Torment: Tides of Numenera

Post-premierowe problemy Numenery

Torment: Tides of Numenera na dobre zagościł na półkach sklepowych i został przyjęty z mieszanymi odczuciami graczy. Po początkowym entuzjazmie zarówno oceny, jak i wyniki sprzedaży tytułu prezentują się przeciętnie.

InXile w ostatniej aktualizacji adresuje między innymi problem braków części obiecanej treści. W popremierowej obietnicy zespół z Kalifornii zapewnia, że w przyszłości do gry powróci Oom (jeden z towarzyszy, o którym pisaliśmy tutaj), interaktywny kodeks oraz usprawniony zostanie system kryzysów.

Nowa Udręka spotyka się też z bardzo mieszanymi recenzjami; najwyraźniej tytuł albo się uwielbia, albo nienawidzi. Po pozytywnych recenzjach prasowych opinie graczy na Steam i innych platformach nie nastrają optymistycznie co do przyszłości Numenery.

Poważne zarzuty spotkały nierówną jakość lokalizacji. Na rynku francuskim i hiszpańskim tytuł jest niemal niegrywalny (fatalne tłumaczenia). Włoscy fani w ogóle nie doczekali się rodzimej wersji językowej gry. Z dużym zarzutami spotyka się również polska wersja – głównie za sprawą małej ilości dubbingu (w stosunku do niepotrzebnie rozkręconej kampanii marketingowej).

InXile dostaje również mocne ciosy za wyciętą treść (pomimo obietnic z Kickstartera), zbyt mało rozgrywki i zbyt duże połacie rozwodnionego tekstu. Spora część zwrotów na Steam związana jest z innymi oczekiwaniami potencjalnych odbiorców (brak angażującej walki, szeroko pojętego gameplayu).



Po stronie pozytywnych ocen znajduje się pochwała dla klimatu science-fantasy, narracji, eksploracji, mechaniki kryzysów i bohaterów. Z tym że te same aspekty często przewijają się w zarzutach pod negatywnymi recenzjami (nużący system turowy, zbyt dziwny świat, rozwleczona narracja).

Niezadowalające są też wyniki sprzedaży, która na samej platformie Steam ledwo przekroczyła 100k kopii. Brakuje danych z platformy GOG.com oraz obszerniejszych statystyk sprzedaży na konsolach, ale wyniki nie są nawet zbliżone do komercyjnego 'sukcesu' Pillars of Eternity.

Naszą recenzję i opinię przeczytacie tutaj, ale jesteśmy też ciekawi, jak wyglądają Wasze wrażenia. Czy podzielacie zarzuty dla nowej Udręki?