Skryba Dhall

Ten skryba wygląda na bardzo sędziwego. Jego skóra jest pomarszczona i ma żołtawy odcień niczym stary pergamin. Martwe stalowo - szare oczy tkwią w kanciastej twarzy... nieludzkiej twarzy na co wskazują ostro zakończone uszy. Długa siwa broda opada niczym wodospad na jego szaty. Skryba od czasu do czasu pokasłuje. Stojąca przed nim księga jest wielkich rozmiarów i zdaje się zawierać imiona osób, które zostały przyniesione do Kostnicy.

Dhall skłania się lekko, jednak poruszenie to powoduje u niego napad kaszlu.

"Jestem..." Przerywa na moment, by złapać oddech. "Jestem... Dhall."


Pióro Vroka


Dhall jest bardzo tajemniczą postacią, którą spotkamy już na początku naszej przygody. Jeżeli spróbujesz się z nim zmierzyć zdobędziesz jego Pióro.

Po dokładniejszym zbadaniu pióra okazuje się, że pochodzi ono od Vroka, jednej z wielu ras tanar'ri zamieszkujących Otchłań. Vroki przypominają wielkie sępy i często wykorzystywane są jako zwiadowcy sił tanar'ri w Wojnie Krwi.

Dhall używał tego pióra całe swoje życie i z tego powodu niesie ono w sobie część jego wspomnień i doświadczeń. Zabierając je, przyswoisz sobie fragment jego wiedzy.


Duch Niespokojny


Dhall nazywa nas "Duchem Niespokojnym". Wygląda na to, że zna przynajmniej część naszej historii.

"Czy znam ciebie? Ja..." Gdy mówi, w głosie skryby wyczuć można pewną gorycz. "*Nigdy* cię nie znałem, Duchu Niespokojny. Nie bardziej, niż ty znasz samego siebie." Milknie na moment. "Ponieważ zapomniałeś, czyż nie?"

"Duch Niespokojny jest tak samo dobrym określeniem, jak inne..." Wciąga chrapliwie powietrze. "Coś cię tu zatrzymuje, czyż nie? Coś, co trzeba odrzucić - pewne uczucia, które musisz stłumić, nim będziesz mógł osiągnąć Prawdziwą Śmierć..."

"Mówię o ranach umysłu. Sporo zapomniałeś, czyż nie? Być może rany twe znajdują się znacznie głębiej niż blizny, które zdobią twą cielesną powłokę..." Dhall kaszle ponownie. "...Jest to jednakże coś, co tylko ty możesz wiedzieć..."

"Przynoszono cię już tu wiele razy, Duchu Niespokojny. Biorąc pod uwagę rany, jakie odniosłeś, miałem nadzieję, że to już będzie ostatni raz." Wzdycha. "Kiedy wyzbędziesz się swych uczuć i opuścisz cień tego życia?"

"Widzisz, Duchu Niespokojny - to życie... nie jest prawdziwe. Twoje życie, moje życie - to cienie, przebłyski tego, czym kiedyś było życie. Obecne 'życie' jest tym, które przypada nam *po* naszej śmierci. Jesteśmy tu... uwięzieni. Zamknięci w klatce. Dopóki nie osiągniemy Prawdziwej Śmierci."


Umierający skryba


"Blisko mi już do Prawdziwej Śmierci, Duchu Niespokojny. Niedługo przekroczę Ostateczną Granicę, by odnaleźć spokój, którego poszukiwałem. Zmęczony jestem tą śmiertelną sferą..." Wzdycha chrapliwie. "Kogoś takiego jak ja Sfery nie są w stanie już niczym zadziwić."

"Jesteś pewien? Być może mogę ci w jakiś sposób pomóc."

"Nie chcę żyć wiecznie, bądź żyć ponownie, Duchu Niespokojny. Nie zniósłbym tego."