Pierwsze wrażenia

24 posty · 50 144 wyświetlenia · 2015–2016 · strona 1 z 2

Forum Grimuaru działa obecnie w trybie tylko do odczytu, ale wszystkie dawne dyskusje wciąż są dla Was dostępne.

  1. GornWspółsłowiec
    Już jutro gra powinna wpaść w pierwsze łapki spragnionych graczy, więc zakładam tu wątek, żeby dzielić się przemyśleniami na gorąco. Jutro dam znać co mnie zachwyciło, a co zawiodło, póki co można wspomnieć o tym co już pismacy opisali.

    Po pierwsze, co ciekawe nie zauważyłem, żeby było wielu skarg na bugi. Początkowo był jakiś problem z uruchomieniem gry, ale błyskawicznie Obsidian to naprawił.
    Po drugie, długość gry jest nieco krótsza niż się spodziewałem. Podobno wystarczy 15h by skończyć sam wątek główny, a po dodaniu eksploracji dodatkowych obszarów i questów, to około 60h. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że recenzenci grę przechodzą jak najszybciej, by jak najwięcej rzeczy sprawdzić.
    Po trzecie, chyba jest dobrze, tak słychać przynajmniej z tych strzępków informacji które już spływają ;)
  2. Lord BartSzczebiocząca Czaszka
    Bugi jak bugi, day-one patch i tak jest gotowy. Zobaczymy jutro, premiera i zdjęcie blokady 9AM PST, mam nadzieję że wtedy da się coś zgrać z płyty, bo ciągnięcie 18GB -.-'
  3. HerneoPoczątkujący
    Ale trzeba wziąć pod uwagę, że recenzenci grę przechodzą jak najszybciej, by jak najwięcej rzeczy sprawdzić.
    Sugerowanie, że każdy recenzent (zwłaszcza mainstreamowych, sponsorowanych serwisów/prasy) przed wystawieniem opinii grze wcześniej musi ją przejść ;)
    mam nadzieję że wtedy da się coś zgrać z płyty, bo ciągnięcie 18GB
    Polskie wydanie podpina się pod Steam, spróbuj już teraz to zrobić, bo można zrobić preload (ściągnięcie wcześniej zaszyfrowanych danych gry, które zostaną odblokowane w chwili premiery). Wtedy pozostanie tylko day-1 patch.
  4. Lord BartSzczebiocząca Czaszka
    Herneo pisze:
    (ściągnięcie wcześniej zaszyfrowanych danych gry, które zostaną odblokowane w chwili premiery). Wtedy pozostanie tylko day-1 patch.
    No właśnie mi się nie chce ściągać a instalka z płyty jest blokowana, ale luz... hype straszny w Sieci, ale jestem po przegraniu 5 klas w becie (paladynem już nie dałem rady tego samego) i podchodzę "jak będzie to się włączy". Czyli jutro w okolicach 17 chyba...
  5. GornWspółsłowiec
    No nie muszę przejść, o tym nie mówiłem. Po prostu jak oceniają jak długa jest gra to się kierują swoimi kryteriami, a większość graczy woli powoli wydłubywać co się da z gry i może być dużo dłuższa.

    Pudełko już mam w domu, solidne kilka kilo, podręcznik i instrukcja grubaśne i wyczerpujące, mapka trochę rozczarowująca, ot świstek, ale co tam. Soundtrack brzmi ładnie, ale to raczej do grania, ewentualnie pod jakąś sesję RPG, nie do słuchania samodzielnego.

    Hype jest i dobrze, niech się nakręcają i kupują :D Ja sam się nie mogę doczekać i najchętniej już dziś rano bym odpalił, co tam studia.
  6. DarnathAdministrator
    Soundtrack brzmi ładnie, ale to raczej do grania, ewentualnie pod jakąś sesję RPG, nie do słuchania samodzielnego.
    Skoro o tym mowa, Obsidian wrzucił Main Theme:
    http://media.obsidian.net/eternity/medi ... -theme.mp3

    Moim zdaniem taki o niczym trochę. Nie jestem muzykiem, nie wiem jak to technicznie ująć, ale strasznie przeskakuje, nie ma ciągłości, szarpie się i skacze. Nie wiem jak to będzie wyglądać w praktyce w dłuższej rozgrywce, ale boję się braku symbiozy z tłem.
    Czyli jutro w okolicach 17 chyba...
    Tak, docelowo o 17 (CET).
  7. DarnathAdministrator
    Ok, kilka ogólnych wrażeń.

    1. To jednak nie gra dla wszystkich. Fani Wrót Baldura będą zachwyceni, fani Tormenta, niekoniecznie. Mam wrażenie, że w Pillarsach jest nieco za dużo niepotrzebnej walki (przynajmniej na początku).
    2. Dialogi są na razie in plus: setting jest bardzo standardowy, ale nie brakuje całkiem ciekawych momentów (to drzewo w wiosce, super!).
    3. O towarzyszach na razie ciężko się wypowiedzieć. Mam Edera, Niezłomnego i Alotha. Szukam pozostałych, ten kapłan ma potencjał.
    4. Walka - czy ja wiem... jest ok, ale jednak chyba brakuje mi tur (herezja). Na razie testuje sobie łotrzyka (skradanie + broń dystansowa na początek, a po inicjacji walki przerzucam się na dwie bronie).

    To na razie mroczniejsza wersja Wrót Baldura. Nie widzę wielu elementów związanych z samym Tormentem (dojrzała historia to nie do końca to, Torment miał bardzo "osobistą" historię, ta jednak zahacza mi o coś "większego").

    Pierwsze wrażenia. Z reguły początki takie są, więc wrócę tu z update'em.
    Jak u Was?
  8. Lord BartSzczebiocząca Czaszka
    Darnath pisze:Ok, kilka ogólnych wrażeń.

    1. To jednak nie gra dla wszystkich. Fani Wrót Baldura będą zachwyceni, fani Tormenta, niekoniecznie. Mam wrażenie, że w Pillarsach jest nieco za dużo niepotrzebnej walki (przynajmniej na początku).
    Czy ja wiem czy zachwyceni. Muzyka jest jak u Williamsa - w każdym filmie taka sama, tak i tu - brakuje tylko okrzyków Minsca :P
    Co do Tormenta to moim zdaniem dialogowo jest zbliżone, ale faktycznie - walk wyczuwam sporo, zwłaszcza że nie kosi się z nich eXPa.

    Moje wrażenia? Połączone z betą, czyli 0 optymalizacji, a można to spokojnie zrobić i w górę i w dół, wręcz mam wrażenie, że ostatnia beta chodziła mi lepiej, nie wyglądała gorzej no i nie miałem crashów a tu, przy wychodzeniu z pierwszych jaskiń, już się pojawił.

    Walki są... pomiędzy wymagającymi a trudnymi, chociaż niedźwiedź niszczący nas jedną łapą - T_T BG1

    System autorski Obsidianu wymaga sporego przyzwyczajenia się, a cała reszta przed nami. Nie mniej, jako że pograłem u znajomego w ostatniego Dragon Age'a, to... mapy 2/2.5D rysowane po prostu... grafika 3D nigdy nie zastąpi tego uroku.

    Kręcą mnie jeszcze te momenty ala paragrafówka no i smaczki jak np.
    http://steamcommunity.com/sharedfiles/f ... =414489950

    PS. Ktoś chce się "zaprzyjaźnić" to zapraszam
    [Obrazek nie jest już dostępny]
  9. GornWspółsłowiec
    Pierwsze wrażenia moje, hm.
    Ponad godzinę zajęło mi tworzenie postaci, wszystkie możliwe opcje oglądałem po trzy razy, nie mogąc się zdecydować ;) Praktycznie każda klasa i rasa coś ciekawego oferuje co chciałoby się sprawdzić. Jedyne co mi zazgrzytało, to ciut mało portretów dla specyficznych ras, mój boski śmierci miał bodajże... jeden możliwy portret :/

    Sama gra chodzi elegancko, nie miałem do tej pory żadnej kraksy ani błędu. No, raz przebiegająca łania złapała jakiś poślizg animacji (sunęła po trawie przed kilka sekund). Nie wiem nawet, czy spełniam zalecane wymagania, gram na niekoniecznie gamerskim laptopie, ale wszystko jest w jak najlepszym porządku.

    PoE jest śliczne, co widać już było na screenach. To jest ta magia na którą czekałem. Muzyczka też w porządku. Towarzysze póki co bez rewelacji, ale to dopiero trójka i to raptem przed chwilą ich dołączyłem.
    Fabuła ciut niemrawo się rozpoczęła, ale już przy tym drzewie się robi ciekawie i myślę, że jest duży potencjał.
    Odrobinę się zawiodłem, na reakcjach NPCów na moją postać. Myślałem, że jak wybiorę tego boskiego śmierci, to wszyscy będą spluwać i marszczyć nos, a jeszcze nikt nie skomentował, że mam narośl na pół twarzy :(
    Walki jest sporo, ale jest szalenie satysfakcjonująca. Ubicie miśka było bardzo przyjemne, chociaż nie było łatwo.
    Generalnie jestem na dobrej drodze do definitywnego zakochania się w tej grze :P
  10. Lord BartSzczebiocząca Czaszka
    Gorn pisze: Ubicie miśka było bardzo przyjemne, chociaż nie było łatwo.
    Solo? Jaka klasa i jaki level? :D
    Za to powinien być aczik 8]
  11. GornWspółsłowiec
    A nie, nie solo. Jak wpadłem sam do jaskini do mnie rozłożył jednym leniwym machnięciem łapy ;P
  12. Lord BartSzczebiocząca Czaszka
    Gorn pisze:A nie, nie solo. Jak wpadłem sam do jaskini do mnie rozłożył jednym leniwym machnięciem łapy ;P
    To się nie liczy :D
    [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=9ALOI63X_CE[/youtube]
  13. OneTwoGrzebiący Słowa
    Rany! Dawno mnie żadna gra tak nie wciągnęła!

    Gra jest moim zdaniem naprawdę dobra i jest godnym następcą gier z silnika IE :) Podzielę się moimi pierwszymi wrażeniami, które wstawiłem też na inne forum, bo w sumie rozpisałem sie to co mi szkodzi.

    Zacznijmy od kreacji postaci, który pozwala nam na stworzenie indywidualnego herosa, bowiem mamy mnogość klas, kultur kilka ciekawych ras możemy wybrać nasz background, a nawet kulturę i to wszystko wpływa w mniejszym lub większym stopniu na rozgrywkę. Statystyk mamy 6 i każda wpływa na nasze zdolności. Osobiście gram krasnoludzkim pieśniarzem, który ma dużo inteligencji i stanowczości + kondycja. Mechanicznie stoi blisko towarzyszy, walczy toporkiem (chociaż marnie) oraz wspomaga kompanów pieśniami lub osłabia wrogów oraz sprowadza potworki (tak bard to taki mały nekromanta). Bardzo mi przypadła do gustu mechanika śpiewania, bowiem sami układamy pieśń, która zapętla się w kółko i daje w ten sposób różne bonusy, a sami wtedy możemy podejmować inne akcje jak atak toporkiem. Gra daje nam w ten sposób duże pole do popisów, bowiem mogłem stworzyć barda z dużą ilością siły, aby wykorzystywać pieśni zadające obrażenia, ale nie chciałem :) Wysoka inteligencja sprawia, że pieśni są nie tylko lepsze i mają większy zasięg. Kondycja i stanowczość sprawiają, że potrafi przeżyć na polu bitwy.

    System rozwoju postaci jest bez szału. Wprawdzie system atutów, który bardzo przypomina D&D jest ok i wybór talentów z puli klasowej pozwala na dostosowanie naszych herosów, to trochę brakuje w tym większej głębi. Dla mnie rozczarowujący jest system skilli, bo są jedynie 4 i w zasadzie po za mechaniką, która pozwala na otwieranie zamków i rozbrajanie pułapek innych nie używam. Natomiast zupełnie nie podoba mi się system rozwoju umiejętności używania broni, bowiem ogranicza się on tylko do wyboru atutu, takiego jak broń żołnierza, szlachcica, czy innego nie wiadomo czego, na którego składa się zestaw kilku broni (gdzie znajdzie się coś do strzelania, jednoręczna, dwuręczna i mała), co wymusza trochę pewną ścieżkę i psuje stworzenie takiej postaci jaką chce.

    Dialogi są bardzo dobre i na wielką pochwałę zasługuje uwzględnianie statystyk podczas rozmowy wprawdzie dotyczy głównie 4 cech (percepcja, moc, int, stanowczość), to te opcje pojawiają się często i zazwyczaj dają korzyści, ale nie zawsze tak jest. W zadowalającym stopniu brane są pod uwagę te 4 nieszczęsne umiejętności. Gorzej sprawa wygląda z dialogami odnośnie rasy, kultury i klasy, bo one prawie nigdy nie występują. Źle z pewnością nie jest, ale mogło być jeszcze lepiej. To wszystko czyta się naprawdę miło i jest ciekawe, a smaczku dodają didaskalia na wzór Tormenta. PoE przypomina obcowanie z solidną książką fantasy.

    NPC, jeszcze wszystkich nie widziałem, ale dla mnie są naprawdę fajni. Nie jest to poziom kreacji rodem z Tormenta, ale prywatnie twierdze, że jest nieco lepiej niż w BG2. Póki co do gustu najbardziej przypadł mi Kapłan Niezłomny oraz Pieśniarz Kana (dwumetrowy bard z strzelbą wygląda dla mnie epicko :D ) z którego pewnie ze smutkiem zrezygnuje, by nie dublować klasy w teamie. Towarzysze mają swoje banterki między sobą i z innymi postaciami niezależnymi. Jest tego w stopniu wystarczającym. Sygnalizują, że chcą z nami pogadać o ostatnich wydarzeniach, co można łatwo przegapić, mają swoje motywacje do podróży z nami, a więc i questy. Jest tu jedna rysa, bowiem ten elfi mag jest strasznie nudnawy i pierwsze przejście gry będzie bez czarodzieja hehe.

    Questów podocznych jest wystarczająco dużo, by się nie nudzić, a Obsidian postarał się, żeby nawet pomaganie innym z biegiem czasu odpowiednio ubrać w kolory szarości i dać nam czasami dylemat jak postąpić, a niektóre z nich potrafiły mnie nieźle zaskoczyć. Tutaj jest naprawdę spory plus ode mnie, zwłaszcza że możemy je wykonać na różne sposoby. Miłym zaskoczeniem dla był fakt, że gdy pomogłem pewnej parze w wiosce, to później zobaczyłem ich szczęśliwych w większym mieście, jeżeli napotkam więcej takich smaczków, to naprawdę chylę czoła.

    Nasze czyny są reaktywne i budujemy przez czyny reputacje naszej osobowości, a więc jeżeli będziemy uczciwi, to jest większa szansa, że ktoś nam uwierzy na słowo, to sprawia, że każdy nawet błachy dialog jest ważny. Do tego wszystkiego dochodzi system reputacji lokalnej, który jest osobny nie tylko dla miast, ale też stronnictw. Przykładowo teraz w Zatoce Buntu istnieją trzy frakcje, które mają sprzeczne interesy i wszystko wskazuje na to, że nie można wykonać wszystkich zadań. Jeżeli Obsidian nie skopie tego w dalszej części, to wszystko wskazuje, że gra będzie miała bardzo dużą regrywalność.

    Mimo swobody w dialogach z wszystkimi jego dobrodziejstwami, to czasem nie da się uniknąć walki, a ta jest inna niż z silnika IE. Na tą chwilę nie jestem w stanie ocenić czy jest lepsza, czy gorsza. Przede wszystkim jest bardziej dynamiczna i mamy więcej rzeczy do zrobienia, bowiem każda z klas ma jakieś zdolności które można wykorzystać. Umiejętności bojowe dzielą się na trzy rodzaje.
    - Do odpoczynku, czyli jak w BG tutaj są to głównie czary maga, kapłana. Czasem miałem wrażenie, że autorzy tylko zmieniają nazwy i przenoszą czary z baldura do PoE, tylko brakuje w systemie magii, takich prawdziwych sztuczek jak niewidzialność, które wywracają zasady do góry nogami, ale biedy nie ma, a wachlarz zaklęć jest dosyć szeroki.
    - Podtrzymywana włączamy i zyskujemy w ten sposób bonusy, kosztem czegoś innego. Przykładowo mój wojownik ma włączoną zdolność obrońcy, która daje mu premie do obrony i może walczyć z trzema przeciwnika bez żadnych kar za oflankowanie, ale z minusem do ataku.
    - Na potyczkę tu jest pewne nowum. Przykładowo 2 razy na walkę mag dostaje wyładowanie energii (coś jak dodatkowe zaklęcie obszarowe) albo uderzenie grimuarem (awaryjny atak z bliska), a wojownik może użyć 2 razy powalenia. Głównie rozwijamy te zdolności z atutów klasowych.

    Obsidian wpadł na pomysł jak wyeliminować spam odpoczynkami z gier IE. Wprowadził limitowane zestawy obozowe (póki co mogę mieć tylko 2) oraz system energii i wytrzymałości, dlatego też nasza postać może paść podczas walki i nie zginąć, ale jak jej wytrzymałość wynikająca z ran i używania zdolności zostanie zbyt przeciążona, to umrze ostatecznie, bo wskrzeszenia nie ma. Czy jest to dobry system? Szczerze nie mam pojęcia. Jak dla mnie jest zwyczajnie inny i daje wysoką radość z prowadzenia potyczek oraz trzeba odpowiednio dawkować najpotężniejsze umiejętności oraz czary, bo jeśli zrobimy ładne fajerwerki na pierwszej bitwie, to później nie będziemy mieli arsenału na kolejne starcia, a więc trzeba rozplanować wykorzystanie zdolności na eksploracje terenu, co jest moim zdaniem plusem. Gram na poziomie trudnym i niektóre walki dały mi w kość, bo wynikały z podchodzenia do starć gdy byłem zmęczony. Gdybym miał możliwość odpoczywania po każdej walce, to pewnie nie miałbym problemu z większością przeciwników.

    Grafika w grze jest bardzo ładna z większego oddalenia, jednak mocne przybliżenie zdradza, pewne niedoróbki. Dziwią mnie przez to wysokie wymagania gry oraz wolne wczytywanie kolejnych lokacji, co jest irytujące kiedy chodzimy po mieście i wykonujemy zadania. Muzyka jest OK. Nie razi, nie zachwyca szczególnie, chociaż czasem miałem wrażenie, że ktoś zrobił plagiat dźwięków Baldura.

    W eksploracji mamy wolność taką jak w BG1, co jest bardzo fajne i z reguły na każdym leśnym terenie znajdzie się przynajmniej 1 quest, do tego jakaś skrzynka czy coś. Same lokacje są klimatycznie zrobione. Nie dajcie się zwieść, że są dwie metropolie w grze :P Dla mnie Zatoka Buntu, którą zwiedziłem owszem jest dosyć duża i ma 5 dzielnic, ale nie są one tak pojemne jak Athkatla z BG2. Z drugiej strony istnieją dwa duże miasta, więc nie ma co narzekać na ilość contentu.

    Obsidian włożył dużo serca w stworzenie własnego uniwersum i zrobił to dobrze, a sama mechanika dusz wprowadza sporo ożywienia do typowego fantasy, które tutaj jest mroczniejsze w porównaniu do Baldura. Dylematy moralne przedstawiane przez Niezłomnego, czy eksperymenty Animantów potrafią zmusić gracza, do ruszenia szarymi komórkami, tylko ten świat nie został dobrze sprzedany. W tej grze brakuje takich zwyczajnych dialogów o niczym, które budują klimat. Dla mnie problemem jest, że każdy NPC z imieniem, to w 95% będzie powiązany z jakimś zadaniem albo je daje. Brakuje tutaj jakiś ploteczek, jałowych dywagacji, szaleńców i innych popaprańców, to sprawia, że świat wykreowany jest trochę za pustawy. Ktoś kto grał może powiedzieć, że są żółci NPC i to są postacie stworzone przez donatorów z którymi nie możemy porozmawiać, ale możemy poznać ich historie, ponieważ możemy zajrzeć wgłąb ich duszy (bo taką nasz bohater główny ma zdolność), tylko że to nie jest takie ciekawe. Jeżeli wchodzę do karczmy w dokach i widzę kapitana statku, to chciałbym z nim pogadać o skarbach pirackich czy podróżach po oceanie, a nie poznawać całkowicie oderwaną historie. Sam pomysł był dosyć dobry, ale jest tego za dużo i przez to zaczyna to nużyć. Gdyby proporcje były powiedzmy 50% normalnych dialogów i 50% poznawania historii, to wyszłoby to tylko na korzyść. Na tą chwilę to jest największa wada PoE.

    Gra nie jest Tormentem, bo walk jest dużo, ale bardzo dobrym cRPG z całą pewnością o ile Obsidian utrzyma prezentowany dotychczas poziom przez cały czas trwania gry.

    Jestem w Zatoce Buntu, ale chyba wyjdę na świeże powietrze poszukać przygód :)
  14. DarnathAdministrator
    Trochę chyba zapominam, że ta gra jednak nie jest Tormentem i oceniam ją przez inny pryzmat.
    W tej grze brakuje takich zwyczajnych dialogów o niczym, które budują klimat. Dla mnie problemem jest, że każdy NPC z imieniem, to w 95% będzie powiązany z jakimś zadaniem albo je daje. Brakuje tutaj jakiś ploteczek, jałowych dywagacji, szaleńców i innych popaprańców, to sprawia, że świat wykreowany jest trochę za pustawy.
    Tu się zgadzam, NPCty z Kickstartera to jednak po pewnym czasie trochę takie zapchaj-dziury. Wiedząc, że te historie był pisane "bo musiały", spadła mi motywacja by je czytać. Pomysł jednak fajny. Natomiast brakuje postaci, którego po prostu są źródłem ciekawych rozmów (taki "O"). W sumie nic dziwnego - jedno wynika z drugiego. Obsidian musiał poświęcić środki i czas na stworzenie historii "niemych" postaci donatorów.

    Po kilku dodatkowych godzinach (też jestem w Zatoce) muszę przyznać, że w odróżnieniu od Wrót i Icewinda rozwiązywanie konfliktów jest nieco ciekawsze. Gra nie podpowiada i nie tłumaczy, który wybór w danej sytuacji jest lepszy.

    Żałuje jednak, że tak rzadko możemy unikać konfliktów. Podstawowy przykład (nie jest to w żadnym razie jakiś wielki spoiler), w Darze Ondry mamy klasyczny dialog z okolicznymi bandytami, którzy chcą nasze złoto. I tu się pojawia moje rozczarowanie: zamiast opcji typu "wykorzystaj zwinność i złam kark przywódcy", czy zwykłego zastraszania, mamy klasykę: "nie oddam złota", "macie złoto, zostawcie mnie w spokoju", "walczmy". Ja wiem, że nostalgia, ale kurcze...

    Bart, ukradłem filmik na nasze social-media. Fantastyczny filmik motywacyjny ;)
  15. Lord BartSzczebiocząca Czaszka
    Darnath pisze:Bart, ukradłem filmik na nasze social-media. Fantastyczny filmik motywacyjny ;)
    Film nie mój, Art Linson Productions i Fox'a więc :P
    Nie mniej na normalu misio enigmatykiem i bardem jest nie-do-ruszenia solo. Kiedyś się sprawdzi innymi klasami *OMG*
  16. SentheGrzebiący Słowa
    Moje wrażenia póki co:

    Gra to praktycznie BG 2.5 z poprawionym systemem walki. Nie zabrakło nawet nieśmiertelnego "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" : D. Świat jest trochę pustawy, za mało w nim zwykłych rozmów z prawdziwymi ludźmi, ale za to lokacje i generalnie grafika jest prześliczna.

    Fabularnie z jednej strony mamy naprawdę ciekawe konflikty moralne, jakieś łamigłówki i pułapki w lochach, a z drugiej momenty trochę herp derp (
    Spoilersuper tajemniczy item który w niewyjaśniony sposób może być magicznym kluczem do pradawnych podziemi - o tutaj jest dziura w kształcie itema, to może go w nią wsadzę - ok działa xD
    ).
    SpoilerByło mi też super przykro, kiedy ukradłam niezwykle cenny klejnot, wyszłam przez okno, poszłam "ostrzec" właściciela, że ktoś inny planował na niego kradzież, dostałam nagrodę i wyszłam mega dumna z siebie, tylko po to by odkryć, że klejnot znikł z ekwipunku -.-
    No i denerwuje mnie, że w wielu przypadkach nie da się uniknąć walki i rozlewu - czasem zupełnie niewinnej : ( - krwi.

    Gram na poziomie łatwym, bo średnio mnie interesuje użeranie się z walkami, ale i tak parę sprawiło mi problem głównie przez trudności z rozlokowaniem postaci w przestrzeni i rzucaniem skutecznych czarów AoE. Do tej pory nie bardzo wiem jak wykorzystać AoE maga nie grając solo i nie zabijając przy tym połowy drużyny. Czy mag ze zbroją i tarczą na frontlinie jest sensowną strategią? : D

    Nie do końca rozumiem, czemu ma służyć motyw z warownią.
    SpoilerPo początkowym hype wygląda na to, że działa ona głównie jako źródło wątpliwych przychodów i losowych kupców + bonusów do odpoczynku w dworze. Zatrudniłam najemników, żeby nie było w niej tak strasznie pusto, ale nawet nie chcą ze mną rozmawiać : (
    Rasy, klasy i w ogóle setting bardzo mi się podoba, widać że jest to konkretny świat złożony z różnych nacji, targany konfliktami i problemami. Temat przewodni gry, tzn. dusza i jej "choroby" również wydaje się obiecujący.
  17. DarnathAdministrator
    Oi, cześć Senthe. Dawno cię tu nie widzieliśmy ;)
    Do tej pory nie bardzo wiem jak wykorzystać AoE maga nie grając solo i nie zabijając przy tym połowy drużyny. Czy mag ze zbroją i tarczą na frontlinie jest sensowną strategią? : D
    W przypadku maga z reguły to kwestia ustawienia. Ja już to rozwiązałem tak, że desygnowany do trzymania linii Eder, ustawia się "bokiem" do Alotha, a ten sobie spokojnie rzuca te swoje fajerwerki w przeciwników. Inna sprawa, że cała drużyna, nie licząc wspomnianego "mięsa armatniego" dość często przerzuca się na broń zasięgową. W teorii więc, wszystkie te kule ognia i czary Alotha lecą prostu w Edera (chyba nie żywi urazy).
  18. Lord BartSzczebiocząca Czaszka
    Dokładnie tak jak pisze Darnath - musimy się ustawiać. Widzę, że magia jest tu naprawdę silna i chyba nawet na 12 levelu nie da się, jak w BG, puścić wojaków przodem i na nich rzucać fireballe czy zatrute chmury.

    Najlepiej przystosować się i robić to co nasi przeciwnicy, którzy potrafią obejść pierwszą linię i doczepić się do moich "tyłów" :P
    U mnie trzech wojowników wykonuje "hold the line" a Aloth dyskretnie idzie za plecy atakującej ekipy i odpala ten płonący stożek czy co tam, nie znam jeszcze na pamięć nazw zaklęć :P

    Warto pamiętać, że czary które również rażą naszych mają dwie barwy - ciemniejsza nas dotyka, ale jasna już nie. Trzeba wyczuć ustawienie i można coś takiego posłać nawet jak jesteśmy otoczeni.
  19. HerneoPoczątkujący
    Jestem niezwykle uradowany, że gra w końcu ujrzała światło dzienne.

    Na początku trochę mnie raził gameplay (wszak to nie DnD i do części rozwiązań ciężko się było przyzwyczaić), ale z czasem wciąga niemiłosiernie i przypomina najlepsze chwile spędzone z BG2- odpowiednie ustawianie pozycji drużyny, kombinowanie z różnymi taktykami przy co trudniejszych potyczkach, szukanie lepszego ekwipunku, zarządzanie nim (lepsza obrona czy szybsze działanie w walce?), itd.

    Tak jak się spodziewałem po oglądaniu urywków z bety czy streamów- muzyka podczas eksploracji dzikich terenów czy miast zupełnie do mnie nie przemawia. Jest miałka, nużąca. Za to miłą odmianą są utwory przygrywające podczas potyczek- te są w porządku, a jeden utwór wg mnie wręcz świetny.
    https://youtu.be/mmAiP__OB9k?t=1h3m49s - mój wspomniany faworyt

    Kompani dość wolno się "otwierają" przed nami, ale widać, że każda posiada jakąś własną historię, tajemnice, itd. Wśród nich wg mnie najbardziej interesujący są Niezłomny i przede wszystkim Zrozpaczona Matka (tutaj czuć ducha Avellone'a).

    Wszelkie psujące grę bugi na szczęście mnie ominęły, w tym niesławny błąd z zakładaniem ekwipunku dwuklikiem, który czyścił statystyki postaci.

    Mam nadzieję, że gra się wyśmienicie sprzeda i za kilka lat ujrzymy sequel, którego skok jakościowy będzie porównywalny co przy BG1->BG2.
  20. DarnathAdministrator
    Mam nadzieję, że gra się wyśmienicie sprzeda i za kilka lat ujrzymy sequel, którego skok jakościowy będzie porównywalny co przy BG1->BG2.
    Myślę że się już sprzedała. Jeżeli weźmiemy pod uwagę ponad 4 miliony dolarów, które Obsidian uzyskał drogą finansowania społecznościowego i fakt, że produkcja była (jest?) na szczycie sprzedaży steam/gog, sequel jest raczej pewny. Ale na początku uzyskamy rozszerzenia. Inna sprawa - na pewno z wyników zadowolony będzie Paradox Entertainment.

    Ja im dalej skubię tę produkcję tym jednak mam coraz to bardziej mieszane uczucia. Nie to, że produkcja jest zła, ale liczyłem na dużo więcej.
    Zrozpaczona Matka (tutaj czuć ducha Avellone'a)
    Dokładnie. Kurcze, nie wiem nawet na czym to polega, ale koncepty jego postaci z taką łatwością wyróżniają się na tle innych. Z drugiej strony widać też, że Avellone w tej produkcji był raczej osobą nadzorującą, a za treść odpowiadali głównie inni projektanci (styl Sawyera).

← Ogólna dyskusja