Fanfiction

MJ

Spadał w nieprzeniknioną otchłań. Jego ciało obmywało wilgotne, piwniczne powietrze. Z jednej strony bał się, że zaraz się roztrzaska, ale z drugiej czuł, że nic mu się nie stanie. Nic nie może się mu stać, bo… Wydawało się to bardzo dziwne, ale chyba już tak kiedyś spadał.

Bartek Idzikowski

”Nie wierz ludziom” – tak powie ci każdy bies. Tak powie ci każdy kaduk. Czemu ja tak nie powiem? Hm… Wymagałoby to zmiany mojego charakteru. Nie moja toć wina, że mój ojciec, mimo krwi Baatezu w swych żyłach, nawrócił się ze swej drogi. Jego przeznaczeniem, jako Nieczystego, było czynić zło.

maeliev

Miała na imię Deionarra i miała dwadzieścia pięć lat. Jako jedyna córka Iannisa, adwokata prowadzącego kancelarię w Dzielnicy Urzędniczej, nie zaznała nigdy niedostatku; matka odumarła ją młodo, skutkiem czego jej młodzieńcze lata kręciły się wokół ojca i wielkiego domu, któremu nigdy nie pozwalała być pustym czy cichym. Jako nastolatka miała wielu przyjaciół, a jej dobroć i szczerość zjednywały jej serca wszystkich istot, które napotkała na swej drodze; w sąsiedztwie zyskała też sobie pewna renomę, z dużym powodzeniem przepowiadając przyszłość z kart, kości bądź fusów. 

KaneLynch

Tak naprawdę, to Garen nie był takim zwykłym rzezimieszkiem, jakich pełno było na ulicach Ula. Z upodobaniem reklamował się jako "profesjonalista w każdym calu, gotowy o każdej porze do akcji". Akcja, zwykł mawiać "profesjonalista", poprawia krążenie i dostarcza uciech. A okazji do zażywania tych ostatnich za wiele w Ulu nie było dla syna prostytutki i wiecznie zapijaczonego Zbieracza.

Ghoster

Jestem Melviet, tak, Melviet. Skąd to imię mam? Nawet nie wiem, głupio się z nim czuję, bo głupio brzmi, ale i tak nie znam nikogo, komu mógłbym tę nazwę powierzyć. Tak szczerze mówiąc, to nie znam nikogo. Od paru lat mieszkam w Sigil, tym skurlonym mieście drzwi, i jestem naprawdę nieszczęśliwy. 

Ghoster

Niecierpliwy jesteś, nie? Jestem Rdza, często tutaj bywam, można powiedzieć, że ten Ignus to mój kumpel, tak często go widzę. No, Ignus, ten ogniotrep co lata sobie nad wejściem. Tak, ten, to... Chcesz posłuchać jakiejś starej, dobrej opowieści Rdzy?

Ghoster

Wtajemniczony 3-go kręgu, Grafat Górnoposok. -- Zawiadomiłem Wtajemniczonego 5-go kręgu, nekromantę/balsamistę Zykfryda o nieustających od wczorajszej nocy chorób powstających na wskutek ciała nr. 12.002, które było wypełnione rtęcią. Grabarz Zykfryd wszczął postępowanie na temat ów ciała przeszukując Ul. Postanowił znaleźć zbieracza Juna. Od wczorajszej nocy zginęło 2 balsamistów. Wtajemniczony 2-go kręgu Ząbiszczur oraz Wtajemniczony 3-go kręgu Saman. Ich akta zostały uzupełnione o zgon.

KaneLynch

I pomyśleć, że to zadanie miało być najprostszym stawianym przed nowicjuszami! Kto wpadłby na to, że pięciu szkolących się magów nie poradzi sobie z głupim przywołaniem pospolitego lim-lima? Cholera, a co, gdyby wzięli się za coś trudniejszego? Pewnie połowa Ula poszłaby z dymem, jak wtedy, gdy jakiś dziki czarodziej zapragnął zabawić się świecą!

Ghoster

Była noc, wokół panowała wszechogarniająca, przerażająca ciemność, obezwładniając każde, nawet najmniejsze, liche światło znajdujące się w pokoju. Szafki, dzbany z kwiatami, małe, ozdobne talerze, złote statuetki, wszystko spowite mrokiem, mimo usilnych, wytężonych oczu... Nie potrafił dojrzeć nic.

Manta

Zasapany, spocony, ledwo żywy... Wpadł do pomieszczenia na końcu korytarza. Zatrzasnął z hukiem drzwi, a topór mechanicznie wyleciał mu z ręki uderzając o posadzkę, co odbiło się głuchym echem w pomieszczeniu.