Eternity: Komentarze do glosariusza

Wieści związane z Pillars of Eternity.

Moderatorzy:Moderator, Global Moderator

Awatar użytkownika
Darnath
Administrator
Posty:492
Rejestracja:czw paź 04, 2012 3:26 pm
Lokalizacja:Sigil
Kontakt:

śr paź 17, 2012 9:43 am  

Wątek nieoficjalnych tłumaczeń 'słów kluczowych', słów które często pojawiają się w historii świata Eternity. Nie są jeszcze ostateczne, ale już teraz stanowią niemałą pomoc w tłumaczeniach. Publikacja glosariusza ma również związek z synchronizacją artykułów (tak aby czytelnik nie czytał, że Chanter to raz Bard, raz Pieśniarz, a raz Śpiewak, bo to jednak dezorientujące).

Poniższe tłumaczenia to w większości zasługa Corpselight, którą od razu chciałbym mianować dyrektorką Glosariusza :P

Adventurer's Hall - Hala Awanturników
Aedyr (lud)
Aedyr Empire - Cesarstwo Aedyr
Aedyran (język)
Anni Iroccio - Rok Iroccio; Anni Iroccio
Aumaua (rasa)
Berath
biamhac - biamhak
Black Trees War, The - Wojna Czarnych Drzew
Broken Stone War - Wojna Złamanego Kamienia
Chanter - Pieśniarz
Cipher - Szyfrant / Szyfrarz
Cirono
Dyrwood
Dyrwood, the Free Palatinate of - Wolny Palatynat Dyrwood
Eír Glanfath
Endless Paths, the - Nieskończone Ścieżki
Eothas
Fellow of St. Waidwen Martyr - Bracia św. Waidwena Męczennika
Glanfathan (język) - Glanfathiański (?)
Godhammer
godlike - boski
Hylspeak (dialekt)
Magran
non-combat-abilities - umiejętności nie powiązane z walką
Od Nua
Orlan (lud)
Path of the Damned - Ścieżka Potępionych
player's house - dom gracza
Readceras, the Penitential Regency of - Pokutnicza Regencja Readceras
soul-based abilities
stronghold twierdza gracza
svef
Tal Kness
Trial of Iron - Żelazna Próba
Vailian Republics, the - Republiki Vailian
Vailian (język) - Vailiański
Vailian (lud) - Vailiańczycy


Postaram się na bieżąco aktualizować ten wątek. Przy okazji, piszcie śmiało jak macie jakieś uwagi lub alternatywy dla wskazanych terminów.

Awatar użytkownika
Darnath
Administrator
Posty:492
Rejestracja:czw paź 04, 2012 3:26 pm
Lokalizacja:Sigil
Kontakt:

pn paź 22, 2012 12:27 pm  

Aktualizacja (22-10-2012)!

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

pn paź 22, 2012 2:07 pm  

Jeśli mam być szczery to nie podoba mi się to zbytnio, przynajmniej nie w formie w jakiej to jest akutalnie przedstawione, takie chociażby "Anni Iroccio - Rok Iroccio; Anni Iroccio", jak ja mam to rozumieć?
Po pierwsze proponowałbym to jednak jakoś uporządkować (najzwyczajniej, najpierw słowo oryginalne, potem tłumaczenie, żadnych nawiasów ze znaczeniami), po drugie mam kilka zastrzeżeń:
biamhac - biamhak
Problem z takimi "ortograficznymi pomocami dla polskiego" jest taki... Iż należy faktycznie wziąć pod uwagę to, jak się dane słowo wymawia w języku, z którego się tłumaczy; a więc... Jak się to wymawia?
Cipher - Szyfrant / Szyfrarz
Zdecydowanie "Szyfrant", "Szyfrarz" ma coś niepolskiego w konstrukcji fonetycznej, nie jestem tylko w stanie powiedzieć co. No i naprawdę trzebaby się jakoś jednak trzymać jednej formy.
Dyrwood, the Free Palatinate of - Wolny Palatynat Dyrwood
Jeśli dobrze rozumiem, i to słowo pochodzi od łacińskiego "Palatium", to mamy prosty odpowiednik "Pałac", albo można poszukać czegoś bardziej polskiego.
Jeśli jednak chodzi o coś związanego z niemieckim palatynatem, to możnaby to zastąpić czymś w rodzaju "prowincja", "ziemie" lub coś podobnego.
Poza tym nie rozumiem jaki cel ma zamiana miejscami różnych części konstrukcji słownych w angielskim, ludzie nie są debilami, domyślą się, że "The" nie musi stać przy każdym słowie. To taki przykład.
Fellow of St. Waidwen Martyr - Bracia św. Waidwena Męczennika
Wedwen?
Glanfathan (język) - Glanfathiański (?)
Glanfatanijski/Glenfatanijski, zależy jakby na to spojrzeć, preferowałbym pierwszą formę.
Hylspeak (dialekt)
Naprawdę nie mam pomysłu jak możnaby to przetłumaczyć, moglibyśmy zrobić to fonetycznie i stworzyć jakiegoś potwora rodzaju Chylmowy...
non-combat-abilities - umiejętności nie powiązane z walką
Niebojowe?
soul-based abilities
Umiejętności duszy?
Albo duszące się umiejętności. xd
svef
Proponuję lekki zabieg ortograficzny i nazwiemy to swefem.
Vailian Republics, the - Republiki Vailian
Vailian (język) - Vailiański
Vailian (lud) - Vailiańczycy
Czepiam się szczegółów, ale to wszędobylskie "v"... No nie, my nie jesteśmy przecież Niemcami, to można zawsze zastąpić poprzez "w".

Poza tym możnaby tu wypisać ogólnie jakieś słowa i ich znaczenia (kontekst w jakim zostały użyte) i podyskutować o ich tłumaczeniach, a na samej górze zrobić listę tych słów, co do których wszyscy się zgadzamy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Darnath
Administrator
Posty:492
Rejestracja:czw paź 04, 2012 3:26 pm
Lokalizacja:Sigil
Kontakt:

pn paź 22, 2012 3:44 pm  

Przesadnie to interpretujesz Ghoster, nie chodzi o stworzenie całkowicie autorskiego tłumaczenia, które później będzie diametralnie różnić się od oficjalnego, ale stworzenie mniej więcej - tłumaczenia niezbyt dalekiego od oryginału, a jednak zrozumiałego dla gracza i wiernego zamysłowi twórców.

Rok Iroccio i Anni Iroccio to po prostu alternatywy (anni to rok, ale równie dobrze możemy zostać przy oryginale). Szyfrarz to pomysł Ani (niedokładnie zacytuję "nie bójmy się słowotwórstwa" ;)), który brzmi całkiem ciekawie, zwłaszcza że Szyfrant budzi trochę inne, wojenne skojarzenia. Przy Palatinate obstawałbym przy Palatynacie (gdyby chcieli nazwać to Prowincją, zapewne oryginał brzmiał by "Free Province/Country of Dyrwood", podobnie Chanter to nie bez powodu Bard).

Waidwen to imię (imion nie będziemy raczej zmieniać), podobnie z V przy Republice Vailian.

Jeżeli chodzi o non-combat abilities to właśnie tego mi chyba brakowało - tłumaczyłem to raz jako umiejętności-nie-do-walki a raz nie powiązane z walką. Niebojowe to świetny kompromis. Podoba mi się też Chylmowa, choć zastanawiam się jak to w rzeczywistości będzie przetłumaczone w oficjalnej wersji (i czy w ogóle).

Apropo "the" naprawdę nie wiem o co chodzi :)

Awatar użytkownika
Corpselight
Rozdwojony Język
Rozdwojony Język
Posty:132
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:18 pm
Lokalizacja:Sigil

pn paź 22, 2012 6:02 pm  

W pełni zgadzam się z przedmówcą, ale jako że zostałam *ekhm* dyrektorką Glosariusza (o czym się właśnie dowiedziałam), czuję się zobowiązana również zabrać głos :P

Jeśli chodzi o nazwy własne, jestem przeciwniczką zbytniej domestykacji. Vailian zostawiłabym z "v" na początku - w istocie nie jesteśmy Niemcami, i właśnie dlatego intuicyjnie będziemy wymawiać to słowo tak, jak by sobie tego życzyli twórcy, czyli rozpoczynając je od "w" a nie "f". Nie widzę więc sensu tej podmiany.

Co do biamhaka - nasz drogi Admin z sobie tylko znanych przyczyn nie umieścił przy tym słowie szczegółów dot. wymowy (które zresztą sam ustalił :twisted:). W oryginale pewnie będzie coś na kształt /bajamak/, my też decydujemy się (jak na razie) na nieme "h", więc faktycznie można zastanowić się nad zasadnością fizycznej obecności tej literki w polskim odpowiedniku. Pytanie tylko, czy "biamak" wizualnie prezentuje się równie ciekawie, w końcu pod tą nazwą kryje się nie lada niesamowitość ;)

Potwór w stylu Chylmowy - bomba. Chociaż jeśli bliżej się przyjrzymy temu "hyl" w hylspeak, i dołożymy do tego fakt, że język aedyrski ma być mocno inspirowany staroangielskim (w którym hyll = wzgórze), możemy zacząć się zastanawiać. Od siebie powiem tylko, że jeżeli twórcy sami nie wyklarują tego i podobnych niejasnych przypadków (których pewnie trochę się uzbiera), wolałabym jednak postawić na fonetyczne twory w stylu Chylmowy niż opierać tłumaczenie na domysłach :)

Również chętnie bym się dowiedziała, o co chodzi z "the" ;)

[quote=""Ghoster""]Poza tym możnaby tu wypisać ogólnie jakieś słowa i ich znaczenia (kontekst w jakim zostały użyte) i podyskutować o ich tłumaczeniach, a na samej górze zrobić listę tych słów, co do których wszyscy się zgadzamy.[/quote]
Proponuję, żebyś w takim razie wymienił terminy, co do których tłumaczenia nie masz zastrzeżeń. Poczekamy jeszcze na zdanie ostatniego współtłumaczącego, i później zaznaczymy na liście (np. pogrubieniem) wyrażenia, co do których już osiągnęliśmy konsensus. Reszta wciąż będzie podlegała dyskusji.

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

pn paź 22, 2012 6:52 pm  

Może rzeczywiście zagalopowałem się w przypływie inspiracji, ale...
Przesadnie to interpretujesz Ghoster, nie chodzi o stworzenie całkowicie autorskiego tłumaczenia, które później będzie diametralnie różnić się od oficjalnego, ale stworzenie mniej więcej - tłumaczenia niezbyt dalekiego od oryginału, a jednak zrozumiałego dla gracza i wiernego zamysłowi twórców.
Patrz na to tak: największy polski serwis o Eternity, może ktoś zwróci na nas uwagę i podepnie się pod nasze tłumaczenia, gdy wyjdzie to oficjalnie po polsku? :D
Szyfrarz to pomysł Ani (niedokładnie zacytuję "nie bójmy się słowotwórstwa" ;)), który brzmi całkiem ciekawie, zwłaszcza że Szyfrant budzi trochę inne, wojenne skojarzenia.
Problem z tym, że ogólnie końcówka -arz ma w polskim inne znaczenie, jest ona wynikiem prasłowiańskich rdzeni z *r, dlatego zamiana angielskich końcówek "-er" na polskie "-arz" nie jest do końca sensowna, ogólnie będę się czepiał takich rzeczy, bo spędziłem ponad rok na forum lingwistycznym i jestem psychicznie skrzywiony, z góry przepraszam. xd
"Szyfrant" spodobał mi się już na samym początku, i w sumie dopiero gdy ty to napisałeś, spostrzegłem, iż to słowo może mieć coś wspólnego z wojną. Tak czy inaczej obstawiałbym "Szyfranta", a jeśli nie, to może... "Cyfrant"?
Przy Palatinate obstawałbym przy Palatynacie (gdyby chcieli nazwać to Prowincją, zapewne oryginał brzmiał by "Free Province/Country of Dyrwood", podobnie Chanter to nie bez powodu Bard).
Chyba zapomniałeś jakiegoś drugiego zaprzeczenia po ostatnim przecinku; tak czy inaczej "Palatynat" może być, mimo wszystko.
Waidwen to imię (imion nie będziemy raczej zmieniać), podobnie z V przy Republice Vailian.
Moje zagalopowanie, nie słuchaj mnie w takich chwilach najlepiej. xd
Jeśli chodzi o nazwy własne, jestem przeciwniczką zbytniej domestykacji. Vailian zostawiłabym z "v" na początku - w istocie nie jesteśmy Niemcami, i właśnie dlatego intuicyjnie będziemy wymawiać to słowo tak, jak by sobie tego życzyli twórcy, czyli rozpoczynając je od "w" a nie "f". Nie widzę więc sensu tej podmiany.
Touché.
Co do biamhaka - nasz drogi Admin z sobie tylko znanych przyczyn nie umieścił przy tym słowie szczegółów dot. wymowy (które zresztą sam ustalił ). W oryginale pewnie będzie coś na kształt /bajamak/, my też decydujemy się (jak na razie) na nieme "h", więc faktycznie można zastanowić się nad zasadnością fizycznej obecności tej literki w polskim odpowiedniku. Pytanie tylko, czy "biamak" wizualnie prezentuje się równie ciekawie, w końcu pod tą nazwą kryje się nie lada niesamowitość
Problem w tym, iż polski raczej nie jest językiem takim jak francuski, w którym są czwórznaki oznaczające jedną głoskę (vide "-eaux" li ""), strasznie nie lubię wprowadzania do języka takich nieścisłości, tym bardziej, iż pisząc coś po polsku i to odmieniając, czytający jednak to "h" będzie tam widział i wymawiał. "Bajamak" wygląda całkiem dobrze, przynajmniej w mojej opinii, bądź nawet można tam pociągnąć (trochę chaotycznie) palatalizację i wstawić "Bajamiak"?
Potwór w stylu Chylmowy - bomba. Chociaż jeśli bliżej się przyjrzymy temu "hyl" w hylspeak, i dołożymy do tego fakt, że język aedyrski ma być mocno inspirowany staroangielskim (w którym hyll = wzgórze), możemy zacząć się zastanawiać. Od siebie powiem tylko, że jeżeli twórcy sami nie wyklarują tego i podobnych niejasnych przypadków (których pewnie trochę się uzbiera), wolałabym jednak postawić na fonetyczne twory w stylu Chylmowy niż opierać tłumaczenie na domysłach
Tylko czy to "Hyl" faktycznie ma pochodzić od staroangielskiego *hyll? Inspirowanie się fonetyką jakiegoś języka a faktyczne cechy a posteriori to dwie, kompletnie różne rzeczy (na forum językotwórców nazywamy takie sztuczne języki fonetycznie opierające się na naturalnych językach "merami"). "Chylmowa" chyba jednak taka zła nie jest.
Również chętnie bym się dowiedziała, o co chodzi z "the"
To już moja osobista walka z lingwistycznymi pomyłkami toczącymi wszechświat, chodziło mi o tę wszędobylską konstrukcję wstawiania w tekstach/słownikach rzeczy pokroju "Mother, The", co ma chyba symbolizować opcjonalność determineru "The". To naprawdę nie ma sensu, ale z doświadczenia wiem, że ogólnie lingwiści chyba robią sobie czasem jaja, albo nie znają się na swoim fachu, dajmy tutaj jako przykład alfabet fonetyczny, którego większość cywilizacji używa po prostu *źle*, twierdząc, iż angielskie "sh" to [ʃ] (tym samym wypisują na przeróżnych stronach bzdury, jakoby dla rozróżnienia polskie "sz" to było [ʂ], takie jak w chińskim... Nie wiem na ile się orientujecie w tym temacie, ale mi po prostu ręce opadają nad głupotą twórców alfabetu fonetycznego i jego użytkowników...).

Tłumaczenia według mnie zajebiste:
Biamhac - Bajamak;
Cipher - Szyfrant, Cyfrant;
Hylspeak - Chylmowa.

Moje inne propozycje:
Chanter - Intonant (xd), Pieśniarz... A najlepszym wyjściem byłoby zostanie przy "Bardzie", jeśli okaże się jednak nie być od niego wcale takim różnym;
Godlike - Boscy, Wyżsi, Bogowcy (a co!).
Obrazek

Awatar użytkownika
Corpselight
Rozdwojony Język
Rozdwojony Język
Posty:132
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:18 pm
Lokalizacja:Sigil

pn paź 22, 2012 7:56 pm  

[quote=""Ghoster""]
Problem z tym, że ogólnie końcówka -arz ma w polskim inne znaczenie, jest ona wynikiem prasłowiańskich rdzeni z *r, dlatego zamiana angielskich końcówek "-er" na polskie "-arz" nie jest do końca sensowna, ogólnie będę się czepiał takich rzeczy, bo spędziłem ponad rok na forum lingwistycznym i jestem psychicznie skrzywiony, z góry przepraszam. xd
[/quote]
Od razu zaznaczam, że nie upieram się przy tym Szyfrarzu, ale gwoli ścisłości - dlaczego końcówka "-ant" jest lepszą alternatywą dla "-er" niż "-arz"? Bliski nam obecnie przykład Chantera/Pieśniarza może już pominę, ale na linii ang-pl aż roi się od tego typu wymian, zarówno kiedy przed "-arz" stoi człon odczasownikowy (np. painter/malarz) jak i odrzeczownikowy (np. tinker/druciarz). Rozumiem, że problem pojawia dla Ciebie się w przypadku, kiedy chcemy stworzyć nowe słowo (chociaż nie do końca to wynika z Twojego posta) - i tu mnie zaciekawiłeś :) Mógłbyś w skrócie napisać jakie historycznie uwarunkowane "znaczenie" ma w polskim końcówka "-arz"? Mam tylko nadzieję, że nie robimy offtopa... Ale zaraz, jako zarządca glosariusza mogę przecież zarządzić głęboko merytoryczne dyskusje nad przekładem :twisted:

Bajamak - całkiem ciekawa propozycja :) Niesie w sobie nutkę jakiejś baśniowo/majakowej tajemniczości. Dopóki nie zaczniemy mówić "ba'jatezu", nie mam nic przeciwko takim fonetycznym zabawom ;)

Co do "hyl", masz rację. Kiedy zacznie się pokazywać więcej słów w aedyrskim, czy też w samej Chylmowie, pewnie będziemy mogli zauważyć jakąś ogólną tendencję lub jej brak. Na razie panowie zapowiedzieli tylko "inspirację" staroangielskim - aż mnie korci, żeby podpytać o tego hyla przy najbliższym reddicie :mrgreen:

Co do "the", nie słyszałam nigdy o używaniu go do zaznaczania opcjonalności. Umieściłam je w swoim tłumaczeniu, żeby podkreślić jego (nieoczywistą) obecność przy wywróconej do góry nogami składni. Twój przykład "Mother, The" ma sens tylko w przypadku jakiegoś filmu "The Mother", lub encyklopedycznej wzmianki o Bogini Matce :P

Cyfrantem to bym zasiliła raczej glosariusz Wastelanda niż Eternity :P A Bogowcem zasiliłabym tylko Sigil (i tych parę baz wypadowych gdzieś tam), niestety :P Ale pozostali mogą mieć inne zdanie, i oczywiście zadecyduje głos większości.

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

pn paź 22, 2012 8:10 pm  

Od razu zaznaczam, że nie upieram się przy tym Szyfrarzu, ale gwoli ścisłości - dlaczego końcówka "-ant" jest lepszą alternatywą dla "-er" niż "-arz"? Bliski nam obecnie przykład Chantera/Pieśniarza może już pominę, ale na linii ang-pl aż roi się od tego typu wymian, zarówno kiedy przed "-arz" stoi człon odczasownikowy (np. painter/malarz) jak i odrzeczownikowy (np. tinker/druciarz). Rozumiem, że problem pojawia dla Ciebie się w przypadku, kiedy chcemy stworzyć nowe słowo (chociaż nie do końca to wynika z Twojego posta) - i tu mnie zaciekawiłeś Mógłbyś w skrócie napisać jakie historycznie uwarunkowane "znaczenie" ma w polskim końcówka "-arz"? Mam tylko nadzieję, że nie robimy offtopa... Ale zaraz, jako zarządca glosariusza mogę przecież zarządzić głęboko merytoryczne dyskusje nad przekładem
Niestety rozczaruję cię, bo nie ma tutaj nic tak szczególnie interesującego. Końcówka "-arz" jest taka nie inna, ponieważ to nic więcej jak prasłowiańska końcówka, kończąca się na miękkie r. I tutaj jest problem, żadne zapożyczenie z języka angielskiego nie ma praktycznie prawa kończyć się na "-arz" z tej właśnie przyczyny, iż w polskim "rz" pochodzi od zmiękczonego "r" (patrz: polskie "Rzeka", rosyjskie "Rieka"). Są pewne proste, logiczne i instynktowne zasady na wprowadzanie głosek z innych języków do słowiańskich, to się opiera głównie na tym, iż w germańskich nie ma opozycji spółgłosek twardych i miękkich, u nas jest, dlatego angielska końcówka "-er" uznawana jest za taką, która kończy się na twarde "r", oczywiście "Szyfrar" mógłby się wymieniać na "Szyfrarski", ale tam nigdy nie było zmiękczonego "r" z koartykulacją palatalną, dlatego nie ma prawa tam powstać końcówka "-arz", niestety ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, przez co już dane mi było słyszeć takie "amatorskie zapożyczenia". No i dodam, iż jestem purystą, toteż w ogóle zapożyczeń nie lubię. xd
Ale aż takich strasznych, purystycznych poglądów nie mam, zapożyczenia są spoko. Tak czy inaczej "Szyfrant" wydaje się być w porządku, ostatecznie moglibyśmy jeszcze pokombinować z innymi słowiańskimi końcówkami, takimi jak "-owiec", "-in", "-ik", ale powstałyby z tego raczej same dziwactwa.
Poza tym nie rozumiem twoich porównań angielskich słów z tymi polskimi (vide "Tinker" i "Druciarz"), te słowa, przynajmniej według mojej wiedzy, nie są zapożyczeniami, a jeśli brzmią podobnie to najpewniej przez wspólny rdzeń w praindoeuropejskim.
Co do "the", nie słyszałam nigdy o używaniu go do zaznaczania opcjonalności. Umieściłam je w swoim tłumaczeniu, żeby podkreślić jego (nieoczywistą) obecność przy wywróconej do góry nogami składni. Twój przykład "Mother, The" ma sens tylko w przypadku jakiegoś filmu "The Mother", lub encyklopedycznej wzmianki o Bogini Matce
No właśnie o takie użycie mi chodzi, nie ma sytuacji, w której nie wystarczyłoby napisać po prostu "The Mother", naprawdę.
Cyfrantem to bym zasiliła raczej glosariusz Wastelanda niż Eternity A Bogowcem zasiliłabym tylko Sigil (i tych parę baz wypadowych gdzieś tam), niestety Ale pozostali mogą mieć inne zdanie, i oczywiście zadecyduje głos większości.
Też mi demokratka, nie zważaj na to co mówią inni i rób po swojemu! :Đ
A tak poważniej; "Szyfrant" wydaje mi się naprawdę pasować i to za nim bym obstawał, a "Bogowcy"' byli raczej takim żartem dla Tormentowców.
Obrazek

Awatar użytkownika
Corpselight
Rozdwojony Język
Rozdwojony Język
Posty:132
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:18 pm
Lokalizacja:Sigil

pn paź 22, 2012 9:22 pm  

[quote=""Ghoster""]
Poza tym nie rozumiem twoich porównań angielskich słów z tymi polskimi (vide "Tinker" i "Druciarz"), te słowa, przynajmniej według mojej wiedzy, nie są zapożyczeniami, a jeśli brzmią podobnie to najpewniej przez wspólny rdzeń w praindoeuropejskim. [/quote]
Oczywiście, że nie są zapożyczeniami, ale powiedzmy sobie szczerze - samo słowo "zapożyczenie" wkradło się do tej dyskusji dopiero teraz. Z Twojej wcześniejszej wypowiedzi
Problem z tym, że ogólnie końcówka -arz ma w polskim inne znaczenie, jest ona wynikiem prasłowiańskich rdzeni z *r, dlatego zamiana angielskich końcówek "-er" na polskie "-arz" nie jest do końca sensowna (...)
wyłaniał się obraz jakiegoś bardziej ogólnego buntu przeciw stosowaniu "-arz" w tłumaczeniu (nie zapożyczaniu) wyrazów kończących się na "-er" :) Pomyślałam sobie, że widocznie istnieją jakieś semantyczne ograniczenia tworzenia wyrazów z "-arz" i wzięłam pod lupę paru pierwszych z brzegu znanych mi "-arzy" (stąd moje przykłady, jeden odczasownikowy i jeden odrzeczownikowy, bez głębszej filozofii). Nie doszukawszy się żadnej reguły, zapytałam :P
Chyba po prostu niedokładnie się zrozumieliśmy, a przy okazji jeszcze wkroczyliśmy na grząski grunt kwestii tego co jest, a co nie jest zapożyczeniem. Na siłę każde bardziej dosłowne tłumaczenie wyrazu, który nie ma w języku docelowym sprawnie działającego ekwiwalentu, można by podciągnąć pod zapożyczanie. Ja np. nie mam wcale poczucia, że "Szyfrant/Szyfrarz" to jakaś bezczelna kalka, chociażby z tego powodu, że oryginalne słowo "cipher" w żadnym ze znaczeń nie odnosi się do osoby. "Szyfr" byłby zapożyczeniem - zadając sobie trud, żeby tę niewdzięcznie brzmiącą nazwę klasy uczłowieczyć, już stworzyliśmy coś nowego :P

Moje pytanie dot. językowych przyczyn wyższości "-anta" nad "-arzem" pozostało bez odpowiedzi - wnioskuję więc, że w grę wchodzą kryteria czysto estetyczne ;) Faktycznie "szyfrant" brzmi dobrze. Mi po prostu kojarzy się bardzo konkretnie i wyjątkowo niemagicznie/psionicznie. Ale nie bądźmy nadgorliwi - oryginał też nie budzi odpowiednich skojarzeń :mrgreen:
No właśnie o takie użycie mi chodzi, nie ma sytuacji, w której nie wystarczyłoby napisać po prostu "The Mother", naprawdę.
Przy tworzeniu alfabetycznego spisu terminów, które z różnych względów musisz podać w całości (bo np. są właśnie tytułami), nie da się inaczej. Chyba, że chcesz mieć encyklopedię czy bibliografię, w której 80% miejsca zajmuje sekcja "T" bo leciałeś alfabetycznie po determinerach :P Pewnie, że to tylko konwencja językowa, ale z takich konwencji składa się cała nasza komunikacja, i jak się nie chce "zgrzytać" to się przestrzega :?

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

pn paź 22, 2012 9:35 pm  

Co do końcówki "-arz", chyba mnie nie zrozumiałaś; tutaj nie chodzi o estetykę, tylko o etymologię. Końcówka "-arz" pochodzi od miękkiego "r", którego nie ma w angielskich słowach kończących się na "-er". "Rz" to nie jakiś zabieg stylistyczny, tylko oznaczenie etymologiczne, w takim wypadku angielskie "-r" po prostu fonetycznie nie może doprowadzić do zmiany dźwięku na /ż/, tym samym do zapisywania go jako "Rz".

Wyższość końcówki "-ant" nad "-arz" jest taka, iż "-arz" nie może występować w tego typu zapożyczeniach, to po prostu nielogiczne.
Przy tworzeniu alfabetycznego spisu terminów, które z różnych względów musisz podać w całości (bo np. są właśnie tytułami), nie da się inaczej. Chyba, że chcesz mieć encyklopedię czy bibliografię, w której 80% miejsca zajmuje sekcja "T" bo leciałeś alfabetycznie po determinerach Pewnie, że to tylko konwencja językowa, ale z takich konwencji składa się cała nasza komunikacja, i jak się nie chce "zgrzytać" to się przestrzega
Holenderski ma determinery "Het" oraz "De", nie znaczy to, że słownik jest najgrubszy w działach "H" li "D"; determineru "The" kompletnie nie trzeba brać pod uwagę przy wsadzaniu słów zeń związanych do słowników, to ma być tylko pomoc dedaktyczna. xd
Obrazek

Awatar użytkownika
Corpselight
Rozdwojony Język
Rozdwojony Język
Posty:132
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:18 pm
Lokalizacja:Sigil

pn paź 22, 2012 10:19 pm  

Znowu się rozmijamy, ale tym razem jestem już w stanie dokładnie określić, w którym miejscu ;) Ty chciałbyś w jakiś niemal alchemiczny sposób przetransformować angielskie słowo w polskie, i podajesz mi receptury na poprawne tworzenie zapożyczeń. Ja tymczasem pragnę jedynie wyłuskać z angielskiego wyrazu sens, a potem zastąpić go zgrabnie, ciekawie brzmiącym wyrazem polskim zdolnym ten sens przekazać. Do osiągnięcia Twojego celu faktycznie potrzebna jest niemała precyzja, w moim przypadku każda końcówka nadaje się równie dobrze.

[quote=""Ghoster""]Końcówka "-arz" pochodzi od miękkiego "r", którego nie ma w angielskich słowach kończących się na "-er". [/quote]
Końcówka "-er" oznacza przede wszystkim wykonawcę czynności (w przypadkach zwyczajnych, akurat to nasze "cipher" jest bardzo sprytne i złośliwe pod tym względem, bo podświadomie rozumiemy, że chodzi o osobę, ale nie istnieje czasownik "to ciph" :D). Myślę, że w tłumaczeniu warto jednak skoncentrować się na semantyce niż popadać w skrajną wierność etymologii (chyba, że tłumaczy się cuda w stylu Jabberwocky ;)). Zarówno "-arz", "-ant" jak i masa innych sufiksów może w naszym bogatym języku określać wykonawcę czynności i najlepiej wybrać taki, który (w zależności od oczekiwanego efektu) będzie brzmiał najbardziej naturalnie albo najciekawiej. "Szyfrant" brzmi naturalnie, bo jesteśmy z tym słowem osłuchani. "Szyfrarz" brzmi ciekawie, bo nie jesteśmy. Ale to tylko moje trzy grosze :P
Holenderski ma determinery "Het" oraz "De", nie znaczy to, że słownik jest najgrubszy w działach "H" li "D"; determineru "The" kompletnie nie trzeba brać pod uwagę przy wsadzaniu słów zeń związanych do słowników, to ma być tylko pomoc dedaktyczna. xd
"The", które jest warte wsadzenia w cudzysłów, zawsze coś znaczy i nie rozumiem, czemu mielibyśmy je pomijać. Gdybyś stworzył film "The Mother", to naprawdę chciałbyś, żeby na listach i w archiwach był opisany jako samo "Mother"? Odarty z tego nędznego determinera, który jednak nie znalazł się w nim przypadkowo? Jeżeli tak, to po prostu wkraczamy w strefę niecodziennych preferencji, a z tymi nie zamierzam się sprzeczać ;)

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

wt paź 23, 2012 4:55 am  

Znowu się rozmijamy, ale tym razem jestem już w stanie dokładnie określić, w którym miejscu Ty chciałbyś w jakiś niemal alchemiczny sposób przetransformować angielskie słowo w polskie, i podajesz mi receptury na poprawne tworzenie zapożyczeń.
Nie, nie do końca o to mi chodzi, tzn. być może poniekąd, ale... Już w sumie zbyt długo dyskutowaliśmy o tej pierdole (ależ to dziwnie brzmi bez zdrobnienia w tym przypadku...), tak czy inaczej z Szyfranta i Szyfrarza wybrałbym to pierwsze. Możemy jeszcze poszukać czegoś innego stworzyć Szyfrowca (to jest całkiem spoko), Szyfrownika, Szyfryna... Jakieś tam różne końcówki by się jeszcze znalazły, polski jest bogaty. xd
"The", które jest warte wsadzenia w cudzysłów, zawsze coś znaczy i nie rozumiem, czemu mielibyśmy je pomijać. Gdybyś stworzył film "The Mother", to naprawdę chciałbyś, żeby na listach i w archiwach był opisany jako samo "Mother"? Odarty z tego nędznego determinera, który jednak nie znalazł się w nim przypadkowo? Jeżeli tak, to po prostu wkraczamy w strefę niecodziennych preferencji, a z tymi nie zamierzam się sprzeczać
Chyba wiem o co ci chodzi - o zjawisko określoności pewnych rzeczowników i tego, iż są one określone nie bez powodu. Mimo wszysto w językach germańskich nie jest to aż takie ważne, moim zdaniem. W germańskich "God" i "The God" to jedno i to samo (bardzo po macoszemu traktując), w takim arabskim "Lah" (له) i "Allah" (الله) to już dwie, kompletnie różne od siebie rzeczy i nazwanie boga Islamu zwykłym "Lah" owocowałoby najpewniej pięścią w twarz w tamtejszych krajach. Zresztą nie, czekaj, nie o tym w ogóle na początku mówiłem, mówiłem jedynie o tej nielogicznej i głupiej konstrukcji zapisywania owego "The" gdzieś na końcu, czemu to ma służyć? W holenderskich słowikach piszą poprawnie "De man", a nie jakieś "Man, De", to donikąd nie prowadzi. I to wcale im w jakikolwiek sposób nie narzuca wsadzania tego słowa pod rozdział "D", a leży sobie spokojnie pod "M".

Opuściłem forum lingwistyczne, a tutaj i tak mam dyskusje, które lubię najbardziej. ^^
Obrazek

Awatar użytkownika
maeliev
Global Moderator
Posty:96
Rejestracja:pn paź 15, 2012 12:44 am

wt paź 23, 2012 3:38 pm  

Moje trzy grosze:

Adventurer's Hall- Hala (Sala) Łowców Przygód (Halą Awanturników w oryginale byłby bardziej Hall of Geezers, of Crooks, of Brawlers czy of Rowdies... ach ten translator google..;). No, i Sala brzm dużo lepiej niż Hala. Na Hali to się zderzaki skręca:)
Anni Iroccio- Roku Iroccio, albo po prostu A.I.
Broken Stone War- Wojna Pękniętego Kamienia, imho jakoś bardziej poetycko
Godhammer- Boski Młot (była to broń, nie osoba czy bóstwo)
godlike- półbóg lub heros (szczególnie to 'błogosławienie' przed narodzinami, zawsze w cudzysłowiu, jakby chłopaki z Obsidianu mrugnięciem oka dawali znać, o jakie 'błogosławienie' matki przez Boga- lub ojca przez Boginię- chodziło;)
Hylspeak- Mowa Hyl; Chylmowa w sumie też ciekawa, tylko czemu CHylmowa a nie Hylmowa? W ogóle, im dłużej na to patrzę, tym mi się z jakąś nazwą wioski koło Zakopanego kojarzy... Chylmowa nad Potokiem...
Soul- based abilities- Zdolności (Umiejętności) Duchowe
Readceras, the Penitential Regency of- choć z miejsca pokochałem Pokutniczą Regencję, bardziej wyglada mi to na Penitencjarną (czy Karną) Regencję; trzeba by poznać bliżej samą historię Readceras, czy oni rzeczywiście pokutują, czy są tam uwięzieni, czy może sami kogoś więżą (np. prawowitego władcę). Pokuta to penance, pokutniczy- penancial (ach ten translator google..;). Nie jestem pewien co do użycia słowa Regencja w sensie sprawowania rządów- regencja jest formą ich sprawowania- poprawnie byłaby to raczej Rada Regencyjna. Penitencjarna Rada Regencyjna miałaby świetne brzmienie, gdyby rzeczywiście sprawiała władzę w imieniu uwięzionego, czy nawet zdetronizowanego władcy. Swoją drogą, można by się pokusić o przetłumaczenie Readceras, nie lada wyzwanie, biorąc pod uwagę, że ceras to bardzo mało znane angielskie słowo, oznaczające zatrute kolce- czy też wyrostki- na ciałach morskich mięczaków. W ogóle, czytacie to 'readseras' czy 'readkeras'?
Trial of Iron- Próba Żelaza (vide Próba Ognia czy Wody)
Vailian- straszne w naszym ojczystym. Ja bym sie pokusił mimo wszystko o zmianę pierwszego 'i' na 'e'; w ten sposób fonetycznie staje się to dla naszych rodaków sto razy bardziej naturalne (i zbliżone do oryginalnej, czt.: angielskiej, wymowy), a i w tłumaczeniu lepiej to brzmi- Republiki Vaeliańskie, Vaeliański, Vaelianie (Vailiańczycy? Błagam...;) V zostawić jak jest, Valinor to Valinor .

Zasugeruję przyjaźnie używanie kilku innych translatorów symultanicznie z googlowskim, w tym koniecznie jakiś słownik angielsko- angielski, najlepiej oxfordzki- otwiera się kupa możliwości. Poza tym ten wyżej wspomniany daje czasem czadu tak, jakby ktoś wymyślał doń terminy z głowy, tudzież kopiował je z jakiś źródeł wyjątków, mowy niepotocznej czy wymarłych dialektów, hahaha; był kiedyś taki żółty słownik ang-pol i pol-ang, pierwsze wydanie sprzed dwudziestu lat to sobie lubię poczytać do śmiechu, i centralnie w zw. z tymi googlami często mi się przypomina.
We can excuse the fact that you slaughtered two yugoloths before you realized where you were, outsider, but you pronounced the name of our fair city \'Sijil\' not \'Sigil\', and there can be no excuse for that!
- her honor Rastina Tollin of the Guvners

Awatar użytkownika
Darnath
Administrator
Posty:492
Rejestracja:czw paź 04, 2012 3:26 pm
Lokalizacja:Sigil
Kontakt:

wt paź 23, 2012 4:40 pm  

Tematyka lingwistyczna dla mnie jako obserwatora jest naprawdę ciekawa i fajnie, że widać tutaj tak daleko idące zaangażowanie, ale może idziemy ciut za daleko. Pamiętajmy, że nie każdy będzie miał wiedzę o pochodzeniu końcówek/słów/zapożyczeń i tak naprawdę nie chodzi o uczynienie w naszych tłumaczeniach rewolucji słownych. Jeżeli zaczniemy dbać o najdrobniejsze elementy to z przyjemności i frajdy stanie się to torturą.

Kwestia "the" nie ma dla mnie żadnego ideologicznego znaczenia ani nie uważam też tego za błąd (no cóż, nie interesuję się tą tematyką). Liczy się jednak to, że pomaga znacząco uporządkować glosariusz. Endless Paths nie pojawi się w zdaniu bez "The", więc ten wątek też zamknijmy i zostawmy to bez zmian.

Wracając do tłumaczeń:
Odnośnie Hylspeak i biamhac mam trochę dwa różne spojrzenia. Chylmowa podoba mi się bo jednak to próba przetłumaczenia słowa, która w części ma swój anglojęzyczny fragment czyli 'speak', jednak biamhaka naprawdę bym nie ruszał i nie tłumaczył na bajamaka, a zostawił zapis fonetyczny z niemym h. Nie wiem jak to dokładnie opisać, ale Bajamak wygląda mi bardziej na próbę przeniesienia autorskich upiorów na słowiański grunt (inna sprawa, czemu kojarzy mi się z Muminkami? :D). Biamhak natomiast ma w sobie coś niepokojącego, kojarzy mi się z "dybukiem", jest wierny oryginałowi i bądźmy szczerzy - tłumaczę tego raczej nie zmienią - kiedy ostatnio nazwę autorskiego stwora/upiora spolonizowano w grze? (bliski przykład: Glabrezu).

Maeliev:

Wojna Pękniętego Kamienia - świetne, przyznaje absolutną rację!
Godhammer - to może być problem - jest też Cytadelę Godhammera (Cytadela Boskiego Młota). Szukałbym tu kompromisu tak aby to sensownie połączyć, ale Boskimłot brzmi już dziwnie.
Podoba mi się też Mowa Hyl, to byłoby póki co najwierniejsze oryginałowi tłumaczenie.
Próba Żelaza, też nad tym myślałem wcześniej, ale lepiej wpadała mi w ucho Żelazna Próba, nie mniej - Twoje tłumaczenie jest znacznie wierniejsze.
Sala Łowców Przygód - z drugiej strony na sali się ćwiczy :P, osobiście wolę Halę Awanturników - zerknąłem sobie przy okazji czy nie przetłumaczono jakiejś "Hall of cośtam" w innych grach, i wyszło mi że Hall of Wonders we Wrotach to Hala Cudów.
Swoją drogą, można by się pokusić o przetłumaczenie Readceras, nie lada wyzwanie, biorąc pod uwagę, że ceras to bardzo mao znane angielskie słowo, oznaczające zatrute kolce- czy też wyrostki- na ciałach morskich mięczaków. W ogóle, czytacie to 'readseras' czy 'readkeras'?
Czytam to 'Redseras' (z takim cichym s), ale nie jestem specjalistą. Nie wiem czy tłumaczenie się uda, bo nie sądzę aby "read" miało związek z czytaniem/studiowaniem/rozumieniem, mi to wygląda na nazwę własną, a ceras to może być przypadek? Kto wie, może trzeba potruć tym Josha Sawyera.

Półbóg też jest niezły, Vailian bym jednak nie zmieniał.

No i dzięki maeliev - to swoją drogą. Jedna rzecz, która wyjątkowo spodobała mi się w tych wszystkich postach, że właściwie wszyscy dołożyliśmy własne interpretacje i tłumaczenia. Ten glosariusz przybiera powoli naprawdę ciekawej formy.

Na koniec - proponowałbym Corpselight założenie indywidualnego tematu "Glosariusz", który od razu zamknąłbym z możliwością edycji przez naszą dyrektorkę, natomiast ten temat zmienił na "Komentarze do Glosariusza". Co by nie było, jakiś porządek zostałby zachowany.

Awatar użytkownika
maeliev
Global Moderator
Posty:96
Rejestracja:pn paź 15, 2012 12:44 am

wt paź 23, 2012 5:06 pm  

Ech, ta Hala... Awanturnicy w sumie też łowcy przygód, tyle że mają dość pejoratywny wydźwięk, to bardziej tacy ronini- wolni raubritterzy. No, ale jak podoba się większości. A hall of Wonders to bardziej Hala Dziwów, Cuda też poprawne, ale od razu kojarzą się z przybudówką do zakrystii...
Rzeczywiście, zrób zamknięty Glosariusz, a tu się wykłócajmy i głosujmy:)
Biamhak jest dobry, brzmi groźnie.
Boskimłot odpada, choć Cytadela Boskiego Młota nie jest taka najgorsza- to nie tam budowali ów Boski Młot? Może Młot Bogów? Cytadela Młota Bogów, Cytadela Mota Bożego... To ostatnie coś mi katolicyzmem podjeżdża...
We can excuse the fact that you slaughtered two yugoloths before you realized where you were, outsider, but you pronounced the name of our fair city \'Sijil\' not \'Sigil\', and there can be no excuse for that!
- her honor Rastina Tollin of the Guvners

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość