Pierwszy aczik, pierwszy niemy kompan, ale za to jaki <3
http://steamcommunity.com/sharedfiles/f ... =415021265
http://steamcommunity.com/sharedfiles/f ... =415021549
Niedźwiedziu, idziemy po ciebie!
Drużyna bohatera
32 posty · 63 786 wyświetleń · 2015 · strona 2 z 2
Forum Grimuaru działa obecnie w trybie tylko do odczytu, ale wszystkie dawne dyskusje wciąż są dla Was dostępne.
Lord BartSzczebiocząca Czaszka
DarnathAdministratorOk, zebrałem sobie wszystkich towarzyszy zanim zacząłem ruszać wątek główny. Na razie jestem trochę zagubiony. Drużynę wybieram pod kątem osobowości postaci (rozgrywka, rozgrywką, na poziomie średnim nie jest zbyt ciężko).
Póki co, najbardziej przypadły mi pozostałości po Avellonie, czyli Niezłomny i Zrozpaczona. Do tego Hiravias wydaje się całkiem ciekawy. Pozostali... nie wiem... Może Sagani... Natomiast Eder, Aloth i Kana nie zyskali mojej sympatii. Brakuje mi większych interakcji między postaciami. Może z czasem się to zmieni.
Lord BartSzczebiocząca CzaszkaDarnath pisze:Ok, zebrałem sobie wszystkich towarzyszy zanim zacząłem ruszać wątek główny. Na razie jestem trochę zagubiony. Drużynę wybieram pod kątem osobowości postaci (rozgrywka, rozgrywką, na poziomie średnim nie jest zbyt ciężko).
Łatwo ich odnaleźć, znaczy się czy są relatywnie blisko siebie? Też bym może to zrobił.
DarnathAdministratorRaczej tak. W pierwszej wiosce jest Eder i Aloth. Niezłomny jest gdzieś zaraz w nast. dziczy. Nie licząc prologu, skompletowanie towarzyszy zajęło mi kilka godzin i na razie czekam na kolejną chwilę wolnego.
A reszta, bo ta jest mniej oczywista:Spoiler
Pallegina jest bodaj najdalej w "wątku głównym", bo w samym mieście (trzeba rozpocząć kolejny akt i zrobić zadanie typu "przynieś i wróć" w Darze Ondry). Kana jest w Twierdzy Caed, a Hira w dziczy na wschód od Zatoki. Teoretycznie najdalej mamy do Matki, bo jest w wiosce Jelenioborza. Ale towarzysze dołączają ot tak po prostu, bez szczególnych wymagań.
Lord BartSzczebiocząca CzaszkaDla mnie to za daleko, trzeba będzie ciułać przy okazji. Tymczasem wyłapałem Niezłomnego i... w ogóle nie czuję tej postaci z mechaniki. Kapłan o totalnie limitowanych zaklęciach + aura, której nie rozumiem.
Co to znaczy, że on "podpala nośniki dusz"? Czym to się je w ogóle? :|
DarnathAdministratorTymczasem wyłapałem Niezłomnego i... w ogóle nie czuję tej postaci z mechaniki.
Niezłomny i Hira wydają się najmocniejszymi postaciami z całej grupy, jak dla mnie. W przypadku kapłana, pomijając absurdalną ilość umiejętności leczniczych (jedna na każdym poziomie), jest też sporo rzeczy zadających obrażenia. Niektóre pieczęci (ta powalająca wrogów na przykład) są mega użyteczne.
Druid jest niesamowity. Duży - jak to technicznie się nazywa - crowd control? oraz ogromne obrażenia. Plus, to jedna z niewielu postaci, która wnosi trochę humoru do dość sztywnej ekipy. Najczęściej korzystam z dwóch umiejętności (już nie pamiętam nazwy, powalające kolce z ziemi + przeskakująca kula ognia).
Po dalszym obcowaniu z grą, towarzysze dalej wydają mi się nierówni (treścią). Ciekawe wydają się dialogi z Niezłomnym i Matką, Hira i Eder to raczej fabularne dodatki, Kany po prostu nie znoszę, a Pallegina trochę przynudza. Pod względem towarzyszy poradzili sobie moim zdaniem lepiej niż w przypadku Wrót Baldura, ale czegoś mi jeszcze brak. Zobaczymy jak pójdzie dalej ;)
Lord BartSzczebiocząca CzaszkaMechanicznie powiem tak - Niezłomny mi nie podchodził do momentu cackania się z magicznymi limitami. W momencie kiedy robiłem 2 zlecenia łowcy nagród i 3 poziom lochów z ogrami i miałem relatywnie dużo wolnego snu, a więc mogłem używać magii na maksa - można nim uzdrowić całą ekipę będącą na skraju śmierci. Imponujące.
Gra z maksymalnym czarowanie wygląda zupełnie inaczej niż cackanie się z limitami.
Natomiast co do postaci... Aloth, Eder i Niezłomny nie tylko nie osiągnęli poziomu P:T, ale nawet nie łapią się imo na BG2. Ani jedna z tych postaci nie umywa się do Jana Jansena, czy chociaż do Minsca, a jak wiemy ten ostatni nie potrzebował dużo by być mocno charakterystycznym.
Jedynym naprawdę fajnym kolesiem jest Kana. Jak dla mnie. Pasuje do wykonywanego zawodu, może trochę mnie do wyglądu :P
DarnathAdministratorPrzy okazji, zaktualizowałem dział drużyny na stronie. Znajdziecie tam mapkę z lokalizacją wszystkich kompanów. Może się komuś przyda.
Pewnie znacie jak śledzicie profil Obsidian, ale na wszelki wypadek. Gość jest geniuszem. W skrócie, zrobił drużynę łowców, pozbył się bodaj NPC'tów i zaczął biegać samymi niedźwiedziami! Tekst jest fantastyczny (tylko, że po angielsku, niestety). Trzeba mieć fantazję...
Lord BartSzczebiocząca CzaszkaDarnath pisze:Pewnie znacie jak śledzicie profil Obsidian, ale na wszelki wypadek. Gość jest geniuszem. W skrócie, zrobił drużynę łowców, pozbył się bodaj NPC'tów i zaczął biegać samymi niedźwiedziami! Tekst jest fantastyczny (tylko, że po angielsku, niestety). Trzeba mieć fantazję...
Widziałem to, czyli miśki w PoE na propsie ;)GornWspółsłowiec A mi z każdą kolejną godziną coraz bardziej "podchodzą" towarzysze. Wiadomo, że nie ma mowy o poziomie P:T, który pozostanie niedościgniony przynajmniej do następnego Tormenta (oby, oby), ale spokojnie przebili BG2. Wszyscy kochamy Minsca bo był charakterystyczny, ale oparty na jednym patencie - nic dalej za tym nie szło. Ciekawa była Viconia, Jansen był przezabawny. I to tyle, reszta oscylowała dookoła przeciętności.
W PoE nawet teoretycznie mniej ciekawi towarzysze mają interesujące tło fabularne i bardzo dobrze napisane dialogi. Poza tym mi osobiście pasują nawet ci bardziej standardowi towarzysze. Po kolei:
Eder - ten gość jest po prostu przesympatyczny. Celne uwagi, niewymuszony humor. Z początku byłem przekonany, że będzie pierwszy do odstawienia, ale teraz go trzymam w pierwszym składzie. Świetny przykład jak być może niezbyt wysublimowany pomysł można przekuć w bardzo porządnego towarzysza. Do tego tło fabularne całkiem ciekawe.
Aloth - tu faktycznie póki co zawód, ale biorę poprawkę na to, że sam gram magiem i go odstawiłem szybko, to raz, a dwa, że nawet nie zaczął się z nim żaden quest ani głębsza interakcja, więc podejrzewam, że jakieś sekrety skrywa ;P
Niezłomny - przy ciekawym pomyśle i wysokim potencjale, trochę nieporozumienie. Ale może to ja jestem zbyt głupi, żeby go zrozumieć.
Kana - tego typka bardzo lubię, od projektu postaci, przez ciekawe i zabawne dialogi i mnóstwo wtrąceń w dialogi z NPCami, po bardzo fajny voice acting.
Pellegrina - coś bardziej egzotycznego, ptasi paladyn, z obcym akcentem i wbudowanym patriotyzmem. Nieco sztywna, ale to daje możliwość Hiraviasowi do niekończących się kpin ;)
Sagani - a to dopiero nietypowy koncept w crpg. Już mniejsza z tym, że to krasnoludka (!) łowca (!) z białym liskiem, ale głowa rodziny, z mężem i gromadką dzieci, wyrwana ze swojego środowiska i goniąca za jakąś mrzonką w imię tradycji. Niestety nie pasuje mi do drużyny :(
Hiravias - to dopiero huncwot, niewyszukany język i niewybredne żarty, zdecydowanie najzabawniejsza postać i do tego całkiem ciekawe tło fabularne, powiedziałbym, że to mój ulubiony towarzysz, gdyby nie:
Zrozpaczona Matka - dla absolutny numer jeden, spokojnie odnalazłaby się jako towarzysz Bezimiennego w Tormencie. Od pierwszego spotkania czuć, że jest to postać frapująca, niejednoznaczna, dająca do myślenia. Dialogi ma napisane po prostu perfekcyjnie.
To na tak, na stan 25h gry, a dopiero gdzieś w 1/3 jestem. Spodziewam się, że wątki fabularne towarzyszy jeszcze nabiorą tempa, w końcu nie dokończyłem jeszcze żadnego z ich questów.
Jest jedna postać wybitna, jest kilka zdecydowania ponad przeciętną i reszta naprawdę solidna. Mam nadzieję, że Aloth jak się mu da szansę też co nieco pokaże, a Niezłomny przy bliższym poznaniu okaże się bardziej spójny i zrozumiały.
Póki co ja tam jestem zadowolony ;P
DarnathAdministratorNawiasem, gdybyście zastanawiali się kto jakiego towarzysza stworzył (spośród projektantów Pillars of Eternity).Aloth - Carrie Patel
Wiemy jednak, że zarówno Niezłomny jak Zrozpaczona Matka nie są do końca efektem tylko pracy Chrisa Avellone'a (w pewnym momencie, według MCA, postacie tych bohaterów trafiły do innych projektantów - o czym informowaliśmy tutaj.)
Durance - Chris Avellone
Edér - Eric Fenstermaker
Grieving Mother - Chris Avellone
Hiravias - Matt MacLean
Kana Rua - Olivia Veras
Pallegina - Josh Sawyer
Sagani - Carrie Patel
black_capeRedakcjaNa chwilę obecną nie skończyłam wszystkich questów związanych z towarzyszami, ale myślę, że wstępnie mogę się już wypowiedzieć. Ogólnie łatwo ocenić postacie poprzez porównanie do innych ze względu na odmienne sposoby narracji - 'niestety' wyraźnie wybijają się tu opisy Avellone'a. Ponieważ część towarzyszy jest związana z głównym wątkiem, nasuwa się pytanie 'czemu nie wszyscy?' i ta druga grupa nieco na tym traci.
Edér - z początku nieszczególnie zwracałam na niego uwagę przez to, jak został przedstawiony. Kolejny człowiek-wojownik, niewiele więcej wiadomo poza tym, że walczył w ostatnim znaczącym konflikcie. Jako towarzysz jednak świetnie się sprawdza, nawet pomimo tej dość prostej koncepcji - mam bardzo podobne odczucia jak Gorn. Zwłaszcza sarkastyczne poczucie humoru Edéra przypadło mi do gustu (Miło by było, gdyby wtrącili się jacyś bogowie i naprawili to wszystko. Ale może to tylko moje zdanie.).
Aloth - tu z kolei odwrotna sytuacja, nastawiałam się na postać mrocznego mentora sypiącego epickimi one-linerami (no dobra, może trochę mnie poniosło, ale na epickie one-linery na pewno); tymczasem po zamianie kilku zdań Aloth praktycznie zamilkł. Poza kilkoma przełomowymi momentami niewiele sobie z nim pogadamy... Jego historia też mnie nie przekonała (momentami ocierała się o parodię). Za to konkretny z niego czaromiotacz.
Niezłomny i Zrozpaczona Matka to najbardziej 'tormentowe' postacie. Ich opisy (moim zdaniem) stoją na najwyższym poziomie, a rozmowy dotyczą nie tyle praktycznych kwestii ('ej, zrób dla mnie questa'), co wymiany poglądów i odkrywania kolejnych prawd. Może nie budzą sympatii i ciężko byłoby ich tak po prostu polubić, ale co z tego, skoro ich historie są naprawdę porywające. Innym fajnym szczegółem są ich unikalne przedmioty, również dokładnie opisane między dialogami. I reakcje Niezłomnego na nasze pytania. xd
Postać Sagani broni się głównie oryginalną koncepcją - o tej już wszystko zostało powiedziane, więc nie rozwijam tematu - ale realizacja (tj. faktyczne opisy, rozmowy, zadanie) też ma więcej pozytywnych niż negatywnych stron. Odniosłam tylko wrażenie, że zbyt szybko poznajemy niemal całą jej historię; mimo wszystko na plus.
O istnieniu Hiraviasa dowiedziałam się na krótko przed premierą, więc nie zdążyłam sobie wyrobić jakichś szczególnych oczekiwań. Myślałam jednak, że na tle jego historii pociągną wątek orlan, następstw Wojny Pękniętego Kamienia i Wojny Czarnych Drzew, coś w ten deseń; ale to nadal dobra postać, dla mnie na równi z Edérem.
Kana Rua raczej mnie nie ujął, nie jest w żaden sposób związany z głównym wątkiem i trudno znaleźć motywację do wykonania jego zadania. Cóż, przynajmniej ja jej nie znalazłam. Na pewno lepsze wrażenie zrobiłby, gdybym odgrywała aumauankę z Rauatai, ale w obecnej sytuacji po prostu nie widzę potrzeby podążania jego ścieżką.
Pallegina - jak dla mnie strasznie przekombinowana postać; nie dość że jedyna ptasia boska w grze, to jednocześnie paladynka w lśniącej zbroi, z poczuciem misji wobec Republik Vailiańskich i tak dalej. Podobnie jak w przypadku Kany, ciężko znaleźć motywację do udziału w jej wyprawie, kiedy ponure wizje spać nie dają. :c
Pod kątem mechaniki - cieszę się, że postacie zabierają głos w odpowiednich momentach, dzięki czemu faktycznie można odczuć, że są gdzieś obok. Zabrakło mi tylko bardziej wyrazistych (albo może radykalnych) reakcji na podejmowane przez nas decyzje.