Nie ma co wróżyć ale masz racje, sequel to kwestia czasu. Skoro zaczęli robić dodatek przed premierą podstawki.... :)
Jacyś analitycy rynkowi i finansowi tez tam siedzą i golą nie małe pensje za tego typu wyliczenia.
My możemy się tylko cieszyć :)
Co do samej gry - wrażenia są baaaaardzo pozytywne, niestety czuć, że gra wyszła 2-3 tygodnie za wcześnie, spotykamy dziwne kolizje postaci z otoczeniem, głupiejące niekiedy AI naszych kompanów (AI wrogów działa poprawnie) oraz uporczywe bugi, często rujnujące roz(g)rywkę - ot, jak chociażby ten ze "Znikającym Grimuarem". Jednak to jest tylko kwestia oszlifowania tego jakże zacnego i dużego diamentu :) No, osobna kwestia, że chyba nie zdarzają się takie tragiczne bugolce zbyt często?
A mam pytanie - czy Zatoka Buntu to jedyne duże miasto w grze? W sensie takie, które jest na kilku lokacjach (podział na dystrykt/osiedla). Ktoś wie? :)
Pierwsze wrażenia
24 posty · 50 144 wyświetlenia · 2015–2016 · strona 2 z 2
Forum Grimuaru działa obecnie w trybie tylko do odczytu, ale wszystkie dawne dyskusje wciąż są dla Was dostępne.
fvzGrzebiący Słowa
DarnathAdministratorA mam pytanie - czy Zatoka Buntu to jedyne duże miasto w grze? W sensie takie, które jest na kilku lokacjach (podział na dystrykt/osiedla). Ktoś wie? :)
Nie, są jeszcze Bliźniacze Wiązy. Nie jest to jako tako spoiler, bo widać je na mapie, na głębokim wschodzie ;)
Dodam jako ciekawostkę, że Chris Bishoff (twórca Stasis) jeszcze w czasie kampanii finansowania społecznościowego, wrzucił swój pierwszy fanart stworzony na podst. opisu miasta. Nie wygląda on co prawda jak to miasto w ostatecznej wersji, ale był to całkiem ciekawy pomysł.

KriegPoczątkującyPierwsze wrażenie po 10 godzinach rozgrywki:
Grę najlepiej opisać jako Baldur's Gate, który pamięta, że wisi nad nim cień Tormenta. Twórcy wyraźnie inspirowali się obiema produkcjami kreując przygodę. Mamy więc morze tekstu, gęste tło fabularne opisujące świat, nutę mroku i sporo możliwości w rozwiązywaniu questów. Z drugiej strony sporo walczymy, gra klimatycznie jest dość lekka ( z wyjątkami ) i mimo wszystko mamy do czynienia z klasycznym światem fantasy.
Jest klasycznie do bólu, grałeś / grałaś w klasyki to będziesz w domu. Oczywiście wprowadzono wiele usprawnień / zmian ale podstawy nie zostały zmienione. Nie będę wdawał się w szczegóły bo zrobili to już przedmówcy. Zdecydowany plus dla Twórców.
Gra jest trudna, inaczej, nie tyle co trudna ale wymagająca knucia i kombinowania. Klasyczne akcje znane z Baldurów czyli "pędzim na małpę niczym ruskie po zwycięstwo" kończą się zgonem drużyny.
Na szczęście początek gry nie polega na bieganiu w celu mordowania szczurów, szukania pierścieni rodowych itp. Qesty dość standardowe ale wykonane z nutą polotu. Mam ochotę je wykonywać i się nie nudzę.
Nie ma lekko, jak zbytnio się zagalopujesz w uprawianiu turystyki to gra Cię ukaże, bez cienia litości.
Bohaterowie dołączani do drużyny mają potencjał, zobaczymy czy zostanie rozwinięty.
Dialogi / historyjki / genialne "przerywniki" w stylu papierowych RPG, wszystko napisane sprawnie i z pomysłem. Nie jest to poziom Tormenta ale.... Chyba nigdy nie uda się nikomu dojść do poziomu wspomnianej gry.
Podsumowując, zero zawodu jak na razie, jest bardzo dobrze.
WrathuGorejący DyskutantPodpisuję się pod powyższą opinią.
Grę udało mi się dorwać po bardzo okazyjnej cenie (20 zł) na GOGu dzięki Kinguinowi. (Mam nadzieję, że Torment nie będzie zbyt drogi)
Trochę przykrość, kiedy się okazało, że gra nie chodzi tak płynnie, jak powinna (laptop Windows 7). Ale generalnie uznałem, że da się grać i dałem szansę. A wizualnie gra wygląda naprawdę pięknie.
Po pierwszych kilku godzinach jestem zachwycony.
Bardzo podoba mi się motyw z wizjami - rozmowami ze zmarłymi (jak w Tormencie) i snami (jak w Falloucie 2). Świeży motyw z ilustrowanymi wydarzeniami (nie jestem pewny, jak to określić), który ma się pojawić też w Nurtach Numenery, jest bardzo interesujący.
Gra angażuje emocjonalnie i jest mroczniejsza niż się spodziewałem.
Gram barbarzyńcą, a do drużyny dołączyłem maga (spod gospody w Dolinie) i łotrzycę.
Na razie powoli wychodzę ze Złocistej Doliny i myślę, że przede mną prawdziwe arcydzieło.