Drużyna Bezimiennego
: sob gru 15, 2012 11:52 pm
"Magnes przyciąga żelazo... i ty czynisz podobnie, mój drogi pół-człowieku, ale ty przyciągasz udręczone dusze. Gdy cierpią, przyciągane są do ciebie i twoja ścieżka staje się ich ścieżką."
Wszelkie dyskusje na temat Morte'a, Dak'kona, Anny, Nie-Sławy, Ignusa, Nordoma, Vhailora oraz najbardziej tajemniczego towarzysza Bezimiennego - Lim-Lima. W jakim składzie podróżowaliście? Jaka jest Wasza ulubiona postać i dlaczego?
*
Morte
"Co tu dużo mówić? Jestem *Memento Morte*."
Uosobienie motywu vanitas, a zarazem pierwszy przewodnik Bezimiennego (a w wielu przypadkach także i gracza) po świecie Planescape. Yorick obdarzony czarnym humorem i skrywający straszną tajemnicę. Bywa denerwujący, ale – choćby przez swoją symbolikę – po prostu *musi* być częścią mojej drużyny. :D Polski dubbing Morte’a to jedyny, który IMO przewyższa oryginalny (wprawdzie jednostajny głos Paulsena pasuje do cynizmu tej postaci, która w gruncie rzeczy straciła prawie wszystko, ale Kamiński jest o wiele bardziej przekonujący).
Dak’kon
"Wybór T’cha stał się moim wyborem. […] Stuletni Anarch, nie istnieje klepsydra, która mogłaby zmierzyć tę historię. To sprawa splątana niczym korzenie Fri’hi."
Połączenie samuraja, mistrza zen i bohatera bajronicznego? To *nie mogło* się nie udać. I udało się. Tajemniczość, wielowymiarowość, niejednoznaczność i druzgocąca swoim tragizmem historia Dak’kona czynią go według mnie zdecydowanie najlepiej wykreowanym bohaterem Tormenta. Te wszystkie wątpliwości kotłujące się pod maską stoicyzmu, zgorzkniały idealizm i nieustanne dążenie do *poznawania* prawdy to po prostu poezja.
Anna
"Ano, po kiego chcesz się coś o mnie dowiedzieć? Nudno ci? Żadna to wielka opowieść, oj nie, więc jeśli czekasz na coś takiego to lepiej kłapaj jadaczką do kogo innego, kumasz?"
Nigdy nie rozumiałam fenomenu tej postaci… Dziwi mnie jej przyziemność w takim odjechanym settingu jak Planescape. Nie mam bynajmniej na myśli tego, że każdy mieszkaniec Wieloświata musi być obdarzony Nadprzyrodzonymi Mocami (TM), ale Anna jest po prostu zupełnie... przeciętna. Poza tym, w środku dramatycznych poszukiwań Bezimiennego dostajemy *kolejny* wątek miłosny. Yay. Mimo wszystko muszę przyznać, że jej teksty, zwłaszcza te pod adresem Morte’a ("Jakby co, to mam *imię*!" "Ano, ja mam dla ciebie kilka imion. Żadnego z nich nie wypada rzec w kulturalnym towarzystwie."), były rozbrajające :D, a oryginalny dubbing (szkocki akcent! szkocki akcent!) – fenomenalny.
Nie-Sława
"Wierzę, że istnieje jakaś prawda w Wieloświecie... nawet jeśli tą prawdą jest to, że nie ma żadnej prawdy."
Sukkub-purytanka, kapłanka-agnostyczka – nietypowy pomysł na postać. Nie-Sława imponuje swoją mądrością, trzeźwością osądów i wewnętrzną siłą, choć czasem przez swój niewzruszony spokój sprawia wrażenie Mary-Sue-z-mroczną-przeszłością. Najbardziej fascynujące i zarazem niepokojące jest to, że jej motywacje i cele do końca pozostają nieodgadnione. Ciekawość Czuciowca? Namiętność sukkuba? Intryga? "Dama musi mieć swoje tajemnice."
Ignus
"Sklepienia niebieskie ogniem będą przepełnione, a każda istota – płomieni zarzewiem!"
Ignus to niewątpliwie najbardziej *ekspresyjny* ze wszystkich towarzyszy. Poza tym – kompletny świr, od którego po jednej rozmowie nie dowiemy się już niczego więcej. W każdym razie zabieram go ze sobą na jakiś czas, jako ciekawostkę i sigilijską osobliwość. ;)
Nordom
"Brak Imienia = Brak Tożsamości = Brak Celu = Brak Miejsca w Wieloświecie = Stan Nicości = Zagubienie. Nordom przebywał w Stanie, Nicości, aż Obiekt (Niezidentyfikowany, Bezimienny) nadał Nordomowi tożsamość. Brak Tożsamości, Brak Celu, Brak Miejsca równa się 'Zagubieniu'."
Obok Dak’kona i Nie-Sławy należy do pierwszej trójki moich ulubionych postaci. Uzbrojony w kusze oraz dopiero budzącą się samoświadomość, jest *obłędnie* uroczy, od pierwszego opisu jego wyglądu i zachowania, aż do sceny z jego udziałem w Fortecy Żalu. Szkoda tylko, że wątek Nordoma nie został jeszcze bardziej rozwinięty (bo niejako główną atrakcję stanowi samo jego odnalezienie).
Vhailor
"Sprawiedliwość nie jest ślepa, gdyż *ja* jestem jej oczyma!"
Ten niereformowalny fanatyk to jeszcze większy szaleniec niż Ignus. Na Moce, przecież on należy do Sądu! Krótko mówiąc – jedyne, co mi się podobało w Vhailorze, to odpowiedź Nie-Sławy na jego bełkot i możliwość spowodowania jego zniknięcia. ;)
…and last but not least…
Lim-Lim
“Pijo! Pijo!”
Jeśli ktoś go kopnął, niech padnie na niego cień Pani. :p
Wszelkie dyskusje na temat Morte'a, Dak'kona, Anny, Nie-Sławy, Ignusa, Nordoma, Vhailora oraz najbardziej tajemniczego towarzysza Bezimiennego - Lim-Lima. W jakim składzie podróżowaliście? Jaka jest Wasza ulubiona postać i dlaczego?
*
Morte
"Co tu dużo mówić? Jestem *Memento Morte*."
Uosobienie motywu vanitas, a zarazem pierwszy przewodnik Bezimiennego (a w wielu przypadkach także i gracza) po świecie Planescape. Yorick obdarzony czarnym humorem i skrywający straszną tajemnicę. Bywa denerwujący, ale – choćby przez swoją symbolikę – po prostu *musi* być częścią mojej drużyny. :D Polski dubbing Morte’a to jedyny, który IMO przewyższa oryginalny (wprawdzie jednostajny głos Paulsena pasuje do cynizmu tej postaci, która w gruncie rzeczy straciła prawie wszystko, ale Kamiński jest o wiele bardziej przekonujący).
Dak’kon
"Wybór T’cha stał się moim wyborem. […] Stuletni Anarch, nie istnieje klepsydra, która mogłaby zmierzyć tę historię. To sprawa splątana niczym korzenie Fri’hi."
Połączenie samuraja, mistrza zen i bohatera bajronicznego? To *nie mogło* się nie udać. I udało się. Tajemniczość, wielowymiarowość, niejednoznaczność i druzgocąca swoim tragizmem historia Dak’kona czynią go według mnie zdecydowanie najlepiej wykreowanym bohaterem Tormenta. Te wszystkie wątpliwości kotłujące się pod maską stoicyzmu, zgorzkniały idealizm i nieustanne dążenie do *poznawania* prawdy to po prostu poezja.
Anna
"Ano, po kiego chcesz się coś o mnie dowiedzieć? Nudno ci? Żadna to wielka opowieść, oj nie, więc jeśli czekasz na coś takiego to lepiej kłapaj jadaczką do kogo innego, kumasz?"
Nigdy nie rozumiałam fenomenu tej postaci… Dziwi mnie jej przyziemność w takim odjechanym settingu jak Planescape. Nie mam bynajmniej na myśli tego, że każdy mieszkaniec Wieloświata musi być obdarzony Nadprzyrodzonymi Mocami (TM), ale Anna jest po prostu zupełnie... przeciętna. Poza tym, w środku dramatycznych poszukiwań Bezimiennego dostajemy *kolejny* wątek miłosny. Yay. Mimo wszystko muszę przyznać, że jej teksty, zwłaszcza te pod adresem Morte’a ("Jakby co, to mam *imię*!" "Ano, ja mam dla ciebie kilka imion. Żadnego z nich nie wypada rzec w kulturalnym towarzystwie."), były rozbrajające :D, a oryginalny dubbing (szkocki akcent! szkocki akcent!) – fenomenalny.
Nie-Sława
"Wierzę, że istnieje jakaś prawda w Wieloświecie... nawet jeśli tą prawdą jest to, że nie ma żadnej prawdy."
Sukkub-purytanka, kapłanka-agnostyczka – nietypowy pomysł na postać. Nie-Sława imponuje swoją mądrością, trzeźwością osądów i wewnętrzną siłą, choć czasem przez swój niewzruszony spokój sprawia wrażenie Mary-Sue-z-mroczną-przeszłością. Najbardziej fascynujące i zarazem niepokojące jest to, że jej motywacje i cele do końca pozostają nieodgadnione. Ciekawość Czuciowca? Namiętność sukkuba? Intryga? "Dama musi mieć swoje tajemnice."
Ignus
"Sklepienia niebieskie ogniem będą przepełnione, a każda istota – płomieni zarzewiem!"
Ignus to niewątpliwie najbardziej *ekspresyjny* ze wszystkich towarzyszy. Poza tym – kompletny świr, od którego po jednej rozmowie nie dowiemy się już niczego więcej. W każdym razie zabieram go ze sobą na jakiś czas, jako ciekawostkę i sigilijską osobliwość. ;)
Nordom
"Brak Imienia = Brak Tożsamości = Brak Celu = Brak Miejsca w Wieloświecie = Stan Nicości = Zagubienie. Nordom przebywał w Stanie, Nicości, aż Obiekt (Niezidentyfikowany, Bezimienny) nadał Nordomowi tożsamość. Brak Tożsamości, Brak Celu, Brak Miejsca równa się 'Zagubieniu'."
Obok Dak’kona i Nie-Sławy należy do pierwszej trójki moich ulubionych postaci. Uzbrojony w kusze oraz dopiero budzącą się samoświadomość, jest *obłędnie* uroczy, od pierwszego opisu jego wyglądu i zachowania, aż do sceny z jego udziałem w Fortecy Żalu. Szkoda tylko, że wątek Nordoma nie został jeszcze bardziej rozwinięty (bo niejako główną atrakcję stanowi samo jego odnalezienie).
Vhailor
"Sprawiedliwość nie jest ślepa, gdyż *ja* jestem jej oczyma!"
Ten niereformowalny fanatyk to jeszcze większy szaleniec niż Ignus. Na Moce, przecież on należy do Sądu! Krótko mówiąc – jedyne, co mi się podobało w Vhailorze, to odpowiedź Nie-Sławy na jego bełkot i możliwość spowodowania jego zniknięcia. ;)
…and last but not least…
Lim-Lim
“Pijo! Pijo!”
Jeśli ktoś go kopnął, niech padnie na niego cień Pani. :p
