Szkoda Śmiertelności - Sesja Archiwalna

Podręcznikowo - literacki świat Planescape: książki, akcesoria, świat zewnętrzny, konstrukcja sfer.

Moderatorzy:Moderator, Global Moderator

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 2:50 pm  

- Manta

Ruszając z wolna, krok za krokiem, nagle zatrzymuje się, odwraca i patrzy na Moja. Stoi dalej tam gdzie stal, przeklina coś pod nosem.
Tanar'ri podchodzi do mężczyzny, staje naprzeciw i pyta:
Co Ty, trepie, kombinujesz? Myślisz, że sam wykonasz zlecenie, potem weźmiesz calą nagrodę? Albo jesteśmy drużyną, albo skurl się. Oby Cię chamie gniew Pani pochlonąl... Ciebie i to obrzydliwstwo!- nie patrzy w stronę klatki z pająkiem, jakby z obawy, że male stworzenie obrazi się za obelgę i rzuci na nią pożerając jej wnętrzności. Wzkazuje tylko lekko glową i wiercąc dziurę obcasem w ziemi oczekuje na falę wyzwisk ze strony już wcześniej wkurzonego Moja.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 2:50 pm  

- Bartold -

Słysząc wiązankę kobiety Tanar'ri, zatrzymuje się i cofa.
- Chodź, Naama, będzie chciał to przyjdzie, nie zna nawet szczegółów, więc raczej nic nie wymyśli. - Trevano uspokaja Tanar'ri. Po dłuższej chwili udaje mu się ją nakłonić, odciągnąć od Mojo; nie patrzy jej w twarz.
- Pokłócimy się kiedy indziej, teraz wyśmiewamy póki jeszcze możemy. Rusza, ramieniem obejmuje trzęsącą się ze złości kobietę. Wzrokiem lustruje przestrzeń przed nimi - ulica pusta. Pusta. Ulica w Ulu. Pusta. Doganiają Tui'ego i Lentora.
A Mojo rozmawia z pająkiem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 2:50 pm  

- Darnath -

Zdecydowani (... lub ciągnięci przez resztę towarzyszy) by odszukać wspomnianą w zleceniu białowłosą Kasmirę ruszyliście przed siebie. Podczas krótkiej podróży doznaliście zapewne jednego z tych głupich wybryków Pani. Znana była bowiem z tego, że dla czystej rozrywki wchodziła w umysły mieszkańców, terroryzując je głupimi głosami. Waszym prześladowcą był stetryczały dziad, który od czasu do czasu przemawiał piskliwie nieczystym, chrapowatym głosem coś na rodzaj „na Otchłań egoistyczny patałachu, chodzisz z drużyną, to wykorzystaj to, cholera”. Póki co, nie znaleźliście sposobu by przynajmniej na jakiś czas zagłuszyć te przemykające przez Waszą jaźń irytujące myśli. Coś Was ciągle krępowało.

Przyzwyczajeni jednak trudnymi warunkami fizycznymi jak psychicznymi, razem, wspólnie, chociaż z jednej strony ciągle od siebie odseparowani i nieufni ruszyliście, wszyscy. Jedni ciągnięci z tyłu, ot ciekawością, drudzy pewnie maszerujący do przodu, ale wszyscy.

Przez chwilę jeszcze studiowaliście plotki jakie ostatnimi czasy dobierały się do uszu każdego obywatela Sigil. Mowa była bowiem o jakimś tajemniczym bezimiennym człowieku, który wyrwał z gospody „pod gorejącym człekiem” główną atrakcję. Po tych wydarzeniach gospoda straciła na, powiedzmy sobie… wiarygodności. Było to raczej „pod byle czym”. Ciekawość tych wydarzeń powoli zaspokajała wspomniana gospoda, która właśnie pojawiła się na Waszym horyzoncie. Rzucało się jednak w oczy, że ogromnych drzwi strzegł mosiężny i dobrze zbudowany strażnik, którego nie sposób było nie zauważyć, nawet na tle tak wielkiej budowli.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 2:52 pm  

- Lewy -

Powolnym krokiem zmierza w stronę karczmy. Staje lekko wyprostowany i uważnie przygląda się strażnikowi.
- Hmmm...wcześniej nikogo takiego nie było...widocznie czegoś się obawiają...mam nadzieję że nie będzie nam czynił problemów- nie odrywając wzroku od strażnika.
Zaciska dłoń w pieść, unosi ją do ucha i lekkim powolnym ruchem nią potrząsa. Następnie otwiera dłoń, zniża rękę i spogląda na wewnętrzną częśc swojej dłoni lekko poruszając palcami. Po chwili unosi głowę i mówi:
- Ta już wiem.
Sięga po notes do torby, wyciąga go i szybko wertuje kolejne pożółkłe kartki. Zatrzymuje się na wizerunku brodatego człowieka, którego twarz świadczy że wiele już w swoim życiu przeszedł. W zębach ma fajkę. Widnieje pod nim podpis "Ebb Skrzypiący". Niżej dopisek "Wie wszystko, stary obieżyświat albo pijaczyna z wielką wyobraźnią i wiedzą"
- Hmmmm jak znajdziemy już tą dziwkę można wejść do tej karczmy- pokazuje brudnym palcem w stronę drzwi od karczmy- tam powinien siedzieć człowiek zwany Ebbem Skrzypiącym. On na pewno nam coś ciekawego powie. Jak nie o samej kurtyzanie to o tym co sie dzieje w tym mieście i jaki ma to związek ze wszystkim...dosłownie ze wszystkim...

Nagle wytrzeszcza oczy, otwiera usta w lekkim grymasie po czym potrząsa głową i z powrotem przyjmuje normalny wyraz twarzy.
Unosi lekko głowę, po czym rozgląda się uważnie
- A gdzież to nasza białowłosa bogini deletkująca się jedną z uciech cielesnych dając upust ciału zapominając o radościach własnej duszy?
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 2:53 pm  

- Bartold -

Obserwuje w ciszy poczynania Lentora, jego dziwactwa - które jednak stanowią ważną część jego osobowości według Trevano (Obraz ogólny... Szaleniec? Opętany?). Oddala się od towarzyszy ("Zaraz wrócę") i rozgląda się wokół karczmy w poszukiwaniu Kasmiry, białowłosej, sprzedajnej suki z Ula, która ma być kluczem do zadania... jednym z kluczy. Po drodze przystaje na moment by zapalić fajkę i zanotować swe przemyślenia odnośnie Lentora.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 2:53 pm  

- Manta -

Rozgląda się dookoła: brud, dziwki, szpicowane zbiry.
"Typowe..." myśli po czym czuje, jak wzbiera w niej uczucie dziwne. Uczucie palące, sięgające od nerek po mózg, oczy i koniuszki palców. Uderzenie gorąca, po czym fala lodowatego zimna przetaczająca się po plecach wzdłuż kręgosłupa, kończące się w okolicach tyłka. Tak. Uczucie, że jeśli natychmiast nie znajdziemy też ździry, Tanar'ri rozsadzi albo siebie, albo najbliższą jej osobę.
Jeżeli zaraz ktoś nie ruszy dupska i nie zacznie jej szukać, nerwy ją rozerwą na wzkroś.
Zaczyna się nerwowo rozglądać, szybkim ruchem glowy lustruje sytuację.
Jedna ladacznica- nie. Druga - też nie. Cholera, jedna podobna do drugiej!
Jak ona wyglądala? I kto ma tą przeklętą książkę?!
- Jak mi baator przebrzydły! Jak mam kogoś szukać nie wiedząc jak wygląda?!- wrzeszczy do reszty towarzyszy próbując przeciąć ciszę panującą między mężczyznami oraz zgiełk miasta, które gdzieś w tle żyje własnym życiem - rozejrzyjcie się!
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:05 pm  

- Bartold -

Słyszy odległy wrzask Tanar'ri. Lustrując raz jeszcze ulicę, wraca się do niej.
- Trochu ciszej, nie muszą nas słyszeć na dole Iglicy... - Mówi spokojnie. - Szukamy Kasmiry, ladacznicy o białych włosach. Ma się kręcić wewnątrz karczmy bądź w jej okolicy... Hm. Trza by jakoś zorganizować to szukanie.
Kontynuuje pykanie fajką, kątem oka obserwuje Lentora.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:05 pm  

- Manta -

Poniosło mnie... Uśmiecha się ironicznie i kontynuuje.
Wiesz ile w Ulu jest bialowlosych dziwek? To może być ta- wskazuje na kobietę o zlotych wlosach - lub choćby ta - najbliższa im, tym razem o śnieżnobialej czuprynie.
Może najlepiej się rozdzielmy? Pójdę w okolicę Domu Zbójców. Wybierajcie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:06 pm  

- Lewy -

Wdycha powietrze i zamyka oczy. Lekko unosi głowę po czym wypuszcza powietrze przez nos. Otwiera oczy, i rozgląda się po ulicy.
Podchodzi do pierwszej napotkanej ladacznicy, Łapie ją za rękę w celu zwrócenia jej uwagi, drugą natomiast sięga do sakiewki i wyjmuje 5 miedziaków. Otwiera rękę i podsuwa ja na tyle blisko aby kobieta zauważyła a jednocześnie na tyle daleko aby nie zaskoczyła go wyrywając miedziaki i uciekając.

- Znasz może Kasmirę? Sprzedaje swe ciało w tych okolicach. Ma białe włosy... - Na chwilę się zatrzymuje szukając dobrego porównania do białości- Białe jak...moja skóra... O na przykład tutaj- pokazuje kawałek białego miejsca na swym ciele, po czym podsuwa kawałek bliżej lewą rękę- Nie bój się nie ma szansy konkurować z Tobą... Po prostu muszę ją znaleźć a te miedziaki z pewnością Ci się przydadzą...
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:06 pm  

- Bartold -

- Zawsze zostaje nam zobaczyć u Ku'atry w magazynie, ta... - Rzuca w powietrze. - Ja zobaczę w karczmie.
Kieruje się do drzwi gospody, bawiąc się fajką, jednak przy postaci strażnika przystaje.
- Byczy - rzuca, po czym mija go i wchodzi do przybytku.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:06 pm  

- Darnath -

Chociaż szczelnie obserwowaliście okoliczne ladacznice, żadna nie odpowiadała dokładnym, acz skromnym wytycznym w dzienniku. Chociaż Naama znalazła parę blondynek i szarowłosych dziewczyn, żadna raczej nie miała mlecznobiałych włosów, a na pewno żadna nie przedstawiła się jako Kasmira.

Zwróciliście jednak uwagę miejscowych oprychów, którzy ciągle bacznie Was obserwowali. Zwłaszcza brzdęk Lentora rozmawiającego z miejscową ladacznicą, która trzymana za rękę zaczęła wrzeszczeć.
- Ty zdybiały trepie! Wsadź se te pięć miedziaków!
Po czym wymierzyła siarczysty policzek w twarz diabelstwa, wyrwała się z ucisku i ruszyła gdzieś w jedną z ciemnych uliczek. Miedziaki, które zaproponował Lentor leżały rozrzucone na ziemi. Zastanawialiście się, od kiedy kurtyzany nie chcą brzdęku?

Całe zdarzenie obserwował również strażnik przy wejściu gospody. Widząc reakcję ladacznicy rzucił jedynie nieufne spojrzenie i zaczął się przyglądać z równą dozą ciekawości co okoliczni bandyci. Nie sprawiał jednak problemu, gdy Trevano przechodził przez próg gospody.

Wnętrze budynku oczami Bal’asi wyglądało imponująco w porównaniu z doświadczeniami poprzedniej gospody. Wysoki sufit, schludne stoliki i krzesła, duża przestrzeń i kłęby dymu, to właściwie cała twarz tego niespecjalnie zaludnionego pomieszczenia. Chociaż nie powinno być tutaj wspomnianego w rozmaitych plotach „płonącego człowieka”, wyglądało na to, że gospodarze jakoś poradzili sobie z tym fantem.
W samym bowiem centrum pomieszczenia stał metalowy sarkofag, z tabliczką „płonący człowiek, obecnie: w stanie hibernacji”. Wokół sarkofagu podłoże zostało zastąpione metalowymi kratami, spod których unosił się ten specyficzny jak na to miejsce dym. Zastanawiające jednak było czy sarkofag jest rzeczywiście leżem płonącego człeka czy jest to marny blef właściciela po stracie głównej atrakcji.

Po krótkiej chwili wewnątrz zadymionego pomieszczenia, do Trevano podeszła kobieta przeciętnej urody i pokazując ręką zaprosiła go do pobliskiego wolnego stolika, po czym zapytała.
– Czego się.. eh, napijesz? Dzisiejszym, tym… no… przysmakiem jest, ehm…. trunek z mó… móżdżku czasz-szkoszczura, wyśmienity i pod… pob-budzający.
Po czym zdezorientowana odsunęła się na krok widząc przed sobą czterorękiego modrona, który z zagadkową i typową dla tej rasy miną podszedł do stojącego u progu gospody Trevano.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:06 pm  

- Bartold -

(Kobieta, człowiek, zestresowana. Pracuje od niedawna albo boi się mnie. Kasmira; białe włosy... Nigdzie nie widać...)
- Wolał... - urwał, widząc zbliżającą się do niego istotę. - ....bym wino. Czerwone, najlepiej wytrawne... Zerka z zainteresowaniem na modrona, pociąga fajkę by nie zgasła.
- W czym mogę pomóc? - pyta przyjaznym tonem, pyka fajkę. Obserwuje wciąż modrona oraz ludzi w karczmie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:07 pm  

- Zu -

Modron popatrzył swoimi karmazynowymi oczami na Trevano, przekrzywiając lekko swoją sześcienną głowę na bok. Nasunął tedy wizjer o czerwonej soczewce na prawe oko i bacznie przyjrzał się czerwonowłosemu nieznajomemu, najwyraźniej badając go - jak to modron. Krótką chwilę potem zazgrzytał cicho, zmrużył lekko oczy oraz począł mówić, swe słowa kierując ni to do siebie, ni to do bal-aasi'ego:

+++Analiza: Parametr "Wzrost" Sięgający Niecałym Siedmiu Jednostkom Miary Określanym Jako "Stopy"; Parametr "Postawa" Możliwy Do Określenia Jako "Solidnie Zbudowany"; Parametr "Owłosienie" Posiada Współczynnik "Barwa" Określany Jako "Czerwony", Obiekt "Odzienie Wierzchnie" Takoż; Zaobserwowano Wyposażenie W Pojedynczy Obiekt Typu "Oręż"; Zaobserwowano Wyposażenie W Parę Obiektów Typu "Skrzydła" - Stan Sugerujący Wysoki Poziom Parametru "Uszkodzony". Prawdopodobieństwo Osiągnięcia Przez Obiekt Typu "Niebianin" Współczynnika "Barwa" Określanego Jako "Czerwony" W Parametrze "Owłosienie", Jeśli Dany Obiekt Posiada Wysoki Poziom Współczynnika "Czystość Krwi": Znikomy.+++

Modron zazgrzytał parokrotnie; jego wizjer odsunął się od oka i złożył na powrót do pozycji wyjściowej. Po paru sekundach istota zamrugała dwukrotnie, wzrok koncentrując na Trevanie. Spytała go wówczas bezpośrednio:

+++Pytanie: Czy Obiekt "Skrzydlaty Przybysz" Zalicza Się Do Obiektów Typu "Półniebianin" I Czy Zalicza Się Do Obiektów Typu "Poszukiwacz Przygód"?+++
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:07 pm  

- Bartold -

Nie zmienia pozycji ani wyrazu twarzy, odpowiada względnie prostymi słowami - wszak modron to nie istota stworzona do długich dysput filozoficznych, czyż nie?
-Nie, należę do Bal-asi - odpowiada. - Potomstwo umoralnionych biesów bądź upadłych aasimarów. Poszukiwacz... chyba. Znaczy, tak. Możliwe. Dlaczego pytasz?
Obrazek

Awatar użytkownika
Ghoster
Global Moderator
Posty:497
Rejestracja:sob paź 13, 2012 8:08 pm

śr lis 07, 2012 3:08 pm  

- Zu -

Modron zamrugał, rozważając otrzymane informacje. Zazgrzytał cicho, huśtając z lekka trzymanymi w rękach brońmi. Wreszcie przemówił znowu:

+++Zadane Pytanie: Czemu Obiekt "Wielorękie" Chce Wiedzieć Czy Obiekt "Bal-Aasi" Jest Poszukiwaczem Przygód? Przetwarzanie Zagadnienia W Toku... Odpowiedź: Obiekt "Wielorękie" Poszukuje Niewiadomych Typu "Sposób Zaznania Szczęścia" I Przemieszcza Się Pomiędzy Lokacjami Typu "Sfera", By Odnaleźć Taką Niewiadomą O Współczynniku "Właściwa". Przyczyna Zaliczenia Do Obiektów Typu "Poszukiwacz Przygód": Obiekt Tego Typu Ma Wyższą Szansę Na Pomyślne Znalezienie Takiej Niewiadomej Zarówno Czynnością Typu "Przypadkowa", Jak I Czynnością Typu "Celowa". Dodatkowe Informacje: Analiza Wykazała, Że Szansa Wzrasta Także Przy Wykonywaniu Czynności "Podróż" Z Większą Ilością Obiektów Typu "Poszukiwacz Przygód".+++

Kiedy modron skończył swój monolog, to popatrzył na Trevano przez parę sekund, aż naraz odezwał się ponownie, najwyraźniej coś sobie przypomniawszy:

+++Sugestia: Obiekt "Wielorękie" Posiada Zasadniczo Wysoki Poziom Parametru "Bojowy", Nie Posiada Zaś Zbyt Wielu Niewiadomych Typu "Sposób Sensownego Wydania Środków Płatniczych".+++

Modron zamrugał parokrotnie. Prawdopodobnie ostatnia uwaga miała być swoistym przekazaniem zalet płynących z przyłączenia kogoś takiego do drużyny.
Obrazek

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości