Nie-Sława


 

Moja przeszłość nie jest zbyt długa z punktu widzenia tanar'ri. Nie wiem, czy znasz tanar'ri, ale jesteśmy rasą zamieszkującą Otchłań. Szereg Sfer pełnych chaosu i nikczemności.

Jestem tanar'ri, biesem, sukkubem... dorastałam w pierwszej sferze Otchłani. Moja matka była sukkubem, jak zapewne wiesz, sukkuby uwodzą śmiertelników by zaprowadzić ich duszę do Otchłani. Moja matka była jedną z najlepszych, uwiodła niezliczone rzesze śmiertelników... ku ich wiecznemu potępieniu. Teraz mieszka w Otchłani i sprzedaje w niewolę swe dzieci...

Sprzedała mnie baatezu, śmiertelnym wrogom tanar'ri. Podejrzewam, że spodziewała się, że mnie raczej zabiją - pomimo wiedzy z rozległych dziedzin niewiele wie o ich kulturze i zamiłowaniu do zadawania tortur.

Na szczęście baatezu to dumna rasa. Nie potrafią znieść myśli, że tanar'ri może ich w czymś przewyższać. Wyzwałam więc jednego z najdumniejszych balorów na trudnej improwizacji, a moje serce tanar'ri pozwoliło mi tego dnia zwyciężyć. Tanar'ri to chaotyczne istoty, dzikie i nieprzewidywalne. Baatezu są bardziej przebiegli, mają uporządkowane serca. Rozumieją, na czym polega improwizacja, ale nie są w niej najlepsi. W takim sposób wygrałam wolność.

To było bardzo dawno temu, opuściłam niższe sfery i udałam się do Sigil. Znalazłam Stronnictwo Doznań, a moje przejścia u baatezu wzbudziły we mnie pragnienie lepszego poznania Wieloświata.

Dlaczego? Wierzę, że istnieje jakaś prawda w wieloświecie... nawet jeżeli tą prawdą jest to, że nie ma w ogóle żadnej prawdy. Wierzę, że sfery są po to, by je poznawać, a im więcej ktoś doświadczy, przez podróże, radość, ból, szczęście i cierpienie, tym więcej o sobie ukazuje mu wieloświat...

I tym więcej może dowiedzieć się o sobie samym...


No nie. Jedyny sukkub, z jakim mogliśmy mieć szansę podróżować okazuje się być purytanką. To dopiero trzeba mieć pecha. – Morte


Przybytek Zaspokajania Żądz Intelektualnych

Nie-Sławę spotkamy w Przybytku Zaspokajania Żądz Intelektualnych znajdującym się w Dzielnicy Urzędniczej. Jest to miejsce, gdzie przyszłe członkinie Stronnictwa Doznań – do którego należy już bohaterka – prowadzą z klientami różnego rodzaju konwersacje. Możemy rozpocząć tu kilka zadań pobocznych (więcej w dziale Solucja), uzyskać nowe informacje dotyczące naszej przygody, a także wysłuchać opowieści.

Aby Nie-Sława przyłączyła się do drużyny, musimy ją przekonać, by podróżowała z nami oraz porozmawiać z wszystkimi uczennicami przybytku.

W oryginalnej wersji Nie-Sławie użyczyła głosu Jennifer Hale, w wersji polskiej dubbingu podjęła się Gabriela Kownacka.


Przybytek Pani Sławy? To szkoła, w której naucza sztuki mowy i konwersacji. Wpaja nam umiejętność wpływania na innych poprzez słowa i pozyskiwania nowych koncepcji innych i siebie samych. Dla wielu jest to rodzaj przygotowań przed przystąpieniem do Stronnictwa Doznań. – Vivian


Ekwipunek

Z punktu widzenia mechaniki podstawowy atak Nie-Sławy uznawany jest za broń:

Dotyk Nie-Sławy

Obrażenia: 1-3, sieczne
Szybkość: 1
Biegłość: Pięści


Nieskalany gorset Nie-Sławy

 Klasa pancerza: 5
Waga: 5

Opis: Gorset Nie-Sławy wykonany jest z wyprawionej skóry jakiegoś stworzenia. Pomimo swojego prostego i purytańskiego wręcz wyglądu, nie udaje mu się ukryć zmysłowości Sławy. Gorset nie posiada żadnych znanych mocy poza drobnymi zaklęciami, które sprawiają, że nigdy się nie brudzi, a drobne rozdarcia tkaniny są od razu naprawiane.

To podstawowy ubiór Nie-Sławy. W warsztacie krawieckim Gonkalfa (Dzielnica Urzędnicza) można także zakupić Gorset niebezpiecznej misji przyspieszający Regenerację oraz Gorset bezbożnej kapłanki umożliwiający zapamiętanie dodatkowych zaklęć.


Kolczyki Nie-Sławy

Specjalne właściwości:
+1 do wszystkich rzutów obronnych
+5% odporności na magię
Waga: 0
Mogą być używane jedynie przez kobiety

Opis: Są to kolczyki Nie-Sławy. Zapewniają nikłą ochronę przed czarami i innymi rodzajami magii, oraz (jak prawie wszystkie inne rzeczy) świetnie na niej wyglądają.


Pamiętnik Nie-Sławy

Opis: Książka ta wygląda jakby została stworzona z cieniutkich, srebrzystych kartek. Na okładce widnieje grawerunek przedstawiający kobietę, a na grzbiecie umieszczony jest mały zamek. Mimo usilnych prób, nie możesz go otworzyć.

Nasza towarzyszka jako jedyna postać pisze pamiętnik, jak się wydaje – jedynie z początku – dla nas niedostępny. W rzeczywistości pamiętnika nie możemy użyć, nawet na końcu naszej wędrówki. Jest to jedna z tajemnic Planescape: Torment.


Anna: Nie *ufam* temu sukkubowi. To przecie bies! Wszystkie som takie same, czekajom aż przestaniesz być czujny, a potem „chaps” zatapiajom zemby w twojej szyi. Nie spuszczaj z takiego oka, bo załatwi ciem szybciej niż zdołasz mrugnonć. Wszystkie biesy som takie, prawda to.

Morte: Wiesz co, przecież po części *jesteś* biesem.

Anna: Ano, ale to dobra czenść. Ona wyglonda jakby miała same złe.

Morte: Z mojej strony wygląda dobrze.


Tatuaż ochronny Sławy

Po przyłączeniu Nie-Sławy do drużyny będziemy mogli wyposażyć Bezimiennego w kolejny tatuaż.

Specjalne właściwości:
+1 do mądrości
+5 do wiedzy
+1 do wszystkich rzutów obronnych
Może być używany jedynie przez Bezimiennego
Koszt: 900 SM

Specjalne umiejętności Nie-Sławy

Pocałunek Sławy – Pobiera od przeciwnika niewielką ilość życia.

Dotyk Czuciowca – Leczy wskazaną osobę, ale zadaje te same obrażenia Nie-Sławie.

Nie-Sława jest również jedyną kapłanką w grze. Lista jej czarów znajduje się w dziale Zaklęcia Kapłanki.

Nie-Sława o towarzyszach

Morte 

jest bardzo osobliwy... sporo w życiu widziałam, ale nic takiego jak on. Zachowuje się trochę jak mimir: nie można zaprzeczyć, że sporo wie, ale... czuć od niego Baatorem.

Anna

jest silna i zdolna, a także dość namiętna. Prawie żałuję, że nie spotkałam jej dawno temu i nie poprosiłam, by przyszła do Przybytku... Może wypadki potoczyłyby się inaczej.

Dak’kon?

Jest bardzo dziwny jak na githzerai. Cóż, słucha cię. Już samo to napiętnowałoby go jako pariasa wśród jego ludu. Kiedyś cała ich rasa była niewolnikami i nawet wzmianka o służbie jest dla nich obrzydliwa.
Dak’kon podchodzi do wszystkiego w bardzo uporządkowany sposób. To bardzo dziwne jak na githzerai. Oni zwykle są nieprzewidywalni – działają raczej pod wpływem impulsu niż planu.
Wygląda na bardzo pobożnego githzerai i bardzo oddanego sprzymierzeńca.

Nordom

to zbuntowany modron. Ale nawet jeśli jakieś ślady chaosu znalazły drogę do jego systemu, to wciąż jest wyjątkowo logicznym, uporządkowanym stworzeniem. Ta logika może być bardzo pomocna podczas podróży. Ponadto, jeśli postrzega cię jako przywódcę, jego lojalność będzie niezachwiana.”

Ignus?

Mądrze byłoby już z nim nie podróżować. Jest szalony i pokazał, że potrafi dokonywać wielkich zniszczeń. O ile dobrze rozumiem, został przekształcony w łącznik ze Sferą Żywiołu Ognia... Taka przemiana zabiłaby wielu śmiertelników.

Vhailor

Jakiekolwiek kontakty z Łaskobójcami wiążą się ze sporym ryzykiem. Obawiam się, że w przypadku Vhailora to niebezpieczeństwo jest jeszcze większe. Dla niego sprawiedliwość to coś więcej niż obsesja, jest częścią niego samego. Uważaj na to co robisz, bo uważnie nas wszystkich obserwuje. Taka jest natura Łaskobójcy.


Szacuję, że Nie-Sława wydaje się atrakcyjna osobnikom płci męskiej ponad 321023 gatunków... plus minus trzech. – Nordom


Zdradzamy elementy fabuły


 

Pożegnanie w Fortecy Żalu

Nie-Sława: „Ciężko tu odróżnić ciemność od cienia. To nie jest miejsce przeznaczone dla żywych.”

Istota Wiekuista: „ACH, TANAR'RI.”

Nie-Sława: „A więc ty jesteś tym pająkiem, który utkał tę całą pajęczynę.”

„Mam wiele pytań, na które mógłbyś odpowiedzieć. Twoje zamierzenia nie są dla mnie dostatecznie jasne.”

Istota Wiekuista: „TREŚĆ MOICH ZAMIERZEŃ NIE JEST PRZEZNACZONA DLA TWOICH USZU, O UPADŁA TANAR'RI. TO, ŻE TWOJE CZARNE SERCE JESZCZE BIJE W TWOJEJ PIERSI, TO ZASŁUGA TYLKO I WYŁĄCZNIE MOJEJ POBŁAŻLIWOŚCI. JEŚLI ZECHCESZ, MOŻESZ JESZCZE OCALIĆ SWOJE ŻYCIE.”

Nie-Sława: „Moje serce nie jest czarne, ani nie lękam się utraty życia.”

„W twojej fortecy przebywają moi przyjaciele. Nie odejdę stąd, dopóki się z nimi nie połączę, i dopóki człowiek, który nam przewodzi, nie rozwiąże swoich spraw do satysfakcjonującego końca.”

Istota Wiekuista: „WYPRAWA TEGO GŁUPCA NIGDY NIE MIAŁA SZANS NA *ŻADEN* SATYSFAKCJONUJĄCY KONIEC. ODEJDZIESZ STĄD I ZOSTAWISZ SWOJEGO WZGARDZONEGO PRZEZ ŚMIERĆ TOWARZYSZA.”

„NIE OBAWIAJ SIĘ O JEGO ŻYCIE. JEDYNA RZECZ, KTÓRĄ MOŻE STRACIĆ TO WSPOMNIENIA.”

Nie-Sława: „Niezależnie jak ponętna jest twoja propozycja i tak z niej nie skorzystam, bo byłoby to równoznaczne z opuszczeniem moich przyjaciół.”

„Jeżeli zaś chodzi o 'niewielką cenę', jaką mu przyjdzie zapłacić, to jest to ekwiwalent jego śmierci. Podróżuję z tym człowiekiem od pewnego czasu i jest wiele rzeczy, których nie powinien zapomnieć.”

Istota Wiekuista: „ON *ZAPOMNI*. ZAPOMNIENIE TO JEGO *PRZEZNACZENIE*.”

„ZAPOMNI O TOBIE, TANAR'RI. TAK SAMO, JAK ZAPOMNIAŁ O WSZYSTKICH INNYCH, KTÓRZY DZIELILI JEGO DROGĘ PRZEZ MĘKĘ. ON ŻYJE PO TO, ABY UMIERAĆ, ZAPOMINAĆ I ZNOWU UMIERAĆ. ON JEST *NIKIM*.”

Nie-Sława: „To *twój* osąd.”

„Prawda jest taka, że nie życzę sobie, aby ten człowiek zapomniał o mnie. Ani żeby zapomniał o tym, jak wiele musiał przejść, aby dotrzeć do tego miejsca.”

„Ten człowiek wiele wycierpiał i moja sympatia leży po jego stronie, a nie aroganckiej istoty, która przybiera przede mną wyszukane pozy, a swoich racji dochodzi w *tchórzliwej* walce, woląc zadawać śmierć z oddali niż stanąć do otwartego boju.”

„Nie będziesz go już więcej dręczył.”

Istota Wiekuista: „TANAR'RI...”

„MOŻE WĄTPISZ W MOJĄ MOC, W TYM MIEJSCU? MAŁA DEMONSTRACJA UCISZY TWOJE WĄTPLIWOŚCI.”

Jeżeli Nie-Sława będzie obecna przy połączeniu Wiekuistego z Bezimiennym, tak będzie wyglądał ostatni (a może i nie) dialog bohaterów:

Bezimienny: „NIE-SŁAWO.”

Nie-Sława chwiejąc się staje na nogi, gdy twoja moc jej dotyka – nawet zdezorientowana w jakiś sposób zachowuje spokój.

Bezimienny: „NIE-SŁAWO.”

Nie-Sława unosi wzrok i przez chwilę patrzy ci w oczy. Nagle się uśmiecha – ale to mizerny uśmiech, zdradzający więcej smutku niż czegokolwiek innego. „Twój głos – więc w końcu się odnalazłeś?”

Bezimienny: „TAK. CENA BYŁA... WYSOKA. KOSZTOWAŁA WIELE ŻYĆ, MOICH I INNYCH.”

Nie-Sława: „Cena takich rzeczy rzadko jest określana w miedzi.” Nie-Sława obserwuje twoją reakcję. „Czy wciąż jesteś...”

Bezimienny: „WCIĄŻ JESTEM TYM KOGO ZNASZ – ALE MOJE SPOJRZENIE SIĘ... ZMIENIŁO. NIE ZAPOMNIAŁEM CIĘ, JEŚLI TEGO SIĘ OBAWIASZ.”

Nie-Sława ponownie się uśmiecha, tym samym uśmiechem co poprzednio. „Nie, o to się nie bałam.”

Bezimienny: „NIE MOGĘ ZOSTAĆ TU DŁUŻEJ. MOJA KARA WZYWA. PRZEZNACZENIE I CZAS WKRÓTCE TU BĘDĄ. JEŚLI CHCESZ ODEŚLĘ CIĘ DO SIGIL.”

Nie-Sława: „To nie jest moje życzenie.” Nie-Sława wyciąga rękę, jej dłoń dotyka lekko twego ramienia. Czujesz lekkie mrowienie, ledwie wyczuwalne – zabiera rękę. „Znowu cię *znajdę*, bez względu na to w którym miejscu Niższych Sfer będziesz – ty też będziesz mógł mnie odnaleźć.”

Bezimienny: „TO MOŻE DŁUGO POTRWAĆ. TAM, DOKĄD TRAFIĘ, CZASU NIE MIERZY SIĘ W LATACH. A ZBRODNIE, KTÓRE POPEŁNIŁEM, SĄ POTĘŻNIEJSZE NIŻ JAKAKOLWIEK KLATKA.”

Nie-Sława: „Żadna klatka nas nie rozdzieli, żadna Sfera nas nie rozłączy.” Twarz Nie-Sławy staje się twarda jak głaz. „Myśl o mnie, a wtedy znowu się spotkamy.”

Bezimienny: „NIE ZAPOMNĘ NICZEGO, CO DLA MNIE POŚWIĘCIŁAŚ.”

Potrząsa głową. „Tylko mnie nie zapomnij.”

Bezimienny: „CZAS NISZCZY WSZYSTKO, ALE BĘDĘ WALCZYŁ, TAK DŁUGO JAK BĘDĘ MÓGŁ.”

Nie-Sława: „Czas nie jest twoim wrogiem. Wieczność - tak.”

Bezimienny: „MOŻLIWE. ŻEGNAJ, SŁAWO.”