[Publicystyka] Frakcje w Planescape a filozofia

2 posty · 10 954 wyświetlenia · 2019

Forum Grimuaru działa obecnie w trybie tylko do odczytu, ale wszystkie dawne dyskusje wciąż są dla Was dostępne.

  1. DarnathAdministrator
    'Wrathu' napisał bardzo obszerny artykuł poświęcony filozoficznej otoczce settingu Planescape.
    Całość przeczytacie tutaj:

    Fragment:
    W Planescape można znaleźć szereg różnych frakcji. Ich doktryny i przekonania czasem brzmią dość znajomo. Bywa, że są adaptacją, niekiedy nieco zniekształconą, prawdziwych filozofii, a czasem połączeniem kilku pokrewnych. Czy ilość postaw życiowych jest skończona i w Planescape udało się zawrzeć je wszystkie? Trudno powiedzieć, ale pewne jest, że tak jak w prawdziwym życiu mieszkające w Wieloświecie grupy wchodzą ze sobą w interakcję, co skutkuje tym, że niektóre są ze sobą w przyjaznych stosunkach, a inne niekoniecznie. Łatwo o spór, kiedy filozofie życiowe skrajnie się różnią, a w Planescape, gdzie wiara naprawdę wpływa na rzeczywistość, można to pokazać w jeszcze bardziej widoczny, spotęgowany i może nawet odrobinę wykrzywiony sposób.
  2. szefGorejący Dyskutant
    Pięknie to rozpisałeś Wrathu.
    Świat Planescape czerpie garściami z filozofii naszego świata, a jednocześnie dodaje własne wartości tworząc swoisty cud miód.

    Pamiętam, gdy pierwszy raz rozgrywałem PST, "moimi" frakcjami byli Grabarze i Anarchiści. O ile z anarchii zostało we mnie raczej, chyba nic, o tyle zdumiewające jak wiele siedzi we mnie filozofii grabarskiej po dziś dzień. Czasami pesymizm i cynizm uważam za coś wyzwalającego z okowów roztańczonego tumultu, optymistycznych, rozrywkowych chmar natrętnych ludzi... którym wydaje się, że zdrowie i fortuna trwa wiecznie i AKURAT dla nich los będzie życzliwy. Bogowie nie lubią gdy nam się powodzi, dlatego trzeba ich oszukiwać, i ukrywać przed nimi naszą radość, bowiem jeśli będziemy obnosić się ze szczęściem - przysrają nam kopa w plecy.

    I zawsze mam z tyłu głowy powiedzenie, które mówi się po kilku głębszych w karczmie "Proch do prochu": cmentarze pełne są optymistów.

    hehehe

    P. S.
    Tak naprawdę to trzeba wiedzieć, kiedy i jak pozwalać sobie na optymizm, a kiedy indziej pesymizm - i wszelkie ich pochodne.
    Tą sztukę trzeba wyczuć - ale to tak na marginesie :D .

← Miasto Drzwi