Monte Cook ‒ Dzień Łaski, czyli Nowy Rok w Sigil

Niech cień Pani zawsze Was omija! Za nami kolejny już rok przygotowań do powstania przeciwko illithidom.
  • Monte Cook ‒ Dzień Łaski, czyli Nowy Rok w Sigil

Przyszły rok będzie dla nas wyjątkowy z kilku względów. Po pierwsze czeka nas okrągła, dziesiąta już rocznica istnienia Grimuaru. Po drugie już w lutym do naszych rąk trafi gra, której powstawanie śledziliśmy i dokumentowaliśmy przez ostatnie trzy lata. Pozostałe powody zachowamy na razie dla siebie, żeby nie psuć niespodzianki ‒ wiedzcie jednak, że choć oczywiście ‘idzie nowe’ w postaci T:ToN, czeka nas w tym roku wiele sentymentalnych chwil.

Rok 2016 postanowiliśmy pożegnać również sentymentalnym akcentem, tłumacząc dla Was tekst Montego Cooka (współautora settingu Planescape i twórcy systemu Numenera) „The Day of Grace”, oryginalnie zamieszczony w magazynie Polyhedron w grudniu 1997 roku. Zapraszamy do lektury i jednocześnie życzymy Wam w nadchodzącym roku wszelkiej pomyślności i wielu emocjonujących chwil ‒ czy to w Sigil, czy w Klifach Sagusa, czy w Waszym własnym zakątku Wieloświata :)

 


Monte Cook ‒ Dzień Łaski, czyli Nowy Rok w Sigil


Było to dawno temu, chociaż nie ma w Klatce krwawnika, który byłby w stanie powiedzieć, jak dawno. W końcu Sigil istniało już w czasach, do których nikt dziś nie sięga pamięcią. A jego sercem zawsze była Pani. Niektóre rzeczy nie zmieniły się od tamtej pory i zapewne się już nie zmienią.

Śpiewka głosi, że pewnego dnia, który dla większości śmiałków niczym nie różnił się od pozostałych, do Pani Bólu podeszła mała dziewczynka. Oczywiście w tym momencie ktoś mógłby mi przerwać i powiedzieć, że nie ma ochoty na smutne historie, ale w tym właśnie rzecz: ta historia wcale nie jest smutna. Dziewczynka zbliżyła się do Pani i obdarzyła ją uśmiechem, który stopiłby lodowate serce tanar’ri. Nawet największy pomyleniec pomyślałby dwa razy, zanim zrobiłby coś równie szalonego, ale dziecko widocznie uznało, że to dobry pomysł. To jeszcze nie wszystko. Podobno dziewczynka powiedziała coś do Pani ‒ coś, co wywarło na niej wrażenie. Nikt nie wie, co to dokładnie było, chociaż wielu śmiałków ma swoje teorie.

Możliwe rzecz jasna, że władczyni Sigil w ogóle nie zauważyła małej. Tego się już nie dowiemy. Wiadomo jedynie, że Pani Bólu, która zwykła wpisywać skurli do księgi umarłych za lżejsze przewiny, odpłynęła w powietrzu w swoją stronę. Zdaniem większości świadomie oszczędziła życie dziewczynki, okazując w ten sposób łaskę.

Nikt nie wie, co później stało się z dzieckiem, choć wielu śmiałków ma swoje teorie. Ważne jednak, że historia poruszyła serca mieszkańców całej Klatki. Aby ją upamiętnić, ustanowiono w mieście święto; skoro Pani okazała tego dnia łaskę, wszyscy sigilijczycy powinni iść za jej przykładem. W końcu kto śmiałby kwestionować jej wybory? Święto, które nazwano Dniem Łaski, zbiega się w czasie z początkiem nowego roku w Sigil (a przynajmniej tak twierdzą Guwernaci). Do dziś władze w mieście pilnują, by wszyscy przestrzegali tradycji.

W ramach celebracji mieszkańcy Sigil starają się tego dnia wykazać łaską i wielkodusznością. Nie wykonuje się publicznych egzekucji, chłost i innych kar. Sigilijczycy przebaczają trepom, którzy ich zawiedli i popełnili wobec nich głupie błędy.

Nie znaczy to oczywiście, że wszyscy nagle stają się dla siebie słodcy i mili. Nie na tym przecież polega okazywanie łaski; nie wspominając o tym, że każdy interpretuje to słowo nieco inaczej. Zdarzają się też śmiałkowie, którzy nic sobie nie robią z noworocznych zasad (ryzykując scysjami z Twardogłowymi i innymi miłośnikami porządku). Większość mieszkańców wierzy jednak, że nie okazując tego dnia miłosierdzia, mogliby się narazić samej Pani. Choć nie ma dowodów na prawdziwość tej teorii, rodzice z lubością powtarzają ją dzieciom, a i sami wolą nie dociekać, ile w niej prawdy.

Niektórzy krwawnicy obchodzą Dzień Łaski na swój własny, szczególny sposób. Najbardziej wielkoduszni umarzają długi, choć zwykle chodzi o drobne przysługi i pożyczki. Członkowie Ataru przykładają do święta wielką wagę, ponieważ ich zdaniem ukazuje ono, że łaska nie pochodzi od Mocy, a od zwykłych śmiertelników. Ponuracy również obchodzą ten dzień z odpowiednim nabożeństwem, głosząc, że prawdziwe znaczenie mają jedynie czyny poszczególnych śmiałków. Część Bogowców uznaje święto za swego rodzaju test, a dla wielu Przeznaczonych jest ono nie lada wyzwaniem. Idea miłosierdzia zwyczajnie kłóci się z ich światopoglądem, ale i tak są w większości skłonni uszanować noworoczny zwyczaj.

Podobnie ma się sprawa z Tonącymi i Łaskobójcami, którym okazywanie łaski przychodzi z największą bodaj trudnością. Grabarze, Szyfry, Autonomi i Znakowcy są zwykle zbyt zajęci własnymi sprawami, by aktywnie uczestniczyć w obchodach, natomiast Anarchiści starają się nie realizować w tym dniu swych spisków i intryg. Jak można się spodziewać, Harmonium i Stowarzyszenie Porządku wzorowo przestrzegają świątecznych reguł, zaś Czuciowcy, których nudzi rutyna, wymyślają co roku nowe sposoby na okazywanie miłosierdzia bliźnim. Nikomu jak dotąd nie udało się określić, jakie stanowisko zajmują wobec święta Chaosyci.
Gdy tylko nieco się przejaśni, ulicami Sigil przechodzi organizowana przez Twardogłowych parada. W pierwszych latach obchodów była ona podobno huczna i radosna, jednak z biegiem czasu przeobraziła się w coś na kształt przemarszu wojska. Część kupców wyprzedaje tego dnia towary po obniżonych cenach, co daje wielu śmiałkom możliwość, by sprawić bliskim drobny prezent. Wymiana podarków nie należy jednak do noworocznych zwyczajów. Tak naprawdę Dzień Łaski to po prostu kilka godzin w ciągu roku, podczas których przemoc i zemsta schodzą w Sigil na dalszy plan.

 

Tytuł oryginału: The Day of Grace

Źródło: „Polyhedron”, 12/1997 (23). RPGA.
Tłumaczenie: Corpselight
Korekta: black_cape