Chyba musiało minąć kilkaset lat, od kiedy wpisano moje imię do księgi umarłych, ale teraz czas nie ma już dla mnie tego znaczenia, co dawniej... kiedy śmiertelność przestaje być balastem, dni i noce zaczynają zlewać się w jedno. Więc człowiek zaczyna myśleć o tym, i o tamtym... a najważniejsza rzecz, jaka przyszła mi przez te parę setek lat do głowy sprowadza się do następującego stwierdzenia: istnieje znacznie więcej nieprzyzwoitych ruchów, które można wykonać oczami i szczękami, niż się wydaje. – Morte