Fakt, decker sam w sobie niewiele robi w zwykłej walce (mój głównie lata z maczetą) - chyba że jeszcze nie odkryliśmy jego wszystkich umiejętności. Korci mnie, żeby ze swojego zrobić dwuklasowca na wzór tych droższych najemników od fixera. Sekwencje w Matrycy są świetne, ale na dłuższą metę dość monotonne, więc nie żałuję specjalnie, że nie ma ich aż tak dużo.
Nie trafiłam w ogóle na misję z mięsem zebry

Ogary kosztowały mnie restart, bo zaparkowałam swojego elfa pod ich klatką na sesję uzdrawiania i nie spodziewałam się, że będą na mnie chuchać ogniem zza krat...
Co do Jake'a, o ile pamiętam jedynka zaczyna się właśnie od jego przebudzenia w kostnicy
W ramach dalszego ciągu polecania muszę jeszcze zwrócić uwagę na świetną, klimatyczną muzykę - u mnie budzi wielką nostalgię, zwłaszcza że sporo kawałków zawiera zmodyfikowany motyw przewodni z pierwszej części gry. Pamiętam, że jedynkę potrafiłam godzinami trzymać włączoną w tle dla samej muzyki (nie było wtedy jeszcze YouTube'a

) i teraz łapię się na tym samym, dzisiaj np. umilam sobie w ten sposób tłumaczenie ;D