o "Kentucky Route Zero" (tak, między innymi w tej rozmowie Rothfussa, McComba, Jormwalda i Belmont podsyłanej przed Darnatha), jak tylko nabędę ją w sieci wysyłkowej firmy Torrent to podzielę się wrażeniami; wygląda naprawdę obiecująco (kocham taką stylistykę, ba, niedawno sam tworzyłem coś podobnego:
[Obrazek nie jest już dostępny]
[Obrazek nie jest już dostępny]
[Obrazek nie jest już dostępny]
Ot, taki sobie koncept, może wezmę się za to kiedyś znowu.
Wracając do gier: Bioshock Infinite prezentuje się fabularnie bardzo ciekawie: niestety informacje ciągnę z oglądania Let's Play'a jakiś czas temu, nieskończonego zresztą, ale pamiętam, że Bioshock 2 miał bardzo dobrze przedstawione zakończenie, trzecia część zdaje się jeszcze bardziej pogłębiać wrażenie "dopracowanej fabularnie".