Wiekuisty

Poniższy artykuł zawiera informacje o zakończeniu gry i zdradza kluczowe elementy fabularne. Jeżeli nie chcesz zniszczyć sobie tej przyjemości, by odkryć Wiekuistego samodzielnie, nie czytaj tego artykułu!

To On był przyczyną licznych zgonów. Polując na Ciebie po Sferach, wysyłając cienie, sprawiając byś zapomniał, w końcu torturując Cie wciąż na nowo. Wiekuisty pragnie widzieć Cię cierpiącym, złamanym, zapomnianym.

A Twoim zadaniem jest zakończyć tę Udrękę.
 

A WIĘC PRZYSZEDŁEŚ

Na szczycie Fortecy Żalu staniemy twarzą w twarz z naszą Śmiertelnością. Tutaj wyjaśniają się wszystkie wątpliwości przygody. Tutaj poznamy brakujące odpowiedzi.

"NIE JESTEŚ TU MILE WIDZIANY."

"Znam cię z tego, czym jesteś - jesteś moją śmiertelnością. Twoja zbroja - jest poskręcana jak gałęzie drzew. Z takich rzeczy słynie magia Raveli."

"TAK. JA JESTEM TYM, KTÓREGO WYDARTO Z TWEGO WNĘTRZA ZA SPRAWĄ MOCY TAMTEJ WIEDŹMY."''

"JESTEM TYM, KTÓRY TOWARZYSZY KAŻDEMU ŻYCIU. MÓJ GŁOS JEST RZĘŻENIEM ŚMIERCI, OSTATNI ODDECHEM W SŁABNĄCYCH PŁUCACH, OSTATNIM SZEPTEM KONAJĄCEGO."

"ZOSTAŁEM WYZWOLONY Z WIĘZIENIA TWEGO CIAŁA."

"W CHWILI, W KTÓREJ DANE MI BYŁO WYDOSTAĆ SIĘ Z TWOJEJ CHOREJ POWŁOKI, ZAKOSZTOWAŁEM SMAKU ŻYCIA. ZAKOSZTOWAŁEM SMAKU WOLNOŚCI. NIE UGNĘ SIĘ PRZED TOBĄ."

"My nie możemy być rozdzieleni. Sfery cierpią na naszym rozdzieleniu."

"NIE WIESZ NIC O PRZEZNACZENIU I O NASZYM ROZDZIELENIU. ZANIM TWOJA PAMIĘĆ UMRZE PO RAZ KOLEJNY, WIEDZ, ŻE NIGDY NIE BYŁO NAM PRZEZNACZONE ZŁĄCZYĆ SIĘ W *JEDEN* BYT."

"TO JUŻ OSTATNI RAZ, KIEDY ROZMAWIAMY, POŁAMAŃCZE."

"Zatem jest coś, co chcę wiedzieć, duchu - przybyłem z bardzo daleka i jest wiele pytań, na które możesz mi odpowiedzieć."

"ZASPOKOJĘ CIĘ PO RAZ OSTATNI. A WÓWCZAS FORTECĘ TĘ OGARNIE NA POWRÓT CISZA."


"ONI ZMARLI DLA CIEBIE."

Twoi towarzysze zostali rozdzieleni. Gdy przedzierałeś się na dach Fortecy Żalu, Wiekuisty i jego cienie zabijali kolejno wszystkich, na których Ci zależało.

"ONI ZMARLI DLA CIEBIE, TAK JAK WIELU IM PODOBNYCH. TAKIM TO TOREM TOCZĄ SIĘ SPRAWY ŚMIERTELNYCH."

"TAKI LOS JEST UDZIAŁEM WSZYSTKICH, KTÓRZY PODĄŻAJĄ ZA TOBĄ, POŁAMAŃCZE. WIELE JEST RZECZY, O KTÓRYCH ZAPOMNIAŁEŚ."

"Dlaczego to uczyniłeś?"

"PRÓBOWALI MNIE SKRZYWDZIĆ. WŁAŚNIE *TUTAJ*. OBRONIŁEM SIĘ. A KIEDY TO UCZYNIŁEM, PRZYPOMNIAŁA SOBIE O NICH ICH ŚMIERTELNOŚĆ. ODEBRALI ŚMIERĆ Z WŁASNYCH RĄK."

"DAŁEM IM SZANSĘ NA OPUSZCZENIE TEGO MIEJSCA. ALE ONI BYLI NIEUGIĘCI W SWOIM POSTANOWIENIU PRZYJŚCIA CI Z POMOCĄ I NIC POZA TYM DLA NICH SIĘ NIE LICZYŁO."

"Zatem *zabiłeś* ich."

"NIE CZERPAŁEM ŻADNEJ PRZYJEMNOŚCI Z ICH ŚMIERCI."

"Zatem dlaczego to *uczyniłeś*?"

"TAKA NIE BYŁA MOJA WOLA. TO NIE JA ICH TUTAJ SPROWADZIŁEM."

"KAŻDE Z NICH MOGŁO DOKONAĆ INNEGO WYBORU, ALE WOLELI UMRZEĆ ZA CIEBIE."

"TAK ZAWSZE BYWA Z TYMI, KTÓRZY PODĄŻAJĄ ZA TOBĄ. ALBOWIEM ONI SĄ UDRĘCZONYMI DUSZAMI, POSZUKUJĄCYMI WYZWOLENIA. ALE NIE SĄ TEGO ŚWIADOMI."

"ZAPOMNIAŁEŚ O TYM. I ZAPOMNISZ ZNOWU."


Wytoczymy bój naszemu własnemu potępieniu

Jednym z możliwych zakończeń Udręki Bezimiennego jest połączenie się z Wiekuistym. Możemy to osiągnąć poniższymi opcjami dialogowymi. Jeżeli to zrobimy - po raz ostatni będziemy mogli porozmawiać z naszymi przyjaciółmi. Wskrzesić ich i odesłać w bezpieczne miejsca.

"Uczyniłeś wszystko, co tylko możliwe, abyśmy się nigdy nie spotkali oko w oko. Dlaczego?"

"CZYŻ SĄDZISZ, ŻE LĘKAM SIĘ KONFRONTACJI Z TOBĄ, POŁAMAŃCZE? NIC BARDZIEJ MYLNEGO."

"Czy to właśnie dlatego wolałeś słać przeciwko mnie cienie, niżeli stanąć ze mną do otwartej walki? Tym cieniom ani razu nie udało się zgładzić mnie, i nigdy im się to nie uda."

"POSŁUGUJĘ SIĘ CIENIAMI, ALBOWIEM ONE POTRAFIĄ SIĘGNĄĆ DALEKO. A MOJE OCZY SŁUŻĄ IM ZA PRZEWODNIKÓW."

"Żelazny golem, wykuty z oręża, powiedział mi to kiedyś. Jeżeli ktoś zadaje się śmierć z oddali i nie ukazuje swojej osoby, to daje wyraz swojej słabości. Tak walczy tchórz."

"MOJE MOCE SĄ KONIECZNE, ABY UTRZYMYWAĆ TO MIEJSCE PRZY ŻYCIU, POŁAMAŃCZE. GDYBY BYŁO INACZEJ TO MOJA DŁOŃ ZACISNĘŁABY SIĘ NA TWOIM GARDLE ZA KAŻDYM TWOIM ZGONEM. NIE MOGĘ NA DŁUGO OPUSZCZAĆ MURÓW TEJ FORTECY."

"Nie wierzę ci. Myślę, że po prostu boisz się stawić mi czoła. Albo po prostu okłamujesz mnie, a coś zupełnie innego sprawia, że pozostajesz w tych murach..."

"NIE WIESZ *NIC*."

"Dlaczego utrzymanie się tego miejsca przy życiu jest dla ciebie tak ważne? Jeżeli naprawdę jesteś tak potężny, jak uważasz, to dlaczego chcesz tutaj pozostać? Przecież tutaj NICZEGO nie ma."

"TO MOJA FORTECA. TO MÓJ DOM."

"A cóż to za dom? Spoiwem tej budowli są moje żale, a jedynymi mieszkańcami tych sal są cienie naszych ofiar, snujące się pośród reliktów przeszłości, przykrytych grubą warstwą kurzu. Jedyne, na czym tu można oprzeć oczy, to wysysające wszelkie życie fantomy Sfery Negatywnej Materii. Mówisz, że to twój dom. Na takie miejsca są inne nazwy, a najbliższą spośród nich jest *więzienie*."

"KAŻDYM SŁOWEM ZDRADZASZ SWOJĄ IGNORANCJĘ, POŁAMAŃCZE. FORTECA TONIE W *CISZY*. COKOLWIEK TUTAJ PRZYCHODZI, *UMIERA* ZANIM ZDOŁA ZAKŁÓCIĆ MÓJ SPOKÓJ. A CIENIE TO BEZGŁOŚNE STWORZENIA."

"Sądzę, że *musisz* tutaj pozostawać, pośród cieni i duchów, ponieważ sam jesteś zjawą, taką jak one. Wątpię w to, że to ty utrzymujesz to miejsce przy życiu. Myślę, że to ono *ciebie* podtrzymuje."

"POZOSTAJĘ TUTAJ Z WYBORU."

"Doprawdy? A więc, kiedy powiedziałeś, że nie możesz na długo opuszczać tej Fortecy, kłamałeś? I jak to się dzieje, że Forteca zbudowana z MOICH żalów potrzebuje TWOJEJ obecności, aby utrzymać się przy życiu?"

"BĘDĘ CIĘ JESZCZE OGLĄDAŁ UMIERAJĄCEGO *TYSIĄCE* RAZY ZA TWOJĄ BEZCZELNOŚĆ, POŁAMAŃCZE. JESTEŚ TU INTRUZEM, A JA DOPILNUJĘ, ABYŚ TU *NIGDY* NIE POWRÓCIŁ."

"Weź pod uwagę, że łączy nas wspólna więź. Zatem kiedy ja cierpię, ty musisz cierpieć również. Może jesteś uwięziony w tym miejscu, ponieważ cierpisz, ale inaczej niż ja."

"O JAKIEJ TO NIEDORZECZNOŚCI MÓWISZ?"

"Czy to możliwe, że z chwilą, kiedy umieram śmiercią umysłu, ty z kolei umierasz śmiercią ciała? I podczas gdy ja tracę ducha, ty tracisz materię? To dlatego opuszczenie Fortecy jest dla ciebie z czasem coraz to bardziej trudne. Ta Forteca to nie tylko twoje więzienie. Ona jest również twoim grobowcem."

"NIEMOŻLIWE."

"Naprawdę? Powiedziałeś, że łączy nas pewna więź. Myślę, że coraz mniej masz ciała, dlatego odziewasz się w te drzewne twory Raveli i choć pogardzasz nią i jej sztuką, to równocześnie potrzebujesz tej obudowy, aby spowolnić proces twojego rozpadu."

"NAWET, GDYBY W TWOICH SŁOWACH MIESZKAŁA PRAWDA, NIC NIE MOŻESZ ZROBIĆ. PRĘDZEJ UMRĘ CIELESNĄ ŚMIERCIĄ, TUTAJ W TEJ FORTECY, NIŻELI ZGODZĘ SIĘ NA TO, ABY DZIELIĆ Z TOBĄ CIERPIENIA ISTNIENIA."

"Ale dlaczego mamy wybierać tę powolną, mozolną drogę do ostatecznego zapomnienia, jeżeli mamy jeszcze inne rozwiązanie? Gdyby tak doszło do naszego zjednoczenia, obaj przestalibyśmy cierpieć, stalibyśmy się jednym bytem."

"NIE MAM OCHOTY ZMIENIAĆ JEDNEGO OSTATECZNEGO ZAPOMNIENIA NA DRUGIE. NIE ZAMIERZAM ZAMIESZKAĆ WE WNĘTRZU TWOJEJ SKORUPY, POŁAMAŃCZE."

"To nie musi być ostateczne zapomnienie. Kto wie, co się stanie, kiedy się zjednoczymy? Może to ty staniesz się dawnym sobą, a ja zginę? Albo może połączeni w jeden byt będzie daleko potężniejsi niżeli każdy z osobna?"

"NIE WIESZ, O CZYM MÓWISZ. GDYBY DOSZŁO MIĘDZY NAM DO PONOWNEGO ZJEDNOCZENIA, WÓWCZAS NADSZEDŁBY NASZ KONIEC. DLA NAS NIE BYŁOBY ŻADNEJ *PRZYSZŁOŚCI*. PRZED NAMI TYLKO NASTĘPNE, KOLEJNE UDRĘKI. WIEM TO."

"Zatem złączymy razem te wszystkie udręki i złożymy je w jeden byt. I tym sposobem pokonamy je ostatecznie."

"WIEDZ O TYM, ŻE JEŻELI DOJDZIE DO NASZEGO ZJEDNOCZENIA, OBAJ BĘDZIEMY CIERPIEĆ. ZBYT *WIELE* JEST W NAS NATURY TEGO PIERWSZEGO, ABYŚMY MOGLI W TAKIEJ POSTACI PRZETRWAĆ. BĘDZIEMY PRZEKLĘCI."

"A zatem wytoczymy bój naszemu własnemu potępieniu, a kiedy je pokonamy, odzyskamy na nowo wolność."

"WIEDZ O TYM, ŻE ZAWSZE *NIENAWIDZIŁEM* CIĘ, POŁAMAŃCZE. JEŻELI DOJDZIE MIĘDZY NAMI DO ZJEDNOCZENIA, NADAL BĘDĘ CIĘ *NIENAWIDZIŁ*. A KIEDY TWOJA SKORUPA ROZPADNIE SIĘ I UMRZE NARESZCIE, WIEDZ, ŻE ZNAJDĘ *PRZYJEMNOŚĆ* W TWOJEJ ŚMIERCI."

"Mogę z tym żyć. I tak samo mogą z tym żyć Sfery. A jeżeli zostaniemy pokonani, wówczas będziesz czerpał przyjemność z mojej klęski i cierpienia. Ale lepiej jeżeli przyłączysz się do mnie i będziesz w ten sposób mnie nienawidził, niż gdybyśmy mieli umierać w rozłączeniu, z niczym innym jak ostatecznym zapomnieniem u kresu naszej drogi."

"WIEDZ, ŻE MOJA NIENAWIŚĆ DLA CIEBIE *UNICESTWI* SFERY. PRZYGOTUJ SIĘ. ZJEDNOCZYMY SIĘ ZNOWU. AŻ PO KRES TWOJEGO ŻYCIA."

"Dobrze. Jestem gotów na to, aby stać się znowu śmiertelnikiem..."


Unicestwię nas obu, stworze.

"A zatem oto i moje ostatnie pytanie: Cóż może zmienić naturę człowieka?"

"TO PYTANIE JEST BEZ ZNACZENIA."

"Mimo wszystko, zanim nasze losy zakończą się, wysłuchałbym twojej odpowiedzi."

"ZATEM OTO JEST MOJA ODPOWIEDŹ. A TY JESTEŚ NA TO DOWODEM. *NIC* NIE MOŻE ZMIENIĆ NATURY CZŁOWIEKA."

"Jeżeli czegokolwiek nauczyłem się w swoich podróżach pośród Sfer, to na pewno tego, że naturę człowieka może zmienić wiele rzeczy. Może tego dokonać i żal, i miłość, i zemsta, i strach. Naturę człowieka może zmienić to, w co wierzymy, że posiada taką moc."

"Jesteś w błędzie. Wiara może zmienić naturę człowieka. Potrafiłem unicestwić Vhailora poprzez samą wiarę, i teraz zastanawiam się, czy byłbym w stanie unicestwić samego siebie."

"Jesteś w błędzie. Wiara może zmienić naturę człowieka. Kiedyś, dawno temu, byłem w stanie samą wiarą powołać do życia człowieka. A teraz zastanawiam się, czy byłbym w stanie go również unicestwić."

"A ZATEM NAUKA, JAKĄ UZYSKAŁEŚ, BYŁA FAŁSZYWA, POŁAMAŃCZE."

"Doprawdy? Widziałem, jak wiara przenosiła miasta, jak odpędzała od ludzi śmierć i odwracała najgorsze przekleństwa. Cała ta Forteca została wzniesiona na wierze. Wiara była przekleństwem dla kobiety, której serce czepiało się nadziei, że kocha ją ktoś, kto nie kochał jej wcale. I ta sama wiara sprawiła, że pewien człowiek poszukiwał nieśmiertelności i znalazł ją. I ta sama wiara, sprawiła, że silący się na wymuszone pozy upiór zaczął uważać, że jest czymś więcej, jak tylko częścią mnie."

"TWÓJ UPÓR ZADA CI WIĘKSZY BÓL, NIŻ WSZELKA INNA RANA. WIARA NIE POTRAFI ZMIENIĆ NATURY CZŁOWIEKA."

"Myślę, że tak. Myślę, że wiarą jestem w stanie unicestwić nawet mnie samego, jeżeli tylko będę w to wierzył wystarczająco silnie."

"NIE POSIADASZ DO TEGO DOSTATECZNEJ SIŁY WOLI."

"A więc sam przyznajesz, że to niemożliwe."

"NIE WYSTAWIAJ NA PRÓBĘ MOJEJ *CIERPLIWOŚCI*, POŁAMAŃCZE."

Skup się na swojej wewnętrznej woli, skoncentruj się na swoim wnętrzu.

"JESTEŚ *GŁUPCEM*, JEŻELI SĄDZISZ, ŻE UDA CI SIĘ COŚ TAKIEGO OSIĄGNĄĆ. LEDWIE JESTEŚ W STANIE UTRZYMAĆ W KUPIE SWÓJ ROZTRZĘSIONY UMYSŁ. TO JUŻ TWÓJ KONIEC, POŁAMAŃCZE."

Koncentruj się dalej.

"*POWSTRZYMAJ* SIĘ ALBOWIEM NIE WIESZ, CO CZYNISZ."

"Wiem, co robię. Udręczyłeś mnie dość i oto zbliża się kres tego wszystkiego."

"JEŻELI TO UCZYNISZ, PRZESTANIEMY ISTNIEĆ. TO BĘDZIE NASZ KRES. ZNISZCZYSZ NAS OBU."

"Zatem zginiemy obaj. Unicestwię nas obu, stworze."


IMIONA NIOSĄ W SOBIE WŁADZĘ

"Jeżeli istnieje pomiędzy nami więź, o której mówisz, zatem wyjaw mi nasze imię."

"IMIĘ TO TYLKO USZYTA ZE ZGŁOSEK OPOŃCZA, NARZUCONA NA GRZBIET CZŁOWIEKA. JEST BEZ ZNACZENIA."

"NIE MA NIKOGO TAKIEGO POŚRÓD ŻYJĄCYCH, KTO ZNAŁBY NASZE IMIĘ. TO NASZA TARCZA. IMIONA NIOSĄ W SOBIE WŁADZĘ. GDY KTOŚ STAJE SIĘ *BEZIMIENNYM*, TAK JAK MY, WÓWCZAS JEGO MOC ROŚNIE. WÓWCZAS NIE SPOSÓB KOGOŚ TAKIEGO WYTROPIĆ. WÓWCZAS NIE SPOSÓB KOGOŚ TAKIEGO SCHWYTAĆ. I NIE SPOSÓB GO SKRZYWDZIĆ."

"Znam nasze wspólne imię, stworze. A wiedza ta uczyniła mnie silnym."

"KŁAMIESZ. NASZE IMIĘ POZOSTAŁO ZGUBIONE, ZAPOMNIANE I POZOSTANIE TAKIM, AŻ PO KRES WIECZNOŚCI."

"Czy ja kłamię? Jeżeli jesteś mną, *wiesz*, kiedy próbuję cię oszukać, a kiedy nie. Ja teraz nie kłamię."

"NAWET WIEDZĄC TO, NIE BĘDZIESZ MÓGŁ MNIE POKONAĆ."

"Tak. I nie pozwolę na to, abyś wciągnął mnie w bój, który tak naprawdę wcale nie jest konieczny. Znając moje imię, moje prawdziwe imię, znam również twoje. Nie jesteś w stanie uczynić mi nic więcej."

"*UNICESTWIĘ* CIĘ."

"Nie, ja unicestwię *ciebie*. Nie życzę sobie już zamieszkiwać pośród Sfer... Żegnaj i wiedz, że wkrótce ogarnie cię ostateczne zapomnienie."

"ZATEM PRZYGOTUJ SIĘ NA KOLEJNĄ ŚMIERĆ, POŁAMAŃCZE."

"Nawet jeżeli umrę, powrócę po ciebie. Przysięgam. Wytropię cię znowu, nieważne, ile czasu mi to zabierze."


Nasze rozdzielenie jest wbrew naturze

"Nie możemy pozostać rozdzieleni, duchu. Nasze rozdzielenie jest wbrew naturze. Nie mogę wciąż żyć i umierać w ten sposób."

"TO RZECZ BEZ ZNACZENIA. NIE MOŻESZ UMRZEĆ. TWÓJ UMYSŁ MOŻE ODEJŚĆ, ALE TWOJE CIAŁO POZOSTANIE PRZY ŻYCIU."

"Umysł może odejść? Co masz na myśli?"

"CZUŁEM, JAK TWÓJ DUCH SŁABNIE I ROZKŁADA SIĘ. A TY WCIĄŻ ŻYJESZ. TO WSZYSTKO, CO JEST POTRZEBNE."

"'Potrzebne'? Dlaczego?"

"ŁĄCZY NAS WSPÓLNA WIĘŹ, NIKŁA, ALE JEDNAK... NIE ŻYCZĘ SOBIE, ABYŚ ZOSTAŁ UNICESTWIONY. WYSTARCZY, ŻE BĘDZIESZ DALEKO ODE MNIE."

"Zatem, dlaczego próbowałeś mnie *unicestwić* przez ten cały czas?"

"TO RZECZ *BEZ* ZNACZENIA."

"Poczekaj... Te cienie, które na mnie nasyłałeś... Tym cieniom nigdy nie udało się mnie unicestwić... Ale nie taki był *cel* ich ataków, nieprawdaż? One tylko zabijały mnie, abym ciągle zapominał."

"NIE MA *NICZEGO* W SKORUPIE TWOJEGO UMYSŁU, POŁAMAŃCZE, CO MIAŁOBY JAKIEKOLWIEK ZNACZENIE."

"Z wyjątkiem jednej rzeczy. Słup Czaszek powiedział mi, że były trzy istoty, które wiedziały, gdzie się znajdujesz i jak do ciebie dotrzeć - jedną był Trias, ale on nie żyje. Drugą byłeś ty, a trzecią ja. A jeżeli ja zapomnę, nie będzie już nikogo pośród żywych, kto będzie wiedział, kim jesteś i jak do ciebie dotrzeć."

"WIDZĘ, ŻE OSTRZE CZASU NIE UPUŚCIŁO CI Z UMYSŁU JESZCZE CAŁEGO ROZSĄDKU. A MÓJ CEL BYŁ ZAWSZE NIEZMIENNY. SPRAWIĆ, ABYŚ ZAPOMNIAŁ."

"Ale *dlaczego*? Dlaczego..."

"PONIEWAŻ NIE ŻYCZĘ SOBIE JUŻ NIGDY CIERPIEĆ ZA SPRAWĄ TWOJEJ *OBECNOŚCI*, POŁAMAŃCZE. TWOJE ISTNIENIE ROZDRAŻNIA MNIE. JESTEŚ PRZYPOMNIENIEM TEGO WSZYSTKIEGO, CO KIEDYŚ BYŁO TREŚCIĄ ŻYCIA, A MNIE WSTRĘTNE SĄ TAKIE WSPOMNIENIA. CHCĘ SPOCZĄĆ W POKOJU WE WNĘTRZU MOJEJ FORTECY."

"TAK SAMO, JAK TY ZAPOMNIAŁEŚ O MNIE, JA ŻYCZĘ SOBIE ZAPOMNIEĆ O TOBIE. NA ZAWSZE."

"Zatem jest to dla mnie do przyjęcia. Ale wiedz, że nie będę już cierpiał z powodu twoich ataków. Będziesz trzymał przy sobie swoje cienie i pozwolisz mi żyć własnym życiem. Ja zaś pozwolę ci żyć twoim własnym życiem."

"NIE MASZ ŻADNEGO *WYBORU*, POŁAMAŃCZE. KIEDY ODEJDZIESZ STĄD, ZAPOMNISZ O WSZYSTKIM, CZEGO SIĘ O SOBIE DOWIEDZIAŁEŚ. NIE ŻYCZĘ SOBIE, ABYŚ WIEDZIAŁ, JAK DO MNIE DOTRZEĆ. UMRZESZ ŚMIERCIĄ SWOJEGO UMYSŁU, JESZCZE RAZ I JESZCZE RAZ, BO TAKA JEST MOJA WOLA."

"Ale ja już nie zapominam, kiedy umieram. Może kiedyś tak się działo, ale już nie."

"KŁAMIESZ. ZAWSZE ZAPOMINAŁEŚ. A JA ZAWSZE ZAPAMIĘTYWAŁEM. ZAWSZE TAK SIĘ DZIAŁO."

"'Zawsze' nie musi oznaczać tego, co kiedyś oznaczało. Już wielokrotnie umierałem, lecz moje wspomnienia powracały do mnie nietknięte."

"TWOJE PODSTĘPY NIE OCALĄ CIĘ TUTAJ, POŁAMAŃCZE."

"Taka jest prawda. Jeżeli zabijesz mnie, nie zatrzymasz mnie, bo zgładzenie mnie już nie będzie oznaczało tego, że wszystko zapomnę. Będę już zawsze cię znał, i będę pamiętał wszystko, co zrobiłem. I będę wiedział, jak do ciebie dotrzeć. I jak cię zniszczyć."

"ZATEM UWIĘŻĘ CIĘ, BEZIMIENNY. JEŻELI JUŻ NIE ZAPOMINASZ, TO NIE POZWOLĘ CI ODZYSKAĆ WOLNOŚCI."

"Ale ja już raz zbiegłem z tego 'największego więzienia, jakie kiedykolwiek wynaleziono'. Nie możesz mnie uśmiercić, nie możesz mnie uwięzić i nie potrafisz już sprawić, abym znowu zaczął zapominać."

"TAK... ALE TO NIE BYŁA TWOJA ZASŁUGA. TO TEN TARGANY MIŁOŚCIĄ DUCH UWOLNIŁ CIĘ. ALE TA ZJAWA NIE UCZYNI TEGO JUŻ WIĘCEJ. Z CHWILĄ, KIEDY ZMIAŻDŻĘ KOŚCI TWOJEGO CIAŁA, SCHWYCĘ TWOJĄ ZNISZCZONĄ SKORUPĘ I WCISNĘ JĄ DO WNĘTRZA KRYSZTAŁU. I NIGDY JUŻ TWOJA NOGA NIE POSTANIE NA ŻADNEJ ZE SFER."

"Można spróbować. Przygotuj się, upiorze. Chętnie przekonam się, czy to możliwe, abym zgładził swoją własną śmiertelność."

"ZATEM PRZYGOTUJ SIĘ NA KOLEJNĄ ŚMIERĆ, POŁAMAŃCZE."

"Nawet jeżeli umrę, powrócę po ciebie. Przysięgam. Wytropię cię znowu, nieważne, ile czasu mi to zabierze."